O nauczaniu religii i etyki w szkole

Ks. profesor Piotr Tomasik
 
 
Chciałbym wyjaśnić kilka kwestii w związku z zagajeniem pana prof. J. Wiatra.
 
Po pierwsze, kwalifikacje nauczycieli religii są porównywalne z kwalifikacjami nauczycieli innych przedmiotów, w tym nauczycieli etyki. Obecnie obowiązujące Porozumienie (z 2000 r.) przewiduje, iż nauczać religii we wszystkich typach szkół mogą następujące grupy nauczycieli:
??księża, którzy ukończyli wyższe seminarium duchowne i legitymują się dyplomem lub zaświadczeniem ukończenia seminarium,
??osoby świeckie i zakonne, które ukończyły wyższe studia teologiczne i posiadają przygotowanie katechetyczno-pedagogiczne,
??alumni wyższych seminariów duchownych po ukończeniu V roku studiów,
??osoby świeckie i zakonne, które ukończyły wyższe studia magisterskie bez przygotowania teologicznego, ale przygotowanie to uzupełniły w formie teologiczno-katechetycznych studiów podyplomowych lub kolegium teologicznego.

Ponadto w przedszkolach, szkołach podstawowych, gimnazjach i szkołach zawodowych mogą nauczać:
??osoby świeckie i zakonne, które posiadają dyplom ukończenia kolegium teologicznego,
??alumni wyższych diecezjalnych lub zakonnych seminariów duchownych oraz studenci wyższych studiów teologicznych po ukończeniu IV roku, o ile kontynuują studia.
W przedszkolach i szkołach specjalnych mogą nauczać religii następujące osoby:
??księża, którzy zaliczyli w trakcie studiów seminaryjnych zajęcia z zakresu pedagogiki specjalnej i katechezy specjalnej,
??osoby świeckie i zakonne, które ukończyły wyższe studia teologiczne lub kolegium teologiczne i zaliczyły w trakcie studiów zajęcia z zakresu pedagogiki specjalnej i katechezy specjalnej,
??osoby, spełniające wymagania kwalifikacyjne dla danego typu szkoły, które ponadto ukończyły studia podyplomowe lub kurs kwalifikacyjny w zakresie pedagogiki specjalnej o specjalności nadającej kwalifikacje do pracy w określonym typie szkoły.
 
Przygotowanie katechetyczno-pedagogiczne oznacza zaliczenie zajęć z zakresu pedagogiki, psychologii, katechetyki i dydaktyki, nauczanych w powiązaniu z teologią w wymiarze co najmniej 270 godzin oraz odbycie pozytywnie ocenionych praktyk pedagogicznych w wymiarze co najmniej 150 godzin. O posiadaniu przygotowania katechetyczno-pedagogicznego świadczy dokument ukończenia wyższego seminarium duchownego albo dyplom (zaświadczenie) szkoły wyższej, kolegium teologicznego albo świadectwo ukończenia kursu katechetyczno-pedagogicznego prowadzonego przez kolegium teologiczne, wyższe seminarium duchowne lub inną szkołę wyższą.
 
Po drugie, problem wliczania oceny z religii/etyki do średniej ocen nie dotyczy tylko tej grupy przedmiotów, ale też wszystkich przedmiotów (obowiązkowych i nadobowiązkowych), w których uczeń brał udział i za które otrzymał ocenę. Innymi słowy, chodzi o to, by całość pracy ucznia została uwzględniona w średniej. Być może, bardziej właściwa byłaby tu średnia ważona, jednak to już są dywagacje techniczne, a nie odnoszące się do zasady.
 
Po trzecie, propozycja zdawania matury z religii (jako przedmiotu dodatkowego) jest od wielu lat przedmiotem dyskusji w ramach obrad Komisji Wspólnej, co wynikało z przyjęcia koncepcji nowej matury i rezygnacji z egzaminu wstępnego na studia. Kandydaci na studia teologiczne mogliby zatem zdawać egzamin maturalny z religii. W latach 2006?2008 w ramach Komisji Wychowania Katolickiego były prowadzone prace nad stworzeniem koncepcji egzaminu maturalnego z religii rzymskokatolickiej. Prace te, obejmujące również pilotaż w dwóch diecezjach, zakończyły się od strony merytorycznej sukcesem: opracowano informator i standardy, które, gdyby zostały opublikowane do 31 VIII 2008 roku, stałyby się podstawą do przeprowadzenia tego egzaminu jako dodatkowego i pisemnego w maju 2010 roku. Jednak blokada tej kwestii na poziomie politycznym i brak kontynuowania równoległych prac nad regulacją prawną spowodowały, że matura z religii jest na razie projektem, a uczniom uniemożliwia się dokonania wyboru przedmiotu, którego uczą się przez dwanaście lat. Prace nad maturą z religii nie poszły jednak na marne z tego powodu, że konieczność stworzenia standardów maturalnych, obejmujących zakres treści nauczania religii w gimnazjum i liceum, stała się powodem do podjęcia pogłębionej refleksji nad integralnością katechezy na III i IV etapie edukacyjnym oraz wyciągnięcia wniosków z dyskusji nad potrzebą przekazania konkretnej wiedzy religijnej.
 
Po czwarte, nauczanie religii nie podlega wyłącznie władzom kościelnym, także, w określonym zakresie, oświatowym.
 
Po piąte, Kościół nigdy w III RP nie ubiegał się o to, by nauczanie religii było obowiązkowe dla wszystkich uczniów.
 
Ks. prof. Piotr TOMASIK ? profesor teologii w Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
 

II część wystąpienia
 
Chciałbym jeszcze wyjaśnić kilka kwestii. Najpierw tę, że nauczanie religii nie jest katechezą w sensie ścisłym. O tym można przeczytać we wszystkich podstawowych dokumentach kościelnych. Nie jest to też wiedzą o religii, ale edukacją religijną, czyli połączenie w funkcji nauczania oraz wychowania. Tak jak to ma zwykle miejsce w innych przedmiotach, zwłaszcza humanistycznych. Oczywiście, potrzebne jest zapewnienie wysokiego poziomu merytorycznego nauczaniu, inaczej wychowanie religijne jest znacznie utrudnione.
 
Problem przedmiotu alternatywnego dla lekcji religii to odrębne zagadnienie. Nazywa się on etyką, bo tak jest w wielu krajach, być może lepiej byłoby go nazwać inaczej, ale z całą pewnością nie jest to zakres decyzyjny strony kościelnej, a państwowej.
 
Nie do końca zgadzam się z ?czarnym? opisem prof. Obirka, że młodzież, w domyśle cała młodzież, reaguje alergicznie na zagadnienia religijne. Kilka dni temu wróciłem z Koszalina z finału Olimpiady Teologii Katolickiej. Olimpiada ta skupia rok rocznie ? na etapie szkolnym ? kilkanaście tysięcy licealistów (od 15,5 do 18 tys.). Być może prof. Obirek spotyka się z inną młodzieżą aniżeli ja, co jest zresztą zrozumiałe. Nie jest jednak tak źle z tą świadomością, ale i z naszą wolnością.