Troisty jubileusz Ignacego S. Fiuta

Autor: Marian Dziwisz
 

Urodzony 12 listopada 1949 roku w Nowym Sączu Ignacy Stanisław Fiut jest absolwentem biologii i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesorem filozofii w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, poetą i krytykiem literackim. Jest też dziennikarzem, uczestniczącym w pracach redakcji: „Nowa Krytyka. Czasopismo filozoficzne”, „Forum Myśli Wolnej. Krakowski Magazyn Racjonalistów”, „Hybryda” i „Gazeta Kulturalna”. Chociaż uprawianie poezji nie jest jego głównych zajęciem, to jednak ona określa rytm jego życia powodując zbiegnięcie się trzech jubileuszy - sześćdziesiątej rocznicy urodzin, trzydziestolecia debiutu poetyckiego i dwudziestolecia wydania pierwszego tomiku poetyckiego – zamkniętych jakby złocistą klamra tomikiem Polisemia piękna (1).
 
Powszechnie wiadomym jest, że nie każdy poeta może o sobie powiedzieć jak Konrad: Jam się twórcą urodził i najczęściej o narodzinach kogoś, kto myśli dobywa sam z siebie dowiadujemy się czytając jego wiersz będący debiutem. Niekiedy bywa, że jest to pierwszy i ostatni jego utwór. Najczęściej jednak jest to pierwsze spotkanie z kimś, komu towarzyszymy w jego wędrowaniu przez świat, śledząc coraz to nowe, darowane słowa – myśli – uczucia.
 
By otworzyć przed nami wrota, a być może jedynie uchylić furtkę do ogrodu Polisemii piękna Ignacy S. Fiut w połowie drogi swojego żywota, jak zauważa Marek Pieniążek zszedł z gór, aby skrzyżować swe myślące ciało z nurtem żywota (2) i wierszem dać świadectwo swojego uczestnictwa w bycie (Daseiń). Zadebiutował na łamach Magazynu Kulturalnego w 1979 roku. Po dziesięciu latach, przyniósł do redakcji Pisma Literacko-Artystycznego tekturową teczkę z trzydziestoma wierszami. Jej zawartość złożyła się na tomik, dedykowany Rodzicom – „Próba zapytywanie”.
 
W tytułowym wierszu otwierającym zbiorek popiera politykę rozbrojenia, uzasadniając poparcie doświadczeniem swoich przodków: matka przeżyła okupację; dziadek walczył w dwóch wojnach; jestem czwartym, żywym synem mojego ojca, należałoby dodać: bo urodziłem się w czasie pokoju. Podkreśla, że nie urodził się dla: kawałka (rzemiennego)// zranionego (nożem)// chleba; nie kształcił się dla spełnienia żołnierskich powinności i nie pracuje dla poprawy materialnego bytu: waszego, naszego, twojego dziecka. W jego pracy chodzi bowiem o coś ważniejszego. W innym już wierszu, z innego zbioru wyznaje, że nie jest Konradem, nie identyfikuje się z milionami, ani też nie cierpi za nie katuszy. Oznajmia, że:

sumienie mojego Konrada
spływa pepsi-colą
smutki i frasunki podlane
coca-colą
szepcą że znów mam
nowego wielkiego brata
co przyszłość moją
plastikowymi różami
oplata (3)

Jego Prometeusz, nie jest Prometeuszem cierpiącym, nie prosił (też) bogów o ogień dla papierosa. Napisał o nim: mój Prometeusz chce mieć prywatną, przyzwoitą// diagnozę na przyszłość (4).
 
Będąc wrażliwym obserwatorem świata, o poetach subiektywnych powiedział: ogniokrady żarzące//prawdą bytu// huraganem słowa. Zarzucił im, że: wydobywają z siebie// dno duszy, ale nie chcą się bawić//w życie na kuckach, szara codzienność jest im daleka i wolą załatwiać potrzebę// wieczności w szalecie// bijąc pianę wiersza/ na koktajl mołotowa (5).
 
Poprzez taki, a nie inny stosunek do poetów natchnionych Ignacy S. Fiut wpisuje się w nawiązanie do Awangardy Krakowskiej i jest wierny zaleceniu Jalu Kurka, że: Należy natchnieniu odebrać charakter mistyczny, ekstatyczny, wyższy, gdyż w procesie tworzenia chodzi o pewne stany psychiczne i funkcje mózgowe, które im bardziej są świadome i normalne, tym bardziej są artystyczne (6). Uprawianie poezji jest dla autora Logiki Serca jednym ze sposobów obrony przed, jak to nazywa M Heidegger Man-selbst (Samo-Się) które powoduje że większość współobywateli istnieje w określony sposób, w myśl zasad: „bo tak się żyje”, „tak się kocha”, „tak się pracuje”. Pozwala mu na wykraczanie poza siebie, wydobywania się z zamknięcia w codzienności, zbliżenia się do innych i dostrzeżenia ich inności. Zachęcania do spostrzegania i myślenia. Tego zresztą oczekuje także od swoich studentów. Nie dziwi zatem, że Magdalena Sokolnicka tak opowiadała o swoim egzaminie u Profesora I. S. Fiuta: „dał mi polecenie: „niech pani przejdzie przez ścianę”. Zrozumiałam, muszę przekroczyć swój sposób widzenia problemu - znaleźć się na zewnątrz..., inaczej obleję egzamin.... Tak zrobiłam i zdałam”.
 
Nic więc dziwnego, że wyżej od poetów natchnionych woli fizyków, bo oni łapią Wieczność//na gorącym uczynku (7). Podobnie jak egzystencjaliści dostrzega szarość, niekiedy także absurdalność świata, ale woli pisać o wieloznaczności piękna, przyznając: nie należę do pokolenia JPII bo jestem za stary//nie będę [...] nadmuchiwał różowy balon metafizyki// – przecież kiedyś z hukiem pęknie, a ponieważ nie da się oderwać Nieba od Ziemi, to nic dziwnego, że uwielbia pisać wiersze//na świeżej trawie bosymi stopami obmywanymi// poranna rosą i wcale nie wstydzi się tego, że: jest z pokolenia J 23// [chociaż] – to dzisiaj przecież wstyd. Niekiedy, jak Diogenes ma pretensje do przechodniów, że zasłaniają mu słońce, pisząc:

na karuzeli miasta
w teatrze ślepców
w spiżowych maskach
telefonów komórkowych
przechodnie rzucają na mnie
cień mima codziennością, lecz raduje go to, że pąki młodych
dziewcząt puszczają
[do niego] figlarnie oko
Zniesione dżinsowymi
falami bioder ani też nie martwi go zbytnio to, że bezrobotni menele
klepią po zadku zakochaną
w sobie biedę (8)
 
W każdym ze swoich tomików poetyckich Ignacy S. Fiut pamięta o innych poetach. Dedykowane im wiersze, są najczęściej swoistym dialogiem lirycznym na tematy bliskie rozmówcom, jak te w Polisemii piękna Wojciechowi Kawińskiemu, Helenie Grodziej, lub też wyrazem pamięci, jak ten poświęcony Annie Kajtochowej.
 

Forum Myśli Wolnej nr 46-47/2010, s. 73-74
 
Przypisy:
(1) Ignacy S. Fiut, Polisemia piękna, Stowarzyszenie Twórcze Aitystyczno-Literackie, Kraków 2009
(2) Marek Pieniążek, Słowo od redaktora [w:] Ignacy Stanisław Fiut, Logika Serca, Krakowski Klub Artystyczno-Literacki, Kraków 1996, s. 3
(3) Ignacy S. Fiut, Logika Serca, op. cit, 20
(4) Ignacy S. Fiut, mój Prometeusz [w:] Próba zapytywania, op. cit, s. 29
(5) Ignacy S. Fiut, Poetom subiektywnym [w:] Logika Serca, op. cit, s.24 [parafraza M.D.]
(6) Za: Artur Hutnikiewicz, Od czystej formy do literatury faktu, TNT, Toruń 1965, s. 173
(7) Ignacy S. Fiut, Fizycy-poeci [w:] Prawo natury, Krakowski Klub Artystyczno - Literacki, Kraków 1991, s. 10
(8) Ignacy S. Fiut, Erotyk na kredyt [w:] POUSEmlA...., op. cit, s. 38-39