Czy Kościół katolicki w Polsce zdolny jest do dialogu i współdziałania z demokratycznym państwem czy jedynie do jego kontestacji i mnożenia roszczeń?
 
Profesor Danuta Waniek
 
 
Proszę Państwa, już sam fakt, że dyskusja na ten temat na lewicy w ogóle się dzisiaj zaczyna na nowo jest dla mnie bardzo dobrym sygnałem. Od wielu lat nie uczestniczyłam w tego typu dyskusjach, prowadzonych w środowiskach lewicowych i muszę stwierdzić, że bardzo mi tych debat brakowało. Spotykałam na swoim szlaku, i politycznym i zawodowym ludzi, którzy niejednokrotnie pytali mnie o to, jaki mamy pogląd w tej sprawie. My, czyli lewica, niekoniecznie zorganizowana w SLD ? lewica pojmowana znacznie szerzej, wykraczająca poza ramy partyjne. I muszę Państwu powiedzieć, że w minionych latach zawsze byłam w niezręcznej sytuacji ? nie wiedziałam, co odpowiedzieć. Wiedziałam, jak ja to oceniam, ale nie wiedziałam, jaka jest aktualna doktryna partii.
 
Moje doświadczenia z promowaniem pewnych tez politycznych, odnoszących się do stosunków państwo-Kościół, miało w przeszłości swój różny wymiar, również i taki nasycony goryczą. I nie będę ukrywać, że nawet wówczas, gdy byłam członkiem Sojuszu Lewicy Demokratycznej i upominałam się o to, żebyśmy nie spuszczali z oczu ważnych dla naszych zwolenników kwestii światopoglądowych, nie zawsze spotykało się to z entuzjazmem. Mam nadzieję, że teraz to się zmienia.
 
Szkoda tylko, że nie zmienia się z inicjatywy samej partii, samego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Powiedziałabym, że te impulsy przychodzą do nas wyraźnie z zewnątrz. To społeczeństwo chce tych stosunków kształtowanych inaczej. To ono burzy się przeciwko temu, na co środowiska lewicowe godziły się przez te lata, w czym tkwiliśmy, w czym również, niestety, uczestniczyliśmy.
 
Przed rokiem obserwowałam zgromadzenie pod pałacem prezydenckim, spontanicznie zwołane przez nikomu nieznanego człowieka, który skrzyknął równie nieznanych sobie ludzi. I tych ludzi przyszło wtedy niespodziewanie tak wiele, chcieli na oczach wszystkich zademonstrować swój sprzeciw. Wtedy po raz pierwszy w Polsce zobaczyliśmy ludzi, których nie można zaliczyć do ?katolickiego państwa narodu polskiego? ? bo taka zbitka pojęciowa obowiązywała do tej pory w naszej praktyce politycznej.
 
Prof. Jerzy Wiatr pytał o możliwość dialogu z Kościołem, w związku z czym muszę zadać nieco inne pytanie. Mianowicie, na jaki temat? O czym byśmy mieli dzisiaj z Kościołem rozmawiać? Czy o tym, aby nasza konstytucja, uchwalona w 1997 roku, w odniesieniu do przepisów odnoszących się do stosunków państwo-Kościół, była w końcu w naszym demokratycznym kraju przestrzegana? Te przepisy są przecież martwe. Od początku ich wejścia w życie nie są respektowane. Nasi prawnicy zastanawiają się nawet nad tym, czy niestosowanie ich przez kilkanaście lat nie sprawiło, że w istocie rzeczy straciły swoją moc prawną. Bo jest taka instytucja w prawie (reguła derogacyjna) mówiąca, że przepisy nie stosowane tracą moc prawną. Odsyłam do niezwykle cennych opracowań dr. Pawła Boreckiego na ten temat, gdyż prawnicy zauważają tę stronę lekceważenia litery naszej konstytucji.
 
A może porozmawiajmy z Kościołem o zeświecczeniu polskiego szkolnictwa państwowego? Ciągle słyszę informacje o tym, że kilkaset szkół w Polsce nosi imię Jana Pawła II, w związku z czym dyrekcje tych szkół czują się zobligowane do wychowywania młodzieży nie w duchu miłości do Ojczyzny, nie w duchu patriotyzmu konstytucyjnego, nie w duchu wskazywania pożytków z demokracji, wolności i tolerancji, ale upowszechniają konserwatywną myśl polityczną polskiego kościoła rzymskokatolickiego.
 
Na tym gruncie mamy, niestety, niezwykle trudną tradycję. Gdy mówimy o tym, co się dzisiaj dzieje na poziomie polskich szkół podstawowych i gimnazjów, to przypomina mi się profesor K. Bartel z międzywojnia (a był masonem) i jego ?okólnik?, kojarzący się jako żywo ze sławetną ?instrukcją?, przy pomocy której rząd T. Mazowieckiego wprowadził religię do szkół (profesor Bartel był wówczas ministrem wyznań religijnych i oświecenia, w czasie wojny został we Lwowie rozstrzelany przez Niemców w grupie innych uczonych polskich).
 
Nasza demokracja, mająca swoje źródło w protestach ?Solidarności?, miała mieć przecież inny kształt i charakter. Przecież ci ludzie, którzy buntowali się wówczas w naszym kraju, mieli nadzieję na odzyskanie wolności pojmowanej w sposób pluralistyczny. Proszę więc teraz zapytać książąt kościoła, czy oni np. zdecydują się na opuszczenie polskich szkół państwowych w takim wymiarze, jak ma to miejsce dzisiaj, a przecież pieniądze przeznaczone na katechezę można było wykorzystać na zwiększenie liczby lekcji historii, czy języka polskiego? Gdybyśmy naciskali chociaż na to jedno, uwierzyłabym, że coś się zaczyna dziać od nowa.
 
Pan premier Leszek Miller ma rację mówiąc, że wszystko zależy od układu sił w parlamencie. Jednak wydaje mi się, że teraz właśnie jest szansa na to, aby powiększać szeregi zwolenników lewicy światopoglądowej, funkcjonującej dziś poza parlamentem. Tych podobnie myślących ludzi wcale nie jest tak mało. Ja mam wnuka w liceum, który mi mówi, iż młodzież na poziomie szkół licealnych w Warszawie dobrowolnie rezygnuje z korzystania z lekcji religii. To jest pokolenie, które ma swoje własne doświadczenia z obecnością księży, katechetów i sióstr w polskich szkołach! Oni wiedzą na ten temat więcej niż my i sądzę, że od ich postawy i zachowania w najbliższym czasie może wiele w Polsce zależeć. Nie zapominajmy o nich i o ich własnym doświadczeniu, bo mogą stanowić dla nas realne wsparcie.
 
Prof. Danuta WANIEK jest politologiem, wykłada w Akademii Humanistycznej im. Frycza Modrzewskiego w Krakowie; znana z aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym; była i pozostaje bliskim współpracownikiem Aleksandra Kwaśniewskiego.