Historia rewolucji
 
Autor: Michał Horoszewicz
 

Les révolutions dans l’histoire: sociales, politiques, natioles, sexuelles, culturelles, Benoît Bréville, Dominique Vidal (red.), nr 118 serii „Manière de voir” dwumiesięcznika „Le Monde Diplomatique”, Paryż VIII–IX 2011, s. 98.
 
Publikacja należy do serii zapewniającej szczegółowe „dossier” tematów aktualnych. Tu zgromadzono 23 sesje historyczne dotyczące rewolucji lub sytuacji rewolucyjnej od połowy XVII w., zgrupowanych w trzech częściach: „W głębi społeczeństw”; „Władza jako cel”; „Ku niepodległości”. Niektóre wydarzenia i czołowe postacie są już przyprószone zapomnieniem, inne nie przedarły się do naszej świadomości.
 
Przypomniano „Mother Jones”, głośną sprzed wieku „matkę amerykańskiej związkowości” (tak Upton Sinclair); Emmę Goldman, anarchistkę amerykańsko-radziecką i żarliwą feministkę; afroamerykańską Black Panther Party, uosabiającą lokalną politykę społeczną; samorządny socjalizm titowskiej Jugosławii, odrywający ją od podporządkowania się Związkowi Radzieckiemu. Ukazano rewolucyjną walkę Indianek meksykańskich, broniących dostępu do wody – przeciw wielkim projektom hydraulicznym odprowadzającym wodę ku stolicy.
 
Drugą część rozpoczyna Cromwell z trzema wojnami domowymi i obwieszczeniem republiki (Commonwealth): tolerancyjny, opowiadał się za waldensami i przeprowadził powrót Żydów (wypędzonych w 1290 r.). Esej rewolucyjno-francuski eksponuje na dzień 14 lipca (zdobycie Bastylii – przyjęty jako święto narodowe), lecz dzień 4 sierpnia 1789 r., gdy do Zgromadzenia Narodowego dołączyli przedstawiciele duchowieństwa i 47 arystokratów: w ciągu nocy obalili przeróżne przywileje kleru oraz posiadaczy ziemskich, ujawniając niezwykłą dynamikę, owocującą czynami rewolucyjnymi niewyobrażalnymi kilka tygodni wcześniej: była to: „abdykacja majętnych”.
 
Dla Rosjan moment założycielski reżimu i kraju to rok 1917: jako obraz zajmuje centralne miejsce w ideologii sowieckiej. Dla 58% respondentów w sondażu opinii publicznej z 1987 r. Rewolucja Październikowa należała do największych wydarzeń XX w. W sondażu z 2007 r. 46% nie potrafiło powiedzieć: czy kres monarchii jako rezultat Rewolucji Lutowej był dla Rosji korzystny – czy też nie. W podręcznikach wydarzenie o światowym znaczeniu, inaugurujące nową erę w dziejach ludzkości, staje się przypadkiem historycznym, w którym grupa ekstremistów podnieca plebs dla uzyskania władzy i powoduje rzeki krwi dla jej utrzymania. Ale wśród młodzieży następuje przesunięcie: z założenia państwa ku obaleniu niesprawiedliwego porządku.
 
Powstanie węgierskie z 1956 r. to „głód demokracji” i pierwsza „rewolucja antytotalitarna”: otwiera perspektywę socjalizmu przeciwstawiającego się ideologii leninowskiej – powoduje pękanie totalitarnej budowli uchodzącej za niepodważalną.
 
Ernesto Che Guevara od 1965 r. odszedł od początkowych złudzeń o Związku Radzieckim i począł piętnować zasadę „ideologicznego podążania”; uważał, że „internacjonalizm został zastąpiony szowinizmem (mocarstwa czy małego kraju) i podporządkowaniem się Związkowi Sowieckiemu”. „Afrykański Che” to Thomas Sankara, prezydent Burkina Faso: wyraziciel rewindykacji trzecioświatowych, głosił: „Biada tym, którzy kneblują lud”, piętnował neokolonializm – zamordowany w 1987 r.
 
Wiek socjalizmów w Ameryce Łacińskiej zaznaczył się hasłem narodowym „Meksyk dla Meksykanów” i wskazaniem Zapaty (przywódcy rewolucji meksykańskiej z początków XX w.): „Lepiej umrzeć stojąc, niż żyć na kolanach”. „Nowe” wyraziło się zawieszeniem reform neoliberalnych, odchodzeniem od władzy rynku, tworzeniem przestrzeni dla udziału obywatelskiego, dążeniem do państwa społecznego, kierowaniem się ku integracji regionalnej.
 
Wojna domowa w Hiszpanii pobudziła „uśpione sumienia niezdecydowanej Europy”, stała się swoistym tematem romantycznym. Okazała się wojną pisarzy: chlubnie zaznaczyli się francuscy intelektualiści katoliccy: Bernanos, Mauriac, Maritain; powstały setki angielskich powieści, poematów i relacji jej dotyczących – upamiętnili się Koestler i Orwell; w USA zaznaczyli się Hemingway i Dos Passos; po stronie radzieckiej wypowiadał się Erenburg; z amerykańskiego wygnania Thomas Mann szerzył pogląd, że w Europie rozgrywa się przyszłość ludzkości.
 
Rewolucja chińska przeobraziła ogromne społeczeństwo, wykorzeniając elity i przywileje, zespalając pracę fizyczną i pracę intelektualną, tworząc kierownictwa kolegialne: „Mao przedstawia bardziej niż ktokolwiek oś jedności Chin po rozdarciach Rewolucji Kulturalnej”.
 
7 maja 1954 r. klęska wojsk francuskich w Dien Bien Phu symbolicznie oznaczała dla Trzeciego Świata kres kolonizacji i początek ery niepodległości: to było „Valmy ludów skolonizowanych” (nawiązanie do zwycięskiej bitwy Rewolucji Francuskiej z interwentami) i „14 Lipca Dekolonizacji” (zburzenie Bastylii).
 
Wkrótce po obaleniu króla Ludwika Filipa francuskie Stowarzyszenie Medyczno-Psychologiczne debatowało „nad wpływem wstrząsów politycznych i społecznych na rozwój chorób mentalnych”; ogłoszono studium o dziesięciu przypadkach szaleństwa „spowodowanego perturbacjami politycznymi i społecznymi z lutego 1848 roku”. Obrońcy ustanowionego porządku potrafią przenosić walkę przeciw barykadom na obszar reprezentacji symbolicznych.
 
Redaktor naczelny Serge Halimi pisze w końcowym eseju „Pochwała rewolucji”: od Rouseeau do Mao Tse-tunga „utopia egalitarna, terrorystyczna i cnotliwa, zadeptywała wolność indywidualną oraz zrodziła mroźne monstrum państwa totalitarnego”. Wielkim rewolucjom zarzuca się ich przemoc: masakrę gwardii szwajcarskiej w paryskich Tuileriach (1792) czy rodziny carskiej w piwnicy domu Ipatiewa (1918) – ale zapomina się, że wielkim głodom Starego Porządku można było zapobiec kosztami przyjęć wersalskich, że setki pokojowo manifestujących w Petersburgu kosiły salwy żołnierzy Mikołaja II. Warto dorzucić: Robespierre, uchodzący za uosobienie terroru, opowiadał się w Konstytuancie za zniesieniem kary śmierci (J. Baszkiewicz, St. Meller Rewolucja Francuska, Warszawa 1983, s. 288). „Ideał rewolucyjny, egalitarny, emancypatorski z wieku Oświecenia, dziś rodzi się na Południu, dzięki Wietnamczykom, Algierczykom, Chińczykom, Chilijczykom – którzy swe nauki pobierali na Starym Kontynencie”.
 
Należy zaznaczyć, że autorami esejów są kompetentni publicyści, także naukowcy; włączono bogactwo ilustracyjne, świetne mapy, doskonałe przerywniki literackie: Bernanos, Snow, Victor Hugo, Aimé Césaire, Allende, poeta egipski Khamissi (do algierskiej wdowy: „Zrzuć, kobieto o oczach gazeli, swą szatę żałobną «Twój mąż wcale nie umarł, bowiem żyje w duchu walki /.../ Podąża on i podąża w szeregach rewolucjonistów!”).
 
Od tysiącleci ludzkość kroczyła najczęściej właśnie poprzez rewolucje: ekonomiczne, społeczne, polityczne, kulturalne, naukowe – poprzez nagromadzenie małych zerwań ilościowych przygotowujących wielkie zerwania jakościowe. Pewne doświadczenia powiodły się, inne zawiodły; niekiedy rewolucje pożerały własne dzieci. Z błędów i zbrodni inkrustujących rewolucje człowiek wyciągnął wniosek, że cel nie może usprawiedliwiać środków.
 
Dynamika rewolucyjna niekiedy powoduje zaskakujące sojusze, ale przede wszystkim wyzwala więzi ponad granicami państw: doprowadza do bliskości ludów formalnie dalekich, wszakże osadzonych w jednakich uwarunkowaniach społeczno-ekonomicznych; zapoczątkowuje idealizmy i szczytne idee. Przeważająco rewolucje zasługują – uzasadnienie – na pozytywne rozpatrywanie, na zachowanie w trwałej pamięci. Zapewniają możliwość – nawet konieczność – przyszłościowego wyciągania przemyślanych wniosków dla ludzkości. Z reguły są świadectwem wielkości umysłu i ducha człowieczeństwa.
 

Res Humana nr 5/2011, s. 50-52