O nauczaniu religii i etyki w szkole
 
Dr Ryszard Brożyniak
 
 
Dyskusja na temat stanu, sytuacji i perspektyw nauczania religii i etyki w polskich szkołach podstawowych i ponadpodstawowych jest jak najbardziej na czasie i ma swoją wartość. Przyrównuję ją do kropli wody, która drąży skałę.
 
W dniu 7 lutego br. Pani minister w resorcie edukacji narodowej podpisała rozporządzenie w sprawie ramowych planów nauczania w szkołach publicznych interesujących nas przedmiotów. Niepokój przewodniczącego Komisji ds. Wychowania Katolickiego, Konferencji Episkopatu Polski, biskupa Marka Mendyka wzbudził paragraf 4 tego rozporządzenia, w którym umieszczono zajęcia z religii poza tzw. ramówką, czyli jako zajęcia dodatkowe, ale w ramach zajęć szkolnych. Finansowanie nauczania religii obciążałoby ostatecznie samorządy. Biskup obawia się, że może to prowadzić do odpłatności za szkolne zajęcia z religii lub też prowadzić do ograniczania nauczania twego przedmiotu tylko do jednej godziny tygodniowo. Sekretariat Konferencji Episkopatu Polski w osobnym piśmie skierowanego do MEN zażądał nowelizacji tego rozporządzenia. Sprawę ostatecznie miała rozstrzygnąć Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu. Interwencja ta zapewne skończy się nowelizacją wymienionego rozporządzenia na korzyść Kościoła.
 
Uczniowie w szkołach nie mają obecnie, praktycznie, wyboru pomiędzy religią a etyką i volens nolens chodzą na lekcje religii. Etyka w szkołach wykładana jest śladowo. Można powiedzieć, że łatwiej znaleźć igłę w stogu siana niż świeckiego etyka w szkole. Jest jednak pewien wybór, a mianowicie można uzyskać promocję bez zaliczenia któregoś z tych przedmiotów. Uczeń w polskiej szkole nie ma więc możliwości poznania niereligijnego punktu widzenia na to co jest moralnie dobre, a co złe. Przejdzie przez szkołę bez poznania tej części etyki jaką jest aksjologia czy deontologia. Polski uczeń nie dowie się jak rozumiano moralność w różnych epokach i środowiskach społecznych, jakie są inne pozakatolickie zapatrywania na funkcję moralności jako formy świadomości społecznej. To samo dotyczy innych religii, ponieważ nauczanie w naszych szkołach nie przewiduje takiego przedmiotu jakim jest religioznawstwo. Zatem oceny, wzorce osobowe, ideały, sposoby ich uzasadniania są i będą jak na razie jednostronne. Warto przypomnieć, że w Kościele katolickim mamy obecnie ponad 6.700 świętych i błogosławionych, z których katecheci wybierają wzorce osobowe do ewentualnego naśladowania.
 
Młodzież często demonstruje swoją niechęć do uczęszczania na lekcje religii. Nie chce bowiem bezkrytycznie przyjmować podawanych ex katedra punktu widzenia katechety. Wynika to z wielu przyczyn i powodów. Kościół Katolicki przestaje być dla wielu wiarygodny choćby w sprawach moralności seksualnej (pedofilia, sprawa arcybiskupa Wielgusa, homoseksualizm), in vitro, przestrzegania celibatu przez duchownych, w sprawach majątkowych znanym nam z niesławnych działań Komisji Majątkowej.
 
Powszechnie wiadomo, że polski katolicyzm jest u większości praktykujących to wyznanie ? powierzchowny. Nie ma też wśród duchownych zbyt wielkiego urodzaju na wybitne postaci rangi europejskiej, na których można by się wzorować. Jedna z naszych przedwojennych, krajowych arystokratek stwierdziła publicznie swego czasu, że za mało jest u nas pasterzy, a za wiele jest pastuchów. Nie dziwimy się, że nasz polski katolicyzm jest zaściankowy a nawet jasełkowy.
 
Prof. Uniwersytetu Szczecińskiego ksiądz Andrzej Draguła, autor niedawno wydanej książki Copyright na Jezusa zwraca uwagę na obrazkowość polskiego katolicyzmu i nazywa go nawet ikonoklastycznym. Polski katolicyzm nie jest wyznaniem dla intelektualistów, ale przesuwa się ku idolatrii. W Polsce mamy do czynienia z katolicyzmem małych wsi i miasteczek, kultem świętego obrazka, papieskiej kremówki i relikwii, którą może być nawet rama okienna z ul. Franciszkańskiej nr 3 w Krakowie, a nawet kajak w którym pływał nasz błogosławiony papież po jeziorze Wigry.
 
Młodzi ludzie nie przyjmują już bezkrytycznie nauczania przez katechetki i katechetów. Społeczeństwo się demokratyzuje, rośnie standard wykształcenia a młodzież w większych miastach się laicyzuje. O blaskach i cieniach, o miejscu Kościoła w demokratycznym społeczeństwie obecnej Polski piszą autorzy Raportu o stanie wiary w Polsce (Warszawa 2011, Wyd. Fronda). Nie jest to raport optymistyczny dla Kościoła.
 
Dr Ryszard BROŻYNIAK ? politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.