Pytanie o sens życia w interpersonalnej perspektywie

Autor: Józef Leszek Krakowiak
 

Sumując Arystotelesową relacyjną koncepcję człowieka, chciałbym podkreślić dwa elementy. Po pierwsze, relacja wzajemnej sympatii, jaką jest przyjaźń, w przypadku człowieka etycznie dzielnego wspiera się na relacji wobec samego siebie. Po drugie, jest podstawą zgody w państwie: zgoda panuje między ludźmi prawymi; ci bowiem zgodni są sami z sobą i nawzajem między sobą(1). Kantowskie państwo celów to świadomy postulat takiego dającego się pomyśleć państwa zgody, tyle że rozciągnięty nie tylko na jedno państwo-polis, ale na wszystkie możliwe istoty rozumne, czyli coś nieograniczonego.

Za najważniejszą jednak uwagę chciałbym uznać relacyjność właściwości człowieka, jego dwoistość, która otwiera względną jedność, zgodę, przyjaźń, jak i sprzeczność, co ukazane jest w przeciwieństwie do jednowymiarowej ? czysto substancjalnej ? natury boskości, zaś w tej relacyjnej [hylemorficznej] perspektywie antropologicznej Arystoteles mieści zarówno relację wobec siebie [dzielność jako trwała dyspozycja], wobec drugiego [przyjaźń], jak i relację w ramach państwa jako całości [zgoda], a także wobec tego, co rzeczowe [sprawiedliwość]: wszystkie formy zgodne z zasadą złotego środka ? racjonalne.

Sens ludzkiej egzystencji to braterskie, czyli twórcze zakorzenienie w społeczno-kulturowej sferze wartości, wytworzonych przez patriarchalne wymiary sumienia, obowiązku, prawa i hierarchii, w pojednaniu i równowadze z pierwotnymi jakościami matriarchalnych wartości, wniesionych w ludzki byt w postaci afektywnej i bezwarunkowej więzi miłości matczynej, czyli macierzyński głos, który karze nam kochać i przebaczać, zarówno innym, jak sobie(2). Z ojcowskiej strony sumienie osądzające bliźnich, zrównoważone miłością i afirmacją wszystkiego, co żyje ? ta sprzeczność między zasadą obowiązku a zasadą miłości w perspektywie chrześcijańskiej oznacza przewyższenie judaistycznego prawa przez ducha łaski. Protestancka wersja chrześcijaństwa jest renesansem judaistycznego i grecko-rzymskiego patriarchalnego autorytetu rozumu (Minerwa z głowy Jowisza) i bezwyjątkowego prawa (dura lex, sed lex), co wyraziło się zerwaniem uczuciowej więzi z naturą, a otworzyło ideę jej opanowywania poprzez produkcję przemysłową, a przeto współtworzyło protestanckie wspomaganie etyki kapitalistycznej.

Zaś katolicka zasada dopełniona była i jest macierzyńskim, pocieszycielskim duchem wszechmiłującej i wszystko wybaczającej, niebywale zmultiplikowanych emanacji Dziewicy-Matki, orędującej za uciskanymi masami. Kontynuacją pozytywnego aspektu zasady matriarchalnej był humanistyczny duch równości ludzi i świętości życia, w tym demokratyczny socjalizm. Braterstwo wszystkich ludzi jako synów tej samej matki, choć bywa zawężane do członków matki-Kościoła, uzasadnia prawo wszystkich, a nie tylko współwyznawców, do miłości i do szczęścia. Negatywny aspekt w postaci bałwochwalstwa ?krwi i gleby? kontynuuje faszyzm w postaci kultu klanu i narodu, który zlewa się z kultem państwa.

Fromm bardzo precyzyjnie ukazuje braki uniwersalizmu w pojmowaniu syntezy pozytywnych aspektów obu dopełniających się społecznych zasad: uniwersalistyczne bycie synem człowieczym partykularyzuje się i wyrodnieje w nacjonalistycznym wywyższeniu swoich, swojego narodu, swojej rasy, krwi i gleby wobec ludzkości. Tak ciasno, tzn. bałwochwalczo pojmowana miłość wyklucza braterstwo wszystkich ludzi. Zasada ekskluzji dzieli ich na swoich i obcych, niweczy ideę demokratycznego humanizmu i przerasta w rasizm, który zezwala na usunięcie nieczystych niczym insekty: tych innych pojęcie braterstwa, świętości życia, nie obejmuje. W połączeniu z patriarchalnym uwiecznieniem hierarchii jako takiej, wpaja się uległość wobec państwa i władzy, niekiedy przeobrażające się w uosobienie Wodza ? zaprzeczenie Kantowskiego ducha personalistycznego, czyli traktowania każdego, a więc i siebie jako celu, a nie środka dla Wodza, państwa, Kościoła, narodu ? pozostanie członkiem stada, które ma swego zwierzchnika. Nie jest zatem Kant z tak wykoślawionej perspektywy poganinem, skoro w państwie celów nie ma Zwierzchnika? ? zapytywał był wybitny tomista z KUL-u. Istotą oświecenia europejskiego było twórcze przekształcenie wolności od czegoś w wolność do czegoś ? formuła Fryderyka Nietzschego, czyli twórcze przekroczenie natury. Idea praw natury chyba nie przejawia tego ducha, usytuowana jest poniżej.
 
Przypisy:
1?Arystoteles, Etyka nikomachejska, tłum. D. Gromska, PWN, Warszawa 1982, s. 336?337.
2?Tamże, s. 52.