Moralność w życiu polskiego społeczeństwa

Autor: Maria Szyszkowska



Poziom moralny ludzkości – wbrew oczekiwaniom – nie podniósł się w ciągu minionych wieków. Pisał o tym w swoich dziełach Czesław Znamierowski. Wciąż towarzyszą ludzkości te same niepohamowane instynkty prowadzące do konfliktów i wojen. Wciąż zaznacza się prywata w działaniach tych, którzy rządzą w poszczególnych państwach. Doskonali się natomiast prawo, bowiem bardziej skutecznie powściąga negatywne przejawy ludzkiej natury.

Nie dostrzegam więc związku między przemianami cywilizacyjnymi a poziomem moralności. Co więcej, rozkwit techniki prowadzi do bardzo poważnych zagrożeń w związku z tym, że nie następuje podniesienie poziomu moralnego ludzkości. Weźmy jako przykład broń masowego rażenia. Trzeba dodać, że systemy edukacji poszczególnych państw nastawione są bardziej na podnoszenie poziomu rozwoju intelektualnego niż na kształtowanie charakteru i poziomu rozwoju uczuć. A wiadomo, że dzieci rodzą się często w rodzinach, które nie zajmują się ich wychowaniem i dotyczy to nie tylko środowiska patologicznego. W konsekwencji dochodzi do negatywnych przejawów w życiu społecznym wywołanych konformizmem, niedostatkiem wyobraźni i nieukształtowanym charakterem tych, którzy decydują o losach społeczeństw.
 
W Polsce upadek moralności zaznaczył się, moim zdaniem, wyraźnie w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Bezpośrednio po 1989 roku rozpoczęła się ostra walka o władzę między Solidarnością a PZPR. Wywołała ona różnorodne lęki. Żeby przetrwać, po to, by ocalić stanowiska w życiu publicznym – wiele jednostek zaczęło się wypierać marksizmu, który wcześniej głosiło. Mimikra wyraziła się w powoływaniu przez byłych marksistów na naukę społeczną Kościoła rzymskokatolickiego, a przede wszystkim na poglądy Jana Pawła II. Te powszechne przejawy konformizmu doprowadziły do obniżenia poziomu moralnego całego społeczeństwa. Ci bowiem, którzy mieli naśladowców, upoważnili ich do życia pozostającego w sprzeczności z autentycznymi przekonaniami.

Innym powodem upadku moralności stały się nowe, wcześniej nieznane pseudowartości: konkurencja, rywalizacja, bogacenie się. Stan bezrobocia uznano za oczywisty, podobnie jak bezlitosny stosunek do tych, którzy pozbawieni są sprytu życiowego, by wymienić obojętność wobec losu rencistów, emerytów, czy kombatantów formacji lewicowych. Płk Kukliński, mimo że był szpiegiem, został wskazany jako bohater narodowy. Zaznaczyło się też nagradzanie tych, którzy donoszą na przyjaciół, co spotęgowało przyzwolenie na zachowania odległe od moralności.

Upadek moralny w Polsce spowodowany jest także oddziaływaniem mediów, które nie tylko obniżają poziom intelektualny odbiorców, nie tylko nie pełnią roli edukacyjnej, która zapisana jest w ustawie – ale wprowadzają zamęt do świadomości. Ponadto zaznaczający się w ciągu ostatnich lat upadek edukacji prowadzi do wąskiego widzenia rozwiązywanych problemów. Dominacja socjologii – która zajęła miejsce filozofii w nowej Polsce – doprowadziła do dominacji funkcjonowania w społeczeństwie sposobu myślenia ludzi przeciętnych, zamiast wybitnych. Wyeliminowanie filozofii z nauczania ma konsekwencje negatywne, bowiem kolejna warstwa inteligencji nie będzie dorównywała swoim poziomem dzisiejszym inteligentom.

Zaznaczają się dziś następujące pola konfrontacji. Po pierwsze, walka o władzę nadal się toczy, ale w obrębie Solidarności. Po drugie, konfrontacja doprowadziła do formowania się społeczeństwa myślącego na rozkaz, czyli jedno-światopoglądowego. Powszechne staje się deklarowanie katolicyzmu; przypomnę, że nawet w okresie stalinowskim byliśmy społeczeństwem dwu-światopoglądowym. Po trzecie, funkcjonują niemal bez sprzeciwu negatywne oceny PRL oraz pogląd stawiający znak równości między komunizmem i systemem zbrodniczym. Konfrontacja przybrała więc postać zniewolenia świadomości ogółu społeczeństwa, któremu wmawia się ponadto istnienie wyimaginowanego pokolenia J.P II. Sytuacja jest głęboko niepokojąca, bowiem środowiska lewicowe nie mają do dyspozycji radia, telewizji i wielu tytułów prasowych.

Powszechna zgoda na liberalizm ekonomiczny również działa zniewalająco. Zwłaszcza, że wytworzyło się mylne przekonanie, iż liberalizm światopoglądowy jest zespolony tylko i wyłącznie z liberalizmem gospodarczym. Ten błędny pogląd zniewala osoby ceniące wolność – do opowiadania się po stronie ustroju gospodarczego, którego krytyka jest zawarta w Kapitale Marksa oraz równolegle w dziełach zapomnianych chrześcijańskich personalistów, by wymienić Mouniera. Należy podkreślić, że rzecznikiem poglądów tego ostatniego filozofa, domagającego się zniesienia własności prywatnej, był w czasach PRL Tadeusz Mazowiecki.

Przemiany zachodzące na zachodzie Europy w sferze obyczajowej nie mają pozytywnego oddźwięku w Polsce. Krytykuje się u nas wszelkie zjawiska odstające od moralności katolickiej. Wejście do Unii Europejskiej doprowadziło do zniewolenia Polski neoliberalizmem. Natomiast w sferze światopoglądowej jesteśmy państwem katolickim. Unia Europejska jest zainteresowana korzystnym prowadzeniem gospodarki i na niej chce oprzeć jedność Europy. W rezultacie trzeba się spodziewać braku oporu wobec narastającej w Polsce siły politycznej Kościoła.

Milczące porozumienie między byłym lewicowym rządem u nas i Kościołem katolickim, zawarte ze względu na referendum w sprawie wejścia Polski do UE – wzmogło przemianę Polski w kraj wyznaniowy. Lewica parlamentarna liczy się z siłą polityczną Kościoła. Ale mimo przyznanych wcześniej przywilejów, Kościół lekceważy środowiska lewicowe. Społeczeństwo cierpi biedę i rozczarowane nie czynieniem zadość jego oczekiwaniom przez warstwy rządzące, stało się obojętne i nieufne wobec partii politycznych. Te z kolei charakteryzują się bezideowością.

Autorka tekstu jest filozofem prawa, wykłada na Uniwersytecie Warszawskim; w kadencji 2001–2005 była senatorem RP.