O nauczaniu religii i etyki w szkole
 
Profesor Józef Baniak
 
 
Wbrew pozorom, spór o model współczesnej katechezy katolickiej nie zakończył się, a wręcz przeciwnie, jest on nadal widoczny, o ile ostatnio nie przybrał na sile. Takie opinie czy oceny można dostrzec nie tylko w przekazach opinii publicznej, lecz również, a może przede wszystkim, w środowisku samej młodzieży katechizowanej w miastach i na wsi. Młodzież stwierdza w badaniach socjologicznych i rozmowach indywidualnych, pytana o ten spór, że jest ?niemal na siłę? katechizowana, że ?zmusza się? ją do uczenia się zasad wiary katolickiej, czy też ?straszy się ją? nieudzielaniem sakramentów, jeśli zrezygnuje z katechezy w szkole (1).
 
Na tle tego sporu o miejsce realizacji katechezy warto przypomnieć już kiedyś postawione ważne pytania, a także sformułować nowe pytania, bowiem sytuacja istotnie się zmieniła w demokratycznym społeczeństwie obywatelskim, jakie teraz kształtuje się dość dynamicznie w Polsce. Czym jest katecheza i jaki jest jej cel podstawowy? Czy szkoła świecka, neutralna światopoglądowo, jest właściwym miejscem do katechizowania dzieci i młodzieży? Dlaczego Kościół nie chce katechizować dzieci i młodzieży we własnych obiektach dydaktycznych i przeznaczonych do realizacji kultu religijnego, a z wielkim uporem postanowił wypełniać to swoje zadanie w obiektach szkoły publicznej i przy wykorzystaniu publicznych środków finansowych? Dlaczego władze kościelne najwyższego szczebla zarządzania usilnie przekonują społeczeństwo co do trafności i słuszności swojej tezy, która zakłada odgórnie, że państwo jest zobligowane do opłacania pracy dydaktycznej katechetów świeckich i duchownych oraz innych spraw związanych z tą pracą? Czy teza ta jest autentycznie prawdziwa i czy za taką uważają ją sami Polacy, w tym młodzież objęta obowiązkową katechezą? Co młodzież sama sądzi o obecnej formie katechezy szkolnej?
 
Odpowiadając na pierwsze pytanie, można posłużyć się stwierdzeniem ks. Kazimierza Misiaszka, który pisze, że ?Problem katechezy to problem wiary. Katecheza, jako jedna z form posługi Słowa, jest także procesem o charakterze duszpastersko-wychowawczym, którego celem jest prowadzenie zarówno wspólnot, jak i poszczególnych wiernych do osiągnięcia dojrzałości w wierze. Zmierza do obudzenia żywej wiary, zwracającej umysł ku Bogu, skłaniającej do posłuszeństwa Jego działaniu, prowadzącej do żywego poznania mowy tradycji, wypowiadającej i ujawniającej prawdziwy sens świata i ludzkiej egzystencji. Jako proces kształtowania wiary nie może pomijać człowieka, do którego się zwraca, jego środowiska życia, czy też, jak podaje <Catechesi tradendae> ma za zadanie wszczepienie siły Ewangelii w samą istotę kultury i jej formy (?)? (2). A co jest celem katechezy? E. Alberich jest zdania, że uniwersalnie pojęta katecheza winna przede wszystkim ?(?) pomagać i towarzyszyć wspólnotom chrześcijańskim i pojedynczym wiernym w dążeniu do osiągnięcia dojrzałej wiary, wykorzystując w tym celu przepowiadanie i odkrywanie słowa Bożego w ich własnych sytuacjach życiowych? (3). Ks. J. Tarnowski dodaje w tym kontekście, że jeśli katecheza spełni ten cel, wtedy młodzież odnajdzie również swoje miejsce we własnej wspólnocie kościelnej i włączy się w życie jej struktury, zwłaszcza w życie własnej parafii (4). Zatem katecheza to swoista czynność kościelna, o wyraźnym celu religijnym, jakim jest utrwalanie wiary religijnej w młodym człowieku i włączanie go stopniowe w szeroko pojęte życie religijne wspólnoty kościelnej czy parafialnej. Tym samym więc katecheza nie należy do podstawowych zadań szkoły świeckiej, gdyż realizacja tego zadania przekracza kompetencje tej szkoły, która nie jest odpowiednim miejscem do ?nauczania? wiary, czy do utwierdzania w niej jednostki. Zadanie szkoły jest zupełnie odmienne i z niego powinna się jak najlepiej wywiązywać dla dobra swoich uczniów. Natomiast obiekty dydaktyczne i świątynia parafialna nadają się w całej pełni do wykonywania katechezy jako ćwiczenia religijnego. Takie też jest zdanie na ten temat młodzieży ?katechizowanej? w szkole świeckiej, w efekcie której młodzież nie staje się bynajmniej bardziej wierząca i gorliwsza religijnie, czy lepsza moralnie.
 
Kościół instytucjonalny doskonale wie, że miejscem dla katechezy jest parafia i obiekty należące do niej, zwłaszcza świątynia i sale przygotowane do ćwiczeń religijnych. W skali kraju są tysiące takich obiektów, więc Kościół powinien je wszystkie wykorzystać maksymalnie w procesie podnoszenia poziomu wiary i religijności dzieci i młodzieży. Tymczasem Kościół swój obowiązek i koszty z nim związane zrzucił świadomie na szkołę państwową i maksymalnie wykorzystuje ją w osiąganiu tego celu, zaznaczając przy tym, że obowiązek ten należy właśnie do państwa, w którym dominującą większość stanowią katolicy ? jego członkinie i członkowie. Sytuacja ta wygląda na żart, jednak jest ona całkiem realna.
 
Dlaczego tak się dzieje, dlaczego Kościół tak postępuje? Odpowiedzi na to pytanie można znaleźć wiele, a niektóre z nich daje sam Kościół, choć one nie są wiarygodne i fałszują prawdziwy przebieg zdarzeń. Nie ulega wątpliwości, iż w ten sposób Kościół chce pokazać Polakom i ich państwu własną przewagę ideologiczną, potęgę władzy nad świeckimi, zaś katecheza realizowana w szkole świeckiej jest doskonałym narzędziem jej realizacji w skali makrospołecznej. W ten właśnie sposób postrzegają obligatoryjne nauczanie religii w szkole świeckiej badani przeze mnie kilka lat temu gimnazjaliści, widząc w tym formę władzy Kościoła instytucjonalnego w państwie. Ponad połowa młodych respondentów (59,2%) uważała, że Kościół zbyt szeroko pojmuje swoje wpływy w społeczeństwie polskim, które obecnie szybko się desakralizuje i chce na co dzień postępować według reguł moralności świeckiej, a nie kościelnej: ?Kościół, w mojej ocenie, czuje się przesadnie swobodnie w państwie, robi to, co uważa za korzystne dla siebie, własne interesy stawia ponad interesami państwa, naciska na różne sposoby na władze świeckie i samorządowe, a siłowe wprowadzenie religii do wszystkich szkół jest dowodem na nadużywanie władzy Kościoła w społeczeństwie? ? napisał uczeń trzeciej klasy gimnazjum miejskiego. Pogląd jego podzielało 62,6% dziewcząt i 61,5% chłopców oraz 52,1% uczniów gimnazjów wiejskich i 68,5% uczniów gimnazjów miejskich (więcej o 16,4%). Młodzież miejska jest bardziej krytyczna niż młodzież wiejska wobec tego przejawu władzy Kościoła katolickiego w społeczeństwie polskim. Odmienny pogląd w tej kwestii miało jedynie 27,2% badanych gimnazjalistów, w tym 28,0% dziewcząt i 25,7% chłopców oraz 36,3% uczniów gimnazjów wiejskich i 21,6% uczniów gimnazjów miejskich (mniej o 14,7%), którzy uważają, że Kościół nie nadużył swojej władzy w społeczeństwie, wprowadzając religię do szkół drogą ?urzędową?, ponieważ ?ma do tego prawo, jeśli skupia w sobie większość Polaków, także młodzieży? ? napisała uczennica drugiej klasy gimnazjum wiejskiego (5).
 
Interesowałem się też stanowiskiem uczniów szkół podstawowych i licealnych oraz ich rodziców wobec konieczności nauczania religii w szkołach państwowych i wobec powrotu czy przeniesienia katechezy do sal i świątyń kościelnych, stawiając im te pytania w 2007 roku w Kaliszu i tutejszym okręgu wiejskim. Na pytanie, czy nauka religii musi odbywać się w szkołach, respondenci udzielili następujących wypowiedzi: uczniowie ? tak 35,5%, nie 56,4%, trudno ocenić 8,1%; licealiści ? tak 26,7%, nie 62,3%, trudno ocenić 11,0%; rodzice ? tak 34,3%, nie 42,3%, trudno ocenić 23,4%. Łącznie wskaźniki wypowiedzi wszystkich trzech grup respondentów na to pytanie są następujące: tak 32,2%, nie 53,5%, trudno powiedzieć 14,2%. Stanowisko najbardziej wahliwe w tej kwestii ujawnili rodzice młodzieży katechizowanej w szkole świeckiej, a najkrytyczniejsze licealiści. Z kolei na pytanie, czy obecnie należy przenieść nauczanie religii do obiektów kościelnych, badani odpowiedzieli następująco: uczniowie szkół podstawowych ? tak 51,2%, nie 26,7%, nie wiem 22,1%; licealiści ? tak 65,4%, nie 21,5%, nie wiem 13,1%; rodzice ? tak 40,8%, nie 30,6%, nie wiem 28,6%. Łącznie wskaźniki wypowiedzi wszystkich respondentów na to pytanie są następujące: tak 52,5%, nie 26,3%, nie wiem 21,3%. W tej kwestii rodzice katechizowanych w szkole świeckiej swoich dzieci także zajęli w znacznym odsetku stanowisko niezdecydowane, a ponad 1/4 była przeciwna powrotowi religii do Kościoła. Stanowisko podobne, czyli przeciwne wycofaniu religii ze szkół do sal kościelnych, ujawniła 1/4 uczniów szkół podstawowych i 1/8 licealistów. Zatem większość badanych w każdej grupie uważała, że religia powinna powrócić do Kościoła, gdyż właśnie tam jest jej miejsce i w nim Kościół może mieć większy wpływ na wiarę, religijność i moralność religijną dzieci i młodzieży. Wpływu takiego nie będzie nigdy miał ?na obcym gruncie?, jakim jest szkoła świecka, mająca inny cel od celu działalności Kościoła, jakim jest religijna indoktrynacja młodych katolików.
 
Efektem ujemnym tej postawy młodzieży do szkolnej katechezy jest obecnie szybki wzrost liczby tych spośród jej populacji, którzy albo świadomie zaniedbują, albo zupełnie ignorują udział w lekcjach religii. Z licznych doniesień badawczych i opinii publicznej wiadomo, wbrew ?doniesieniom? kościelnym, iż odsetek uczniów rezygnujących z katechezy szkolnej sięga od 34,5% (minimum) do 54,3% (maksimum). Nierzadko zdarza się, że całe klasy nie uczestniczą w tej katechezie, zwłaszcza w szkołach średnich, a jeszcze liczniej maturzyści, nie mówiąc już o szkołach zawodowych, w których katecheci zupełnie ?nie radzą? sobie w ich uczniami i uczennicami. Katecheci sami w wypowiedziach publicznych, zwłaszcza księża, zaznaczają wyraźnie, że ?uprzedmiotowienie? katechezy w szkole jest zwyczajnym nieporozumieniem i niezrozumieniem jej istoty i celu, jaki ma ona do spełnienia w Kościele. Władze kościelne ?robią co mogą?, aby ten stan rzeczy jakoś ?zasłonić? przed opinią publiczną, stąd między innymi podają ?oszałamiające? wskaźniki udziału młodzieży w szkolnej katechezie, sięgających aż 90% populacji. Najprawdopodobniej takie są wskaźniki zobowiązanych do uczestniczenia w tych szkolnych zajęciach, a nie wskaźniki faktycznego udziału w nich, gdyż one są 3-krotnie mniejsze.
 
Z sondażu opinii publicznej zrealizowanego przez Instytut Badań Społecznych i Międzynarodowych w latach 2008 i 2012 wynika, że w uznaniu zaledwie 13,2% i 8,9% respondentów religia powinna być przedmiotem obowiązującym w szkołach publicznych, 35,2% i 38,0% twierdziło, że religia powinna być nauczana w szkołach publicznych jako przedmiot fakultatywny, z kolei 31,7% i 37,6 twierdziło, że religia powinna być nauczana poza szkołami publicznymi, np. w kościołach lub punktach katechetycznych, zaś 5,1% i 8,1% uważało, że nauczanie religii nie jest w ogóle potrzebne, a 14,8% i 7,5% nie miało zdania w tej sprawie. Na pytanie o umieszczanie oceny z religii na świadectwie szkolnym respondenci odpowiedzieli następująco: tak ? 28,5% i 23,7%, nie ? 57,5% i 66,3%, nie wiem ? 14,0% i 10,0%. Czy ocena z religii powinna być zaliczana do średniej ocen, badani uznali, że: tak ? zaledwie 18,8% i 14,3%, nie ? 67,3% i 78,2%, nie wiem ? 13,9% i7,5%. Czy religia powinna być jednym z przedmiotów maturalnych do wyboru, respondenci odpowiedzieli następująco: tak ? 21,2% i 14,8%, nie ? 59,6% i 73,8%, nie wiem ? 19,2% i 11,4% (6).
 
Nie da się ukryć faktu, iż dominujące odsetki badanych tu Polaków są przeciwne ?siłowemu? katechizowaniu młodzieży w szkołach publicznych, a zarazem opowiadają się za powrotem religii do obiektów kościelnych, ponieważ tam jest jej miejsce. Tego stanowiska społeczeństwo i młodzież katechizowana nie akceptują i wyraźnie sprzeciwiają się mieszaniu wiary religijnej z wiedzą naukową, którą szkoła ma w swoim obowiązku przekazywać uczniom i z jej pomocą kształtować ich humanistyczne postawy i przekonania. Postawy i przekonania religijne powinien kształtować Kościół tym jej przedstawicielom, którzy sami z nieprzymuszonej w żaden sposób woli, wyrażą na to chęć, w zakresie własnej misji religijnej i na własny koszt, a nie na koszt państwa.
 
Spór o miejsce religii w szkołach publicznych i w Kościele nie słabnie obecnie, a raczej nasila się ze względu na konfrontacyjne stanowisko hierarchów w tej kwestii. Władze kościelne doskonale wiedzą, że ?nauczanie wiary? w szkole świeckiej jest sprawą kontrowersyjną, nie przynoszącą oczekiwanych rezultatów, a wręcz przeciwnie ? dające Kościołowi niemal same straty i szkody, w tym religijne i moralne. Wiary nie można kogoś ?nauczyć?, częściowo można ją ukształtować, wzmocnić czy utrwalić, i nic poza tym, zaś prawdy religijne i ich przekaz nie należą do zadań szkoły świeckiej. Oczekiwania młodzieży są inne od oczekiwań Kościoła w tym względzie ? młodzież, w znacznym odsetku swej populacji, nie odrzuca katechezy jako sposobu nauczania zasad wiary i moralności katolickiej, natomiast chce, żeby przekazywano je w Kościele, a nie w szkole. Domaga się też coraz głośniej i silniej, aby szkoła przekazywała uczniom, zarówno na poziomie edukacji podstawowej, jak i na poziomie edukacji licealnej, rozległą i głęboką wiedzę o różnych religiach jako ważnym składniku kultury szeroko pojętej, w tym kultury europejskiej, chce wiedzieć więcej o dawnych religiach naszych praprzodków, a nie tylko o religii rzymskokatolickiej. Obowiązkiem szkoły jest przekazanie uczniom wiedzy naukowej o religiach i religijności ludzi ulokowanej w kontekście znaczeń społecznych i kulturowych, a nie tylko w aspekcie teologicznym. Taką wiedzę młodzież może zdobyć na religioznawstwie, które jako dziedzina kulturologiczna, złączona z innymi naukami o religiach, jest w stanie dać młodzieży kompetentną, opartą o metodologię tych dyscyplin, wiedzę, która potrafi też kształtować jej postawy i przekonania światopoglądowe, wpływać na zachowania moralne.
 
Czy oczekiwania młodzieży dotyczące tej kwestii będą możliwe do spełnienia, zależy w niewielkim stopniu od niej samej, natomiast w bardzo dużym stopniu zależy od dialogicznego podejścia Kościoła i szkoły świeckiej do przedmiotu religioznawstwa i do innego spojrzenia na miejsce, rolę i cel katechezy. Szkoła powinna uwolnić się od nacisków Kościoła i odzyskać swoją autonomię ideową i metodyczną w swoim procesie dydaktycznym. To szkoła dbająca o potencjał intelektualny i kulturowy swoich uczniów powinna przekazywać im rozległą wiedzę o kulturze i o miejscu i roli religii w jej strukturze i funkcjonowaniu społecznym, a nie zajmować się formowaniem wierzeń religijnych, bowiem w tym zakresie nie ma żadnych kompetencji. Kościół nie powinien wykorzystywać ?słabości? szkoły państwowej i narzucać jej do wykonywania zadań należących wprost do zakresu jego obowiązków religijnych, a takim obowiązkiem jest bez wątpienia katecheza jako swoiste ćwiczenie religijne. Szkoła nie powinna lękać się nauczania religioznawstwa i etyki humanistycznej, czy też obawiać się braków kadrowych, gdyż uniwersytety państwowe kształcą dobrych fachowców do tych przedmiotów. W ramach aktualnych reform dydaktycznych w nowoczesnej szkole polskiej nie może zabraknąć dla uczniów wiedzy naukowej także z tych przedmiotów, a takiej wiedzy oni sami się domagają od szkoły i mają nadzieję, że kiedyś oczekiwania ich staną się w pełni realne. Warto dodać, że badaną młodzież, a także dużą część społeczeństwa martwi obłuda Kościoła i państwa dotycząca sporu o nauczanie religii w szkole świeckiej, a moralny wydźwięk tego zjawiska jest istotny, choć tak lekceważony po obu stronach sporu.
 
Prof. Józef BANIAK ? socjolog z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
 
Przypisy:
1?Zob. J. Baniak, Katecheza szkolna w opiniach i ocenach młodzieży i rodziców, ?Poznańskie Studia Teologiczne?, t. IX, s. 237?260.
2?Zob. K. Misiaszek, A. Potocki, Katecheta i katecheta w polskiej szkole, Wydawnictwo Salezjańskie, Warszawa 1995, s. 7.
3?E. Alberich, Natura e compiti di una catechesi moderna, Torino 1972, s. 122.
4?Zob. J. Tarnowski, Od katechezy ?szkolnej? do katechezy integralno-egzystencjalnej, ?Chrześcijanin w Świecie?. R. 9:1977, nr 59?60, s. 103?114; Tenże, Katecheza egzystencjalna, ?Collectanea Theologica?. A. 45:1975, f. 1, s. 122?124.
5?Zob. J. Baniak, Między buntem a potrzebą akceptacji i zrozumienia. Świadomość moralna a kryzys tożsamości osobowej młodzieży gimnazjalnej. Studium socjologiczne, Homini, Kraków 2008, s. 268?277; J. Baniak, Zaufanie młodzieży gimnazjalnej w Polsce do Kościoła instytucjonalnego, ?Społeczeństwo i Kościół? 2009, t. 6, s. 131?133 .
6?Zob. Stosunki państwo?Kościół. Raport porównawczy z badań opinii publicznej przeprowadzonych w latach 2007?2012, Warszawa 2012, s. 8?13.