Oblicza nietolerancji. Próba diagnozy i sposoby przeciwdziałania
 
Autor: Dr Ryszard Brożyniak
 

Debata na temat przejawów nietolerancji, nacjonalizmu, ksenofobii i antysemityzmu jest bardzo potrzebna w dzisiejszej Polsce. Wyważonej dyskusji na te tematy jest moim zdaniem nadal za mało. W czerwcu br. przypada 24 rocznica zasadniczych przemian ustrojowych w naszym państwie. Problemy i pytania dotyczące wartości liberalnych w naszej codziennej praktyce są przedmiotem dzisiejszych obrad zorganizowanych przez Towarzystwo Kultury Świeckiej w szacownych murach Uniwersytetu Warszawskiego.
 
Niedawno w Audytorium Maximum UW doszło do kolejnych ekscesów wywołanych przez grupę narodowców. Starali się oni przeszkodzić publicznej dyskusji na tematy, którymi się dzisiaj zajmujemy.
 
Obserwujemy niepokojące zjawisko syntezy nacjonalizmu, ksenofobii, antysemityzmu z populizmem skierowanym przeciwko ?obcym? ideologicznie i rasowo ludziom. Ujawnia się publicznie wrogość do idei humanitarnych, a w tym tolerancji, głoszonych głównie przez szeroko rozumiana lewicę światopoglądową.
 
Budzi nasze obawy retoryka zwolenników nacjonalizmu nawiązująca do przedwojennych (i wcześniejszych) tradycji ksenofobicznych i antysemickich, między innymi do prac i działalności wczesnego Martina Heideggera.
 
W polskim ruchu narodowym nacjonalizm przeszedł od romantycznego i demokratyczno-liberalnego patriotyzmu, głoszącego hasła walki ?o wolność waszą i naszą? do chorego patriotyzmu wyznającego zasadę egoizmu narodowego i grawitował ku antysemityzmowi. Taką zmianę postawy filozof niemiecki Jaspers nazwał ?przejściem osi czasu?. Przejście to zaowocowało powstaniem nacjonalizmu nowego typu i jego przechyłowi ku szowinizmowi i antysemityzmowi. Przykładem może być sprawa francuskiego kapitała sztabu generalnego Alfreda Dreyfusa, z pochodzenia Żyda oskarżonego o szpiegostwo. Sprawa Dreyfusa wywołała polaryzacje stanowisk politycznych w społeczeństwie francuskim.
 
Postawy antysemickie w naszym społeczeństwie mają długą tradycję (filosemickie również). Przyczyny antysemityzmu są różne. Kiedyś oskarżano Żydów o zabicie Mesjasza przez co sprowadzić mieli ?krew na siebie i na swoje dzieci? ? jak pisał jeden z ewangelistów. Przejawom antysemityzmu nasze obecne państwo i większość społeczeństwa polskiego przeciwstawia się jak potrafi. Ale nie brak u nas postawy przeciwnej. Ma ona swoją długą historię. Znajdowała oparcie u części naszych koryfeuszy literatury. Na przykład Zygmunt Krasiński był zdeklarowanym antysemitą. Stefan Żeromski w ?Przedwiośniu? pisał z obawą o masach żydowskich, których się obawiał. Zofia Kossak-Szczucka zrehabilitowała się w czasie wojny pomagając nielubianej przez siebie nacji tak jak potrafiła. Nawet Maria Dąbrowska pisała w maju 1944 r., że zwycięstwo aliantów odda władzę w Polsce Żydom, ?wszystko nam z ręki wydzierających?. Takie poglądy należą u większości naszego społeczeństwa ? jak sądzę ? już do historii.
 
Antysemityzmowi nadal niezbyt skutecznie przeciwstawia się Kościół rzymskokatolicki. Słowa nieprzyjazne wobec demokratycznych władz promujących idee humanitarne i światopoglądowo liberalne płyną nie tylko od polityków prawicy ale też z Radia Maryja, również od niektórych biskupów, a nawet niektórych działaczy ?Solidarności?. Widzę tu nawiązywanie do stereotypów i praktyk z lat 30.
 
Nietolerancja utrudnia ludziom pokojowe współistnienie. Utrudnia rozwój społeczny. Często prowadzi do dyskryminacji ludzi i stosowania siły fizycznej w stosunku do członków innej nacji. Na katowickim dworcu kolejowym doszło niedawno do pobicia Egipcjanina. Widoczne są nastroje antymuzułmańskie w internecie. Islamofobia nie jest na razie przez władze traktowana tak poważnie jak antysemityzm czy rasizm, ale treści antyislamskie nadal szerzą środowiska nacjonalistyczne. ?Gazeta Polska? straszy czytelników islamem pisząc, że ?za chwilę będzie za późno?. Krytykowana jest rzekomo uległa polityka Unii Europejskiej w stosunku do mniejszości religijnych. Bardzo charakterystyczne jest nadawanie muzułmanom jednego, wspólnego światopoglądu co do ich celów i sposobów działania.
 
Żyjemy w kraju przeciętnie tolerancyjnym, nieodbiegającym w tym względzie od innych krajów. Na przykład w Wielkiej Brytanii mieszkańcy osiedla domków jednorodzinnych pod Londynem wnieśli do władz municypalnych protest przeciwko budowie małego meczetu, a więc mieli trudności z pogodzeniem się z ideą i praktyką tolerancji religijnej. Podobnie było ostatnio w Warszawie. Muzułmańskie wyznanie Ahmadiyya,prawnie uznane w Polsce, chciało wybudować meczet. Społeczność osiedlowa zdecydowanie sprzeciwiła się temu nawet nie zaznajamiając się z ideą proroka tego wyznania Miry Gulama Ahmada, który jest pewnego rodzaju świętością dla części wyznawców islamu. Jak widać nie zawsze dążenie do dialogu inspirowane przez władze i światłą część naszego społeczeństwa wygrywa, a w tym przypadku emocje przeważają nad rozsądkiem.
 
Wrogość wobec innych ?obcych? i przesadne wyrażanie wobec nich niechęci ? z obawy przed ich ?niepolskimi? poglądami ? ma swoje źródła miedzy innymi w sytuacji ekonomicznej naszego społeczeństwa i państwa. Wynika też z naszej historii.
 
Takie nieprzychylne nastroje wobec innych nacji obserwujemy nie tylko w Polsce (ostatnio w Białymstoku) ale także na Węgrzech (w stosunku do Żydów), na Słowacji w odniesieniu do Cyganów, a także w Federacji Rosyjskiej (w stosunku do ludzi z Kaukazu). We Francji takie nastroje ewokuje Front Narodowy Le Pena, w Holandii Centrum Demokratyczne. Podobnie jest w Niemczech i wielu innych krajach nie wyłączając USA.
 
Zwolennicy poglądów ksenofobicznych, rasistowskich, nietolerancyjnych znajdują często zwolenników wśród gorzej sytuowanej ekonomicznie i niezbyt wykształconej części populacji, która postrzega ?obcych? jako potencjalnych konkurentów na rynku pracy czy też na rynku wyborczym.