Konfrontacje cywilizacyjno-etniczne
 
Autor: Władysław Markiewicz
 

Edmund Lewandowski - Konfrontacje cywilizacyjno-etniczne. Podróż kulturowa dookoła świata. Interdyscyplinarny Zespół Badania Wsi UŁ. Łódź 2010, s. 274.
 
Edmund Lewandowski jest autorem kilkunastu książek, których forma i treść utrzymywania jest w zasadzie w tej samej konwencji. Otóż rozpatrywane w swoich pracach problemy, zwłaszcza dotyczące religii i kwestii etnicznej naświetla on z pozycji socjologa rygorystycznie przestrzegającego wymogu interdyscyplinarności, to znaczy, że w opisy i analizy socjologiczne wplecione są wątki historyczne, filozoficzne, politologiczne, antropologiczne, etnologiczne i literaturoznawcze. Znamieniem jego rozpraw jest zatem po pierwsze ogromna erudycja, niezwykła rozległość zainteresowań poznawczych. Po drugie, cechą szczególną jego twórczości badawczej jest postrzeganie świata jako całości, w wymiarach globalnych, jeszcze zanim globalizm stał się swoistą modą Lewandowski był zdecydowanym przeciwnikiem zarówno polo – jak i eurocentryzmu. I wreszcie, po trzecie, będąc stanowczym rzecznikiem oświecenia oraz kultu rozumu, dążąc do zrozumienia świata, takim jakim on jest, a więc także w całym jego okrucieństwie, zachowuje autor umiarkowany optymizm co do jego przyszłości, nie demonstruje złych przymiotów ludzkich, na przykład głupoty, lecz wierzy w postęp i stałe polepszenie się warunków życia ludzkości.
 
Swoją książkę rozumie autor metaforycznie jako podróż kulturową Europy do Ameryki i Azji po to, aby skonfrontować różne cywilizacje i grupy etniczne i znaleźć etyczną jedność w różnorodności kulturalnej.
 
Zanim nas w tę podróż zaprosi w przedmowie filozoficzno-etnologicznej oraz w rozdziale I o naturze życia społecznego postanawia poinformować nas co należy sądzić o powstaniu w przyszłości globalnego społeczeństwa z ogólnoludzką kulturą oraz o tym jaki status w historii ma świadomość i jaką moc władza ludzi. Lewandowski po omówieniu poglądów na ten temat uczonych i mędrców od czasów starożytnych po najnowsze dochodzi do wniosku, że świadome kształtowanie życia społecznego jest prawie niemożliwe, gdyż historia nieuchronnie podlega alienacji. Największe możliwości po temu przypisuje autor władzy, autorytetom i politykom. Socjotechnikę władzy politycznej obrazuje na przykładzie rad Niccolo Machiavellego. Rolę wybitnych jednostek w polityce podsumowuje następująco: „Nie dość, że do polityki garną się ludzie niegodni, to jeszcze sama władza deprawuje”. W każdym razie „politykę niełatwo pogodzić z moralnością. Władza i cnota zwykle wykluczały się”.
 
Wędrówkę dookoła świata proponuje autor zapoczątkować w Europie. Zrazu przekazuje wiadomości dotyczące podłoża historycznego Europy oraz kształtowania się jej tożsamości. Jego zdaniem decydujący wpływ na uformowanie się jestestwa Europy wywarły pochodzenie indoeuropejskie, wyznanie semicko-muzułmańskie oraz tradycja grecko-rzymska, chrześcijańska i nowożytno-oświeceniowa. Przy próbach definiowania pojęcia Europy duży kłopot stwarza problem Rosji, jej terytorialnej, kulturowej i politycznej przynależności zarówno do Europy, jak i Azji. Do korzeni europeizmu zalicza Lewandowski cywilizację grecko-rzymską, starożytny chrystianizm, konfrontację z wyznaniem semicko-muzułmańskim, nade wszystko jednak chrześcijaństwo w epoce średniowiecza. Do ugruntowania specyficznej europejskiej tożsamości przyczyniła się następnie reformacja, renesans i oświecenie. Powołując się m.in. na świadectwo papieża Benedykta XVI autor podkreśla wkład do kultury europejskiej Hegla, Marksa i Engelsa. W czasach współczesnych następuje proces cofania się wpływów chrześcijaństwa, co jednak nie oznacza, że grozi mu upadek. Destrukcyjną rolę w kształtowaniu racjonalnej istoty europejskiej tożsamości odegrał romantyzm, który był negacją oświecenia i przeciwstawił uczucie rozumowi. Ogromną rolę przypisuje autor eksperymentowi kulturowemu włoskich komunistów, którzy w latach od 50. do końca 70., po odsunięciu ich od władzy pod wpływem Stanów Zjednoczonych, stworzyli nową kulturę. Ruch komunistyczny w Europie pod wpływem Włochów ucywilizował system kapitalistyczny, wywalczył różne prawa socjalne, wymusił proklamowanie państwa dobrobytu, a na koniec przyczynił się do zniesienia systemu „komunistycznego”. Obecną sytuację społeczno-kulturową Europy określa Lewandowski jako schyłek postmodernistyczny, charakteryzujący się powszechnym chaosem i rozpadem tradycyjnych więzi społecznych. Nie wyklucza on jednak, że nastąpi w Europie wielki przełom, który przywróci na nowo naturalne stosunki międzyludzkie.
 
Po ukazaniu korzeni Europy autor proponuje czytelnikowi przekroczenie Atlantyku, aby scharakteryzować amerykański przeszczep – jak go nazywa – Zachodu, tj. cywilizację Stanów Zjednoczonych. Podwaliny kulturowe tej cywilizacji stworzyli purytanie, którzy ustanowili pierwszy zalążek osadnictwa w północno-wschodniej części późniejszych Stanów, w tzw. Nowej Anglii. Procesowi zagospodarowywania dzikiego kraju od początku towarzyszyła haniebna eksterminacja ludności indiańskiej. Innym grzechem pierworodnym demokracji amerykańskiej było utrzymywanie aż do 1885 roku niewolnictwa, a do 1955 roku segregacji rasowej. Amerykanie należą do najbardziej zróżnicowanych rasowo i etnicznie społeczeństw świata. Obok Białych, którzy stanowią ok. 50% ludności USA, najliczniejszą i ciągle rozrastającą się grupą są Latynosi. Zdaniem Lewandowskiego Stany Zjednoczone są odrębną cywilizacją, istotnie różniącą się od europejskiej, ale także latynoskiej. Angloamerykanów wyróżniają: duch badawczy i ekspansjonistyczny, racjonalizm i optymizm, zmysł praktyczny i skłonność do ryzyka, pośpiech, mobilność, pracowitość, liberalizm intelektualny i teologiczny, standardowy uśmiech. Bardziej niż w krajach europejskich i azjatyckich liczy się w USA pieniądz. Opowieść o cywilizacji amerykańskiej kończy autor na Cieśninie Beringa, która po tym jak Rosjanie sprzedali za bezcen Alaskę Ameryce stała się granicą między dwoma supermocarstwami.
 
Przekroczywszy Cieśninę Beringa podejmuje Lewandowski próbę pokazania kim są Słowianie, czym różnią się od Europejczyków i Amerykanów i jaka mają tożsamość kulturową? Niestety zadowalającej odpowiedzi na te pytania nie znajdujemy. Z elementów tożsamości upodabniających do siebie wszystkie narody słowiańskie wymienić można na dobrą sprawę tylko język, innym właściwościom zarówno pozytywnym, jak i negatywnym trudno byłoby przypisać cechę ogólnosłowiańskości. „W opiniach własnych i cudzych – pisze autor – Słowianie są nieprzewidywalni, mają awersję do racjonalizmu i prawa, wykazują skłonności anarchiczne, nie znają umiaru i powściągliwości, chcą tworzyć za pomocą słów, liczą na cuda i podarki; wolą cierpienie od wysiłku, szybciej działają niż myślą, biorą pragnienia za rzeczywistość, nadużywają alkoholu, przywiązują wagę do imponderabiliów, lubią popisywać się odwagą, wystawnością, łatwo ulegają paroli grupowej, tolerują bylejakość”. Mam poważne wątpliwości czy tego typu składników tożsamości zbiorowej można dopatrzeć się u Słoweńców, Czechów, Słowaków, a nawet Polaków.
 
Za zjawisko korzystne uważa autor fakt, że Słowiańszczyzna wschodnia, która sięga aż do Pacyfiku jest mimo wszystko ewidentnie różna od narodów Dalekiego i Środkowego Wschodu, że zdecydowanie bliżej jej do Europy i Zachodu. Faktem jednak jest, że oba wielkie światy Wschodu stopniowo odbudowują obecnie, po upływie tysiąca lat, swoją przewagę nad światem demokratycznego Zachodu, stając się dla niego coraz wyrazistszym wyzwaniem. Wędrówkę po Azji kończy Lewandowski wizytą na Bliskim Wschodzie, zamieszkałym przez ludy semickie. Tu na plan pierwszy wysuwa się problem współżycia ze sobą Żydów i Arabów, judaizmu i islamu. Tutaj też natrętnie narzuca się pytanie: czy jest szansa na to by ludzie mogli zająć się głównie pracą, przedsiębiorczością, nauką i rozrywką, by zechcieli poznawać się wzajemnie, zrozumieć, tolerować i współżyć pokojowo?
 
Próbą odpowiedzi na to prawdziwie egzystencjalne dla ludzkości pytanie jest przedostatni szósty rozdział książki o wspólnych cnotach kardynalnych. Autor wychodzi z założenia, że od najdawniejszych czasów w różnych systemach filozoficznych, religijnych i etycznych zgromadzono wielkie pokłady wiedzy o różnych cnotach, które wszyscy ludzie mogliby zaaprobować i stosować. Za wartość najwyższą można by przyjąć ŻYCIE, a następnie obwarować je zasadami, które przesądzałyby o tym, jakie to życie być powinno. W ten sposób powstałaby nowa świecka, rzec by można, wersja dekalogu, zawierająca następujące wskazania: zasada wzajemności, złotego środka, rozwaga, obowiązkowość, spolegliwość, kompromisowość, sprawiedliwość, tolerancja, miłosierdzie, przyjaźń. Autor charakteryzuje każdą z wymienionych cnót co dowodzi, że mogą one być praktykowane.
 
Ostatni rozdział książki Lewandowskiego nosi tytuł Sens i bezsens wojen. Autor w odwiecznym sporze między zwolennikami i przeciwnikami wojen trzyma stronę tych drugich wierząc, że świat może uwolnić się od zmory samozniszczenia. Zwłaszcza po doświadczeniach II Wojny Światowej i zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki uległ unicestwieniu pozytywny wizerunek wojny. W okresie hellenistyczno-rzymskim – powiada autor – wyobrażano sobie ludzkość z jedną kulturą i jednym rządem. To marzenie wróciło w dobie globalizacji.
 

Res Humana nr 5/2011, s. 48-50