Profesora Józefa Bańki podróż do źródła czasu
 
Autor: Dionizy Tanalski
 

Józef Bańka, Krytyka rozumu cyfrowego. Recentywizm i wielka metamorfoza XXI wieku. Wydawnictwo Naukowe ?Śląsk?, Katowice 2014, s. 621.
 
Nie ma Platona i Arystotelesa, nie ma Aureliusza Augustyna, Tomasza z Akwinu, Kartezjusza, Kanta, Hegla, Marksa, Husserla, Sartre?a? czy zatem grozi nam pustka w zakresie filozofii fundamentalnej? Otóż nie. Twórczy mozół zbudowania takiej filozofii dla końca wieku XX i dla wieku XXI, epoki dominacji techniki i cyfryzacji, podjął Profesor Józef Bańka ? stworzył mianowicie eutyfronicznie filozofię recentywistyczną. ?Ta wyższa i bardziej duchowa forma naukowego potraktowania cywilizacji technicznej pojawiła się już w 1971 roku, bo to wtedy poświęciłem jej założycielski traktat w formie propozycji powołania do życia tzw. eutyfroniki, czyli nauki o ochronie człowieka przed skutkami cywilizacji w sferze psychiki wraz z próbą realizacji ważniejszych zamierzeń z jej programu? (s. 22?23). Traktat ów to Współczesne problemy filozofii techniki. Studium z zakresu eutyfroniki, wydany przez uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Przypomnijmy dla porządku powszechnie znane rozumienie eutyfroniczności: jest to, po prostu, prostomyślność, czyli słuszne rozumienie życia nie opierające się nawet na przesłankach naukowych, intuicyjnie niezawodne. [?] ?reguła prostomyślności [?] pozwala ?człowiekowi po cyfryzacji?, który tu wystąpił jako pianthropus digitalis, zająć właściwe stanowisko wobec metamorfozy XXI wieku? (s. 22).

Od tej pory Autor opublikował ponad 50 naukowych dzieł o człowieku i współczesnej cywilizacji, pośród których zwłaszcza Ja teraz. U źródeł filozofii człowieka współczesnego (Katowice, wyd. ?Śląsk?, 1983) i Recentywizm w teorii poznania praktycznego. Teraźniejszość jako czynnik recepcji kulturowej (Katowice, WUŚ, 1983) pełnią  także rolę chronoligicznego fundamentu eutyfronicznego recentywizmu.

Oczywiście, wszyscy wiemy i rozumiemy, że eutyfroniczny recentywizm jest filozofią idealnie prostomyślną i mówi o tym, co jest tu i teraz, a nie w ogóle gdziekolwiek i kiedykolwiek. Lecz nie sprowadzajmy ?prostomyślności? w języku Autora do zwykłych, prostych konstrukcji ubogiego języka naszej powszechnej codzienności, czy do prostego, nieskomplikowanego, popularnego wykładu dostępnego każdemu słuchaczowi i czytelnikowi. Autor wyjaśnia, że nie idzie tu tylko o zwykłą prostotę mowy (co dobitnie prezentują Jego teksty), lecz także o poznawczą wrażliwość na wszelkie fakty, pomysły i poglądy. Czyli prostomyślący człowiek nie uprzedza się poznawczo, lecz dostrzega bez programowych ograniczeń i z jednakową życzliwą ciekawością wszystko, co jest w polu jego widzenia i myślenia. I objaśnia filozoficznie. ?Tak powstaje metafizyka łącznie z peryontologią, która polega (ta ostatnia) na zamurowaniu każdego zdarzenia w silent (zaplecze wiedzy) cyfrowego trwania jego peryferiów, rozszczepionych na silent (zaplecze wiedzy) tego co byłe, i tego co przyszłe. Wedle tak rozumianej metafizyki zdarzeń henady wpływają na siebie, reagując (na zasadzie similis simili gaudet) ? zjawiskami na zjawiska w sensie stawiania cyfrowych śladów? (s. 94).

Autor tego prostego wyjaśnienia już na początku księgi wyraża nadzieję, że ?[?]czytelnik, który śledził uważnie nasze wcześniejsze, zawarte gdzie indziej, rozważania na temat recentywizmu[?]? (s. 19), bez trudu rozpozna w prostomyślnej relacji Autora to, o czym On pisze. Jeśli jednak, Czytelniku, nie śledziłeś uważnie owych rozważań, to ewentualne trudności rozpoznania, o czym pisze Autor, przypisz tylko swojej karygodnej gnuśności.

Aby poinformować, o czym Autor pisze w obecnej książce, najlepiej będzie przedstawić tu spis jej treści.

Książka (621 stron) składa się 16 rozdziałów zgrupowanych w 4 częściach + Wstęp i Zakończenie.

Wstęp, ?Recentywizm jako kotwiczenie zagadki punktu wyjścia rozumu cyfrowego?. Część pierwsza, ?Krytyka rozumu cyfrowego pozytywnego spełniającego się jako prawdziwość wypowiedzi zaistniałych w czasie teraźniejszym?, zawiera rozdziały: I ?Event: uzdarzeniowienie mowy jako problem cyfryzacji prawdy, fałszu i wartości?; II ?Silent, tło, czyli zaplecze wiedzy (ukryty ?współczynnik milczenia?); III ?Teoria jako sposób wypowiedzenia sensu zdarzenia?. Część druga, ?Krytyka rozumu cyfrowego negatywnego, spełniającego się jako fałszywość wypowiedzi zaistniałych w czasie przeszłym i przyszłym?, zawiera rozdziały: I ?Świat w końcówkach nicości, które spotykamy na początku i na końcu czasu jako zero bez cyfry, czyli w postaci śladów cyfrowych zachowań werbalnych; II ?Adekwans i jego ekwans jako tło zdarzenia, które jest pomijalne jako zero bez cyfry, czyli ślad cyfrowych zachowań werbalnych?; III ?<Nadwyżka> sensu świata jako <zdania g?dlowskie> systemu?; IV ?Świat jako system cyfrowy niezupełny?. Część trzecia, ?Krytyka rozumu cyfrowego wirtualnego spełniającego się jako wartość hipotetyczna wypowiedzi zaistniałych bez okolicznika czasu teraz, przedtem, potem?, zawiera rozdziały: I ?Czy zdarzenia, które nie mają przeszłości i przyszłości, a więc urywają się jako zero bez cyfry w postaci śladów cyfrowych zachowań werbalnych, pozostają anonimowe??; II ?Wszechświat <małych wieczności>, które nigdy nie składają się na całość, czyli są nadmonadyczne?; III ?Byłość bytu i niegotowość bytu do bycia aktualnie cyfrą?; IV ?Solipsyzm, czyli halucynogen nieskończoności jako zera bez cyfry, urywającej się w postaci śladów cyfrowych zachowań werbalnych?. Część czwarta, ?Eutyfronika jako krytyka rozumu cyfrowego? zawiera rozdziały: I ?Między rozumem cyfrowym (phronesis) a rozumem serca (thymos)?; II ?Pianthropus digitalis jako system cyfrowy niezupełny człowieka wielopojawieniowego?; III ?Pianthropus digitalis? jako prostomyślność bezmyślnie utracona?; IV ?Pianthropus digitalis jako prostomyślność wtórnie odnaleziona w postaci śladów cyfrowych zachowań werbalnych?; V ?Od cyfroniki do eutyfroniki, czyli reductio ad humanum?. ?Zakończenie? ? ?Z powrotem do etyki prostomyślności?.

Tak o książce informuje spis treści.

Lecz są jeszcze dwa teksty umieszczone zaraz za stroną tytułową, przed Wstępem.

Pierwszy to cytat z apokryfu Księgi Rodzaju Zagadka punktu wyjścia. ?I wyciągnął Bóg swój Palec Boży, Digitus Dei, i powiedział: ?Niech się stanie obraz i podobieństwo nasze, a na imię mu będzie pianthropus digitalis, co się tłumaczy: człowiek o cyfrowych dłoniach??.

Drugi tekst to wyznanie Autora.

Ptaki Tagore
Był w dziejach moment taki, eh!
Gdy świat do świata nie pasował.
Struktury cyfrowe nie istniały.
Gdy ludziom widok jabłek trzech
Zastępował
Starszycki świat
I służył za ? cyferblat cały!
Ten widok przyniósł mi
Wolność ? ujętą liczbą <trzy>!
Mój umysł złamał Transcendencji szyfry;
Uchwyciłem związek z pojęciem <nic>,
Przestałem być zerem bez cyfry.
Przeskoczyłem niewyrażalne,
Świat ? był do wzięcia!
Lecz stałem się cyfrowych śladów zbiorem ?
Rozbitym na nieskończenie wiele kopii
W dziesiętnych rozwinięciach
Liczby <pi>?
W rękach została mi
Cyfrowa kiesa,
Świat ? był nijaki!
Pośrodku tego ambarasu
Z pamięci komputera ocalały trzy
Zanikające cyfry:
Moje <Ja>,
Zaczytany Tagore
I jego Zbłąkane ptaki!
Różnica między nimi leży w przyjęciu
Na przekór zasady:
Zero stało się cyfrą;
Moje <Ja> ? barkiem  Heraklesa,
Podtrzymującym świata oś
W przestrzeni ugięciu;
Ptaki Tagore ? dzikim stadem,
Pokazującym wskroś
Przestrzeń do źródła czasu.

Res Humana nr 5/2014, s. 48-49