O nauczaniu religii i etyki w szkole
 
Hanna Tranda
 
 
Dwadzieścia lat temu ówczesny prezes Polskiej Rady Ekumenicznej i jednocześnie zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Reformowanego w Polsce ? ks. bp Zdzisław Tranda spotkał się z prof. Henrykiem Samsonowiczem ? ówczesnym ministrem Edukacji Narodowej w sprawie dotyczącej wprowadzenia religii do szkół lub pozostawienia jej w punktach katechetycznych. W rozmowie na ten temat ks. bp Z. Tranda usłyszał od ministra H. Samsonowicza, że w szkołach zawodowych moralny poziom młodzieży jest bardzo niski, a nawet przerażający. Dlatego należy wprowadzić religię do szkół, gdyż to może pomóc w podniesieniu moralności naszej młodzieży.
 
Jeżeli nauczanie religii ma wpływać na uformowanie postaw moralnych uczniów, to nie może ono ograniczyć się do suchego prezentowania wiadomości o Kościele, liturgii, historii Kościoła itd. Potrzebna jest katecheza wraz z tematyką etyczną oraz znajomość Biblii.
 
Pożyteczne może być, ale w klasach wyższych szkół średnich, wprowadzenie do nauczania religii podstawowych elementów religioznawstwa (wiedzy o wyznaniach(1) i religiach). A więc w ramach nauczania religii należy poważnie potraktować problematykę etyczną i religioznawczą.
 
Niestety nie orientuję się, czy ówczesne założenia MEN dotyczące podniesienia moralności uczniów szkół zawodowych się sprawdziły. Ale patrząc z perspektywy dwudziestu lat myślę, że przez powrót religii do szkół udało się dotrzeć do większej grupy uczniów, którzy zostali objęci tym nauczaniem.
 
Uważam natomiast, że dla tej części dzieci i młodzieży, która nie uczęszcza na lekcje religii powinny być prowadzone lekcje etyki i religioznawstwa. Należy rozważyć, czy problematyka religioznawcza może być wykorzystywana w ramach nauczania etyki (w klasach wyższych szkół średnich), czy też powinna być osobnym przedmiotem. Punktem stycznym jest to, że wszystkie religie uważają problematykę etyczną za bardzo ważną.
 
Wprowadzając religię do szkół przyjęto więc zasadę, że dla dzieci i młodzieży, która nie uczęszcza na religię mają być prowadzone lekcje etyki. Zastanawiam się więc, dlaczego mimo upływu wielu lat tylko w bardzo nielicznych szkołach został wprowadzony przedmiot etyka. I dlaczego nauczanie etyki pozostaje ciągle problemem? Wygląda na to, że stosunkowo mało ludzi w Polsce, w tym nauczycieli i dyrektorów szkół jest przekonanych co do słuszności takiego rozwiązania. A przecież ta decyzja jest słuszna, albowiem w ten sposób horyzonty uczniów zostają poszerzone.
 
W środowiskach świeckich panuje opinia, według której w nauczaniu religii dominuje bardziej cel katechetyczny niż zobiektywizowany cel poznawczo-edukacyjny. Trudno jest mi stwierdzić, co dominuje w nauczaniu religii w szkołach, bo sama uczę w pozaszkolnym punkcie katechetycznym, ale myślę, że przede wszystkim katechizujemy.
 
Osobiście wprowadzam aspekt poznawczo-edukacyjny, ale celem nadrzędnym jest wskazanie dzieciom drogi do Boga oraz naszej relacji z Nim. Na każdej lekcji staram się wyciągać razem z uczniami wnioski dotyczące naszego współczesnego, a nawet i codziennego życia. Tym samym staram się kształtować w młodych osobach postawy moralne.
 
Uważam jednak, że w nauczaniu religii zarówno w szkole, jak i w pozaszkolnym punkcie katechetycznym oba elementy: obiektywny cel poznawczo-edukacyjny o wyznaniach i religiach oraz cel katechetyczny wraz z etyką powinny być w mądry sposób uwzględniane.
 
Pragnę jeszcze odnieść się do roli szkoły i punktu katechetycznego w nauce religii.
 
Nauczanie religii w punktach katechetycznych jest korzystne, ponieważ odbywa się na terenie parafii, co wpływa na związanie uczniów uczęszczających na lekcje religii z macierzystą parafią. Z tego powodu w czasie, gdy wprowadzano nauczanie religii do programu szkolnego Kościół Ewangelicko-Reformowany stał na stanowisku nauczania w punktach katechetycznych. W takiej sytuacji jednak istnieje pewna niedogodność ? uczęszczający na religię uczniowie muszą popołudniu chodzić na lekcję do parafii, co może kolidować z innymi zajęciami.
 
Z drugiej jednak strony nauczanie religii w szkole jest korzystne, ponieważ łatwiej jest osiągnąć uczęszczających na nią uczniów w ramach pracy szkolnej. I uczniowie nie muszą poświęcać dodatkowego czasu na te lekcje w godzinach popołudniowych.
 
Dodać trzeba, że w polskich warunkach Kościoły mniejszościowe mogą w zasadzie korzystać z pierwszego rozwiązania. Wyjątek stanowią te regiony, gdzie jest dużo wyznawców nie-rzymskokatolickich: na Śląsku Cieszyńskim ? ewangelicy augsburscy, we wschodniej Polsce ? prawosławni, a w niektórych miejscowościach w centralnej Polsce są liczne parafie Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Tam drugie rozwiązanie ma swoje uzasadnienie.
 
Podkreślić należy, że dążeniem Kościołów zrzeszonych w Polskiej Radzie Ekumenicznej było, aby status nauczania religii i nauczycieli w punktach katechetycznych był taki sam, jak w szkołach publicznych.
 
Kolejną istotną sprawą są cechy i rola katechetów. Chodzi o to, aby byli dobrze przygotowani do swej pracy, byli gotowi i umieli wypełniać zadania doradcze, a nawet duszpasterskie wobec uczniów potrzebujących pomocy, reprezentowali wysoki poziom moralny, lubili pracę z dziećmi i młodzieżą, umieli na lekcjach zainteresować uczniów. Nie mogą więc na problem przedstawiony przez ucznia odpowiadać ?stanowisko Kościoła w tej sprawie jest takie (?) i kropka, więc nie ma dyskusji?. Albowiem taka postawa katechety, księdza czy zakonnicy zniechęca myślącą młodzież do uczestnictwa w lekcjach.
 
Skoro nauczyciele religii zatrudniani są w szkołach, to dobrze się stało, że podlegają tym samym procedurom, co nauczyciele innych przedmiotów, a mianowicie wynikających z Karty Nauczyciela. Chodzi m.in. o awans zawodowy nauczyciela.
 
Hanna TRANDA ? dyplomowana nauczycielka religii w Szkole Podstawowej nr 221 oddelegowana do pracy w Pozaszkolnym Punkcie Katechetycznym przy Parafii Ewangelicko-Reformowanej w Warszawie; wykładowczyni w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie.
 
Przypisy:
1?W przekazywaniu wiedzy o wyznaniach w Polsce może pomóc książka pt. W drodze za Chrystusem. Kościoły chrześcijańskie w Polsce mówią o sobie pod red. Hanny Trandy i Mirosława Patalona, Wydawnictwo WAM, Kraków 2009.