Klauzula sumienia a prawa pacjenta
 
Autor: Mirosław Wyrzykowski
 

Przedstawię w swoim wystąpieniu kilka uwag na temat konstytucyjnych aspektów klauzuli sumienia. Jest to materia o tyle ważna, że ? po pierwsze ? wiąże się konstytucją, a więc z dokumentem stanowiącym podstawę porządku prawnego, a po drugie, że w sprawie klauzuli sumienia, z perspektywy norm konstytucyjnych, doszło do różnego rodzaju nadużyć interpretacyjnych konstytucji. I tymi zagadnieniami chciałbym się na początku zająć, biorąc za punkt wyjścia treść artykułu 53 konstytucji, który gwarantuje wolność sumienia i religii. Pragnę już w tym miejscu podkreślić, że wolność sumienia i religii jest wolnością o charakterze osobistym, powiedziałbym więcej ? prywatnym czy wręcz intymnym. I ten szczególny charakter wolności sumienia i religii jest konstytucyjnie gwarantowany tą częścią artykułu 53, która stanowi, że: ?Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania?. Innymi słowy mamy pełną gwarancję tego, że to, co dotyczy sfery prywatnej ? podkreślam, sfery prywatnej wolności sumienia i religii, pozostaje wyłączną sprawą obywatela, jednostki. I w tym zakresie nikomu, żadnej władzy publicznej, żadnemu sąsiadowi, nikomu do tego, co ja myślę, co ja wyznaję, do jakiego Kościoła należę lub do jakiego Kościoła nie należę. To jest bowiem sfera prywatna.

Wolność sumienia i religii ma również płaszczyznę publiczną. I ta płaszczyzna jest decydująca dla rozważań o klauzuli sumienia. Bo co to oznacza płaszczyzna publiczna? Ona oznacza, że wchodzimy w przestrzeń publiczną i jeżeli chcemy, a nikt nie może nas zmusić do tego, ale jeżeli chcemy, możemy ujawnić nasz światopogląd, nasze przekonania religijne, nasze wszelkie przekonania. Ale jeżeli ujawniamy, to mocą własnej decyzji uchylamy czysto prywatny, osobisty, intymny charakter tej właśnie wolności. Czyli wchodzimy w przestrzeń, w której działają różne porządki normatywne, w przestrzeń, w której działają ludzie o różnych poglądach, przekonaniach, wyznaniach. I z tego względu, że manifestują różne przekonania, różni ludzie, różne religie ? ta przestrzeń musi być prawnie zorganizowana, musi być uregulowana. Bo jeżeli nie byłaby prawnie uregulowana, to by oznaczało, że przekonania światopoglądowe czy religijne każdego obywatela miałyby nadrzędną funkcję i nadrzędne znaczenie wobec nie tylko innych przekonań religijnych i światopoglądowych, ale również wobec prawa powszechnie obowiązującego. W tej sferze publicznej nie ma absolutnego charakteru ani wolności sumienia, ani wolności wyznania. Wolność sumienia i wolność wyznania nie mają więc charakteru absolutnego: one mają charakter kontekstowy i mają charakter normatywny w tym sensie, że prawo powszechnie obowiązujące pozwala na realizowanie własnego światopoglądu czy własnych przekonań religijnych.

Na czym polega problem w tej chwili ze rozumieniem tego zagadnienia? Otóż nastąpiło utożsamienie, a właściwie substytucja, podstawienie pojęcia ?wolność sumienia? z pojęciem ?klauzula sumienia?. Otóż konstytucja gwarantuje wolność sumienia. Klauzula sumienia jest niczym innym, jak instrumentem realizacji wolności sumienia. Innymi słowy klauzula sumienia jest czymś, co, można byłoby powiedzieć, poszerza wolność sumienia, a w istocie nie poszerza, tylko pozwala realizować. Używam pojęcia ?poszerza? dlatego, ponieważ w dyskusji jest przywoływany argument, że regulacja klauzuli sumienia w ustawie o zawodzie lekarza zawęża, ogranicza sumienie lekarza. Otóż mówię o tym dlatego, żeby przeciwstawić się temu przekonaniu, ponieważ klauzula sumienia pozwala na realizację wolności sumienia. A to oznacza, że klauzula sumienia jest tym instrumentem, tym sposobem realizacji wolności sumienia, który może lub powinien być regulowany prawnie. Dlaczego? Dlatego, że korzystanie z klauzuli sumienia przez lekarza z jednej strony, czyli korzystanie przez lekarza z konstytucyjnej wolności, jaką jest wolność sumienia jest zawsze konfrontowany z innymi przepisami konstytucyjnymi, a dokładniej ? prawami, które są prawami podmiotowymi, konstytucyjnymi pacjenta. Lekarz, który powołuje się na klauzulę sumienia, korzysta z klauzuli sumienia, korzysta z konstytucyjnej wolności. Ale mamy z drugiej strony, o czym przed chwilą była mowa, mamy pacjenta, mamy człowieka, który wymaga niczego innego jak zastosowania wobec niego prawa powszechnie obowiązującego, które daje mu możliwości opieki zdrowotnej.

Otóż mamy tutaj do czynienia z sytuacją, w której trzeba znaleźć rozwiązanie tego właśnie konfliktu. I konflikt jest rozwiązany w przepisach ustawy o zawodzie lekarza, w artykule 39 o ?Klauzuli sumienia?, uzupełnionym przez artykuł 30., czyli przez określenie warunków, w których w na klauzulę sumienia nie można się powoływać, bo są to przypadki nadzwyczajne.

Co to oznacza? Oznacza, że z gruntu błędny jest pogląd, orzekający, że w przypadku klauzuli sumienia mamy możliwość zastosowania artykułu 31. ust. 3 konstytucji, który jest artykułem regulującym granice i wolności praw innych ludzi. Innymi słowy nie można uznawać, że ten przepis konstytucji, który reguluje sposób ograniczania wolności i praw ma mieć zastosowanie do klauzuli sumienia. On ma zastosowanie do wolności sumienia, ale nie do klauzuli sumienia. Stąd też jest zupełnym nieporozumieniem interpretacyjnym konstytucji przywoływanie art. 31 ust. 3 na użytek argumentu, że oto mamy do czynienia z ograniczaniem konstytucyjnej klauzuli sumienia, której przecież nie ma, ponieważ na lekarzy nałożone są określone obowiązki wtedy, gdy powołują się na klauzulę sumienia i odstępują od świadczenia usług zdrowotnych. To, co jest też istotne, to, o czym chciałbym powiedzieć, to argument coraz częściej podnoszony z punktu widzenia konstytucyjnego, a mianowicie przywoływanie Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej ? art. 10 ust. 2 Karty, który gwarantuje wolność myśli, sumienia i religii. Chciałbym w tym miejscu przypomnieć, że Karta Praw Podstawowych ma stanowić dzisiaj podstawę uzasadnienia rozszerzenia klauzuli sumienia bez granic. Tymczasem Karta Praw Podstawowych była przedmiotem wielkiej kontrowersji politycznej przed kilku laty, ponieważ rząd RP w 2007 roku doprowadził do tego, że podpisaliśmy z Brytyjczykami tzw. protokół polsko-brytyjski, którego intencją, na szczęście niemożliwą do zrealizowania, było wyłączenie obowiązywania Karty Praw Podstawowych w części rozdziału 4 ?Prawo socjalne?, Dodam, że w istocie chodziło o wyłączenie obowiązywania Karty w ogóle wobec obywateli Polski. I przypomnę tylko, że źródłem tego poglądu rządu było przekonanie, że Karta Praw Podstawowych narzuci Polsce unijne ustawodawstwo dotyczące aborcji, eutanazji i związków partnerskich. I dzisiaj na tę Kartę powołują się ci, którzy uczestniczą w wielkim sporze etycznym, ustrojowym, moralnym i politycznym.

A co głosi ust. 2 artykułu 10 Karty? Cytuję: ?Uznaje się prawo do odmowy działania sprzecznego z własnym sumieniem zgodnie z ustawami krajowymi regulującymi korzystanie z tego prawa.?

Podjąłem pewien wysiłek, aby w możliwie pełnym zakresie ustalić, jaka jest intencja twórców Karty Praw Podstawowych ? tej części, która dotyczy klauzuli sumienia. I jest jedno tylko wyjaśnienie: ten przepis ma na celu ochronę osób, które powołując się na swoje sumienie nie godzą się na służbę wojskową z bronią i chcą, aby w ich krajach obowiązywało ustawodawstwo tzw. służby zastępczej, czyli pracy w szpitalach, w ośrodkach pomocy społecznej, itd. Sumienie w tym wypadku jest rozumiane jako przekonanie pacyfistyczne. Być może kiedyś orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości dokona szerszej interpretacji tego przepisu. Być może orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, ze względu na przystąpienie Unii Europejskiej do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka spowoduje, że będziemy inaczej rozumieli ust. 2 artykułu 10. Być może doktryna pozwoli na zebranie argumentów, które by przemawiały za szerszym zrozumieniem znaczenia tego przepisu. Ale obecnie jest pełna zgoda co do tego, że artykuł 10 ust. 2 nie daje podstaw do tego, żeby na nim budować konstrukcję, która by pozwalała ustawodawstwu polskiemu rozszerzać klauzulę sumienia na różne grupy zawodowe, a przede wszystkim- jak to jest powiedziane w wywiadzie z prof. Zollem w ?Gazecie Wyborczej? w ostatnim numerze sobotnio-niedzielnym ? na służby publiczne. Mówię o tym dlatego, że mamy do czynienia z typem argumentacji przemawiającej za tym, że oto znajdujemy w prawie zewnętrznym, co jest prawem polskim, bo Karta jest elementem polskiego porządku prawnego, uzasadnienie działania, które musi koniecznie zmierzać do poszerzenia klauzuli sumienia.

Otóż mamy tutaj do czynienia z zabiegiem interpretacyjnym. Wypowiadany jest pogląd, zgodnie z którym mamy stworzyć system prawny, w którym będzie publicznie podana informacja o tym, w których szpitalach nie dokonywane są różne, przewidziane zresztą prawem, zabiegi z powodu zachowania lekarzy powołujących się na klauzulę sumienia. Co to znaczy? To znaczy, że odwracamy logikę reguły i wyjątku. Regułą jest to, że wszystkie zabiegi są prowadzone we wszystkich szpitalach. Wyjątkiem jest to, że są lekarze, którzy powołując się na klauzulę sumienia odmawiają wykonywania swoich obowiązków. Mają do tego prawo, tak jak pełne prawo mają pacjenci i pacjentki, żeby uzyskać pomoc lekarską.

Jakie są tego konsekwencje? Takie, że jeżeli przyjąć logiczny sposób interpretacji prawa, to jeżeli chcielibyśmy postulować, aby lista takich szpitali w ogóle była opublikowana to na takiej liście powinny być umieszczone nazwy tych wyłącznie szpitali, w których odmawia się udzielania pomocy lekarskiej z powodu klauzuli sumienia. Rozumiem, że takie szpitale, czy pracownicy, lekarze, pielęgniarki w takich szpitalach nie będą mieli nic przeciwko temu, żeby nazwy i adresy tych szpitali były upublicznione, no bo przecież to jest zgodne z ich sumieniem. A może też jest powodem ich dumy i czy świadectwem wierności pewnym wartościom nadrzędnym. W związku z tym jeżeli ktoś jest dumny, to nie może przeciwstawiać się ujawnieniu swojej dumy.
 
 
Res Humana nr 5/2014, s. 10-12