Lewico, obudź się!
 
Autor: Dionizy Tanalski
 

Danuta Waniek, Orzeł i krucyfiks. Eseje o podziałach politycznych w Polsce, Toruń 2011, Wyd. Adam Marszałek, s. 571, bibliografia, indeks nazwisk.
 
Tytuł części pierwszej tej książki jest jednocześnie pytaniem: Historia nauczycielką życia? Ze studiów Autorki wynika, że ? inaczej, niż mówi popularne przysłowie ? raczej nie, a przynajmniej nie zawsze i nie wszystkich ona uczy. Nie uczy, między innymi, rezygnacji z mitycznego myślenia. Oto my, Polacy, jesteśmy powołani przez Boga(?) lub Historię(?) do szczególnych zadań (mit ?narodu wybranego?, ?przedmurze chrześcijaństwa?), a obecnie niektórzy polscy politycy, przejęci owym mitem polsko-słowiańskiego posłannictwa, wymachują swoimi mocarstwowymi piąstkami i oferują sąsiadom mit dobrodziejstwa polskiego przywództwa w Europie Środkowowschodniej. Honor nakazuje Polakowi umrzeć za Ojczyznę (a nie żyć dla niej!), założycielem II Rzeczypospolitej był (po prostu!) Józef Piłsudski i został nieskazitelnym bohaterem mimo zamachu 1926 roku. Autorka cytuje opublikowaną informację pewnego księdza (s. 63), który w bitwie warszawskiej w roku 1920 widział, jak Matka Boska osobiście miotała granaty na bolszewickie wojska i spowodowała ów ?cud nad Wisłą?. Papież Jan Paweł II spowodował upadek komunizmu w Polsce. Polska powinna być ?katolickim państwem narodu polskiego?. I tak dalej, i tak dalej...
 
Oczywiście, narodowa mitomania nie jest specjalnością tylko Polaków. Mity narodów ?wybranych? istnieją od starożytności, pisze o nich Biblia żydowska i Biblia oraz tradycyjna teologia chrześcijańska i z nich wywodzi się idea szerzenia ?słusznych? idei chrześcijaństwa ?na wszystkie narody? oraz polityczne ambicje duchowieństwa. Religijny i magiczny sposób myślenia przenosi się siłami tradycji i kultury na myślenie świeckie. Oto, na przykład, Republikańska Francja powstała dzięki zburzeniu Bastylii, carat w Rosji upadł po ostrzelaniu ślepakami przez krążownik ?Aurora? Pałacu Zimowego w Piotrogrodzie; faszyzm jest spełnieniem najpiękniejszych narodowych tęsknot, naród germański jest rasowo wyższy niż Żydzi, Cyganie, Słowianie, Afrykańczycy, Azjaci; Lenin i Stalin osobiście wyzwolili narody Rosji, Syberii, Kaukazu z niewoli i stworzyli im najdoskonalsze życie w radzieckim ustroju. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są najdoskonalszym państwem na świecie i mają prawo dyktować, nawet wojennym sposobem, wszystkim innym narodom i państwom swoje koncepcje szczęścia, kultury społecznej, porządku prawnego i militarnego. Itd., itd...
 
Pani Profesor Danuta Waniek historiozoficznej i politycznej mitologii poświęciła 40 pierwszych stron swojej obszernej książki. Owe 40 stron traktuję jako informację o naukowej postawie Autorki i klucz do odczytania stron następnych: krytyczny sceptycyzm wobec wartości i ludzkiego postępowania, a zwłaszcza wobec zawołań i działań polityków. Jakoż i kończy swą książkę przypomnieniem poglądów profesora Konstantego Grzybowskiego, że sceptyk jest potrzebny (s. 502).
 
W kontynuacji części pierwszej książki Autorka umieściła następnie rozdziały o sytuacji politycznej w II Rzeczpospolitej i ówczesnej polityce Kościoła rzymskokatolickiego. Zainteresowani znajdą tam wiele ważnych informacji i uwag Autorki.
 
Część druga książki Prawo i ideologie od strony 255 do strony 505 zawiera informacje i rozważania o drodze władz państwowych i Kościoła rzymskokatolickiego do ?Okrągłego Stołu? oraz o problemach ideologicznych, politycznych, prawnych i stosunkach państwo-Kościół rzymskokatolicki w Polsce aż do czasu obecnego; a kończy się znamiennym pytaniem ?Dokąd zmierzasz lewico?? W tej części czytelnik dowie się, między innymi, o konstytucyjnych problemach ustroju i polityki współczesnej Polski, o obowiązującym konkordacie, politycznym i mitologicznym wykorzystywaniu katastrofy prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010 roku, o postawie społeczeństwa polskiego wobec polityki wyznaniowej władz państwa i partyjnych kreatorów tejże polityki. Tu właśnie owo zapytanie o wyznaniową politykę lewicy.
 
Z badań socjologicznych, a nawet z potocznej obserwacji wynika, że większość społeczeństwa polskiego nie jest zachwycona światopoglądową i ideologiczną dominacją duchowieństwa rzymskokatolickiego nad działalnością urzędów i instytucji państwowych. Co roku w Polsce odchodzi z Kościoła rzymskokatolickiego ok. 400.000 osób. Tymczasem ? zwraca uwagę Autorka i podaje mnóstwo przykładów ? większość polityków i urzędników państwa zachowuje się tak, aby nie narazić się katolickiemu duchowieństwu. Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu oraz Komisja majątkowa wyjęte spod jakiejkolwiek kontroli urzędowej i społecznej, nauczanie w państwowych szkołach religii Kościoła rzymskokatolickiego (a nie o religiach!) wyjęte spod kompetencji państwowych władz oświatowych, święta Kościoła rzymskokatolickiego honorowane przez państwo dniami wolnymi od pracy (innych Kościołów nie!), prawny nakaz mediom kierowania się normami polecanymi przez ten Kościół, prawny zakaz ?obrażania uczuć religijnych? (?uczucia? niereligijne ?obrażać? można, zakazu nie ma!) ? i tak dalej... Toteż biskupi swobodnie wykorzystują swoje państwowe przywileje. ?Wobec Boga nie może być żadnej wolności sumienia? ? przypomniała Autorka słowa biskupa Choromańskiego (s. 249). Arcybiskup Tokarczuk pozwolił zaś sobie na następującą ocenę Hitlera: ?Hitler popełnił błąd mordując Żydów, lecz dzięki temu jesteśmy państwem etnicznie jednonarodowym? (s. 440). Mordowanie Żydów to tylko ?błąd?! ? ale jaka korzyść dla Polski! Bo ksiądz arcybiskup i wielu ?prawdziwych patriotów? najlepiej się czują w towarzystwie plemiennych pobratymców ? ?obcy? niech szukają innego państwa.
 
Autorka przypomina, że konkordat między Rzeczpospolitą Polską a Watykanem (28 lipca 1993 roku) zawarty został przez rząd Hanny Suchockiej już po jego parlamentarnym upadku. Wcześniejsze negocjacje przewidywały ?konwencję?, która traktuje umawiające się strony jako autonomiczne i równoprawne, lecz rząd zgodził się później pod naciskiem Watykanu na ?konkordat?. Na późniejszą inicjatywę polskiego rządu dodania do konkordatu potrzebnej wyjaśniającej deklaracji Watykan odpowiedział, że jest to niemożliwe i że treść dokumentu uważa za precyzyjną i jasną, a rząd lub Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej mogą sobie, jeśli chcą, lecz po uzgodnieniu ze Stolicą Apostolską ?oświadczyć co następuje?... (por. tygodnik ?Nie? nr 21 z 23 V 1996 r.). Tak władze Polski zostały potraktowane przez władze Watykanu. Zresztą zgodnie z ideą konkordatu, bowiem, jak wyjaśnia Danuta Waniek, ten akt prawny daje tradycyjnie Kościołowi przywilej ideowej dominacji nad władzami państwowymi ? co też się stało i co duchowieństwo rzymskokatolickie nadal skwapliwie i umiejętnie wykorzystuje, a politycy wszystkich orientacji ideologicznych i politycznych posłusznie przyjmują.
 
Autorka po stwierdzeniu, że państwo polskie nie dostrzega obecności osób nie identyfikujących się z żadnym Kościołem (ponad 3 mln obywateli), zwraca się ku politycznej lewicy z apelem, aby wcielała w życie wartości ?Manifestu Humanistycznego 2000? oraz ?Deklaracji Amsterdamskiej 2002?, a zwłaszcza równości i sprawiedliwości społecznej oraz idee społecznej kultury pluralistycznej, w której różne światopoglądy humanistyczne traktowane są jednakowo (s. 497 i następne), a do tego potrzebny jest przede wszystkim ferment intelektualny i wolna debata publiczna, których ciągle za mało.
 
Czytajcie Danutę Waniek!
 

Res Humana nr 3/2012, s. 25-26