Funkcje archetypów w micie, literaturze i Tarocie
w świetle koncepcji C.G. Junga
 
Autor: Paweł Dziwisz
 

ROZWÓJ CZŁOWIEKA WG KONCEPCJI JUNGA
 
Kwestią naczelna dla zrozumienia rozwoju człowieka, w świetle koncepcji C. G. Junga, jest właściwe rozpoznanie więzi łączącej umysł jednostki ze sferą nieświadomości zbiorowej. Centralnym zaś zagadnieniem w obszarze nieświadomości zbiorowej jest archetyp, czyli potencjalna matryca strukturalizująca doświadczenie, będące mnemicznym osadem wspólnym całej społeczności, powstałym w wyniku kondensacji zbiorowego doświadczenia.
 
Jak pisze David M. Wulff, charakteryzując dorobek C. G. Junga:
?Z mroków prehistorii ? pisze Jung ? począł się wyłaniać niezwykły fenomen obdarzony nietrwałą egzystencją, niepewną nawet w obecnym stadium rozwoju gatunku ludzkiego. Fenomenem tym jest ludzka świadomość, osiągnięcie niezwykłe samo w sobie. Świadomość jest wiedzą o istnieniu, zdolnością poznania, że żyjemy i doświadczamy. Z owej wiedzy wyrasta ego, jądro świadomej osobowości, z którym rodzi się człowiek (1)?.
 
Jednak pod krucha powłoką świadomości, rozumianej bardziej jako czuwanie, kryje się nieświadomość, rozumiana jako matryca (swego rodzaju genotyp kulturowy), z której w kolejnych ludzkich pokoleniach powstaje i na nowo rozwija się świadomość. Pod tą warstwa jednak kryje się nieświadomość jednostkowa, określana przez przeszłość jednostki i powiązana z nieświadomością zbiorową. Owa nieświadomość daje o sobie znać w snach, skojarzeniach, w których pojawiają się obrazy i motywy mające źródła w przeszłych doświadczeniach jednostki. Ich treść jednak zawiera liczne podobieństwa do treści i wątków znanych z religii czy mitologii, co zdaniem Junga dowodzi, że w psychice ludzkiej istnieją pierwotne obrazy ? archetypy, ukryte w najgłębszych warstwach psychiki (2).
 
Kluczowym elementem jest zrozumienie procesu indywiduacji opisanego przez Junga. Proces ów dzieli się na dwie fazy, które są związane z pierwszą i drugą połową życia człowieka. W pierwszej przystosowuje się on do tego co na zewnątrz i podporządkowuje wszystko celowi naturalnemu, czyli spłodzeniu potomstwa.
 
Dopiero w drugiej fazie życia człowiek może skierować swoją uwagę do własnego wnętrza i określić coś, co Jung nazywa ?celem kulturowym?. Jednak nie wszyscy docierają do drugiego etapu. Według Junga, istnieje zestaw uniwersalnych praobrazów związanych z drugą częścią tego procesu:
?...związek współczesnej spontanicznej symboliki ze starożytnymi teoriami i wierzeniami nie występuje dzięki bezpośredniej czy pośredniej tradycji, a nawet dzięki tradycji tajemnej, jak to się często przypuszcza, a na co nie ma jednak żadnych dostatecznych dowodów. Najbardziej staranne badania nie wykryły takiej możliwości, żeby pacjent mój znał jakieś książki czy miał jakiekolwiek inne informacje o tego rodzaju ideach. Wydaje się, że jego nieświadomość działa w tym samym kierunku myślowym, który nieustannie manifestuje się w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat. Taka ciągłość może mieć miejsce tylko wtedy; gdy założymy istnienie określonych nieświadomych uwarunkowań jako dziedziczonych a priori. Oczywiście nie rozumiem przez to dziedziczenia wyobrażeń, co trudno byłoby udowodnić, jeśli w ogóle byłoby to możliwe. Przypuszczam raczej, że cechą dziedziczoną jest coś w rodzaju możliwości odnawiania tych lub podobnych idei. Możliwość tę nazwałem archetypem. Przez archetyp rozumiem zatem strukturalną cechę lub uwarunkowanie, które właściwe jest psychice związanej z mózgiem (3).?
 
 Carl Gustav Jung (1910 r.)
 
Jung uważał, że przemiany w psychice człowieka są odpowiednio ukierunkowane i nie należy ich zaliczać do zjawisk patologicznych. W dodatku psychika jest totalna i sprzeczności powstające w trakcie tych przemian równoważą się. Problem polega tylko na tym, jak twierdzi Jung, że człowiek bardzo rzadko zdaje sobie sprawę z tego, iż może zrealizować tę totalność. Celem rozwoju jest chęć osiągnięcia pełni i zrozumienie tego, co jest świadome i nieświadome.
 
Archetypy znajdują swoje miejsce w głębokiej nieświadomości zbiorowej, pozostają ukryte. Ich treści mogą zostać poznane dzięki symbolom. Jung określił pewien zestaw archetypów, którym będę się posługiwał w mojej pracy, a który teraz pokrótce scharakteryzuję. Należy zaznaczyć, że te praobrazy mogą ujawniać się w formach osobowych, ale także przedmiotów, abstrakcyjnych kształtów i wydarzeń.
 
W procesie indywiduacji, czyli rozwoju osobowości od pojawienia się ego do jaźni, zdaniem C.G. Junga najczęściej ujawniają się tkwiące w nieświadomości, takie archetypy jak: cień, animus, anima, co znajduje potwierdzenie w wypowiedzi:
?Spośród archetypów najbardziej empiryczny charakter mają te, które najczęściej i najsilniej wpływają na ego bądź też zakłócają jego funkcjonowanie. Są to archetypy: cienia, animy i animusz (4).?
 
Rozpoznanie, a następnie zintegrowanie cienia wiąże się z samym początkiem indywiduacji. Ponieważ ego utożsamia się najchętniej z tym, co pozytywne, to wszystkie negatywne cechy są ukrywane lub projektowane na zewnątrz (na inną osobę czy sytuację). Zjawisko cienia jest związane bardziej z nieświadomością jednostkową, ale do jego cech należą także m.in. elementy odziedziczone po zwierzęcych przodkach, co wskazuje na pewien związek z nieświadomością zbiorowa. Jeśli cień nie jest jednostkowy i nie dotyczy osoby, a większej grupy ludzi, to mamy do czynienia ze zjawiskiem kozła ofiarnego, który zostaje obwiniony za wszystko, co złe. W mitologii odzwierciedleniem cienia będzie m.in. szatan. Może nim też być ambiwalentna postać trikstera, który łączy cechy negatywne z tymi pozytywnymi, które zostały stłumione w procesie socjalizacji.
 
Po uporaniu się z cieniem, można przejść do kolejnego etapu omawianego procesu. Teraz należy znaleźć się, według Junga, oko w oko z tym, co jest odpowiedzialne za projekcję, czyli z archetypem uosabiającym duszę. Dla mężczyzn jest to anima ? wyobrażenie kobiecości, natomiast dla kobiet animus ? wyobrażenie mężczyzny. Wiele mitów opowiada o tym, iż człowiek pierwotny był androgenem i stanowił połączenie kobiety oraz mężczyzny. Jednak od czasów, gdy odszedł on od początkowej doskonałości, w jego życiu manifestuje się tylko jedna płeć, zaś druga tkwi głęboko ukryta w nieświadomości. Należy zaznaczyć, że podczas gdy anima wyraża się jako postać kobiety o ambiwalentnych cechach, to animus jest czymś mnogim, przejawiającym się w nieskończonej liczbie postaci. Jung uważa, że zintegrowanie i rozpoznanie animy i animusa to kolejny krok w procesie indywiduacji. Równocześnie podkreśla:
?Działania animusa i animy mogą wprawdzie zostać uświadomione, jednakże one same stanowią czynniki przekraczające świadomość, niedostępne oglądowi i niezależne od naszej woli. Dlatego, mimo zintegrowania ich treści ze świadomością, zachowują one autonomię i z tej racji nie wolno spuszczać ich z oka (5).?

W mitologiach anima występuje np. jako księżniczka. Ślub z nią i wcześniejsze pokonanie potwora będzie rodzajem zjednoczenia z archetypem. Cechą charakterystyczną animy jest też ambiwalencja. Przykładem może być sytuacja, gdy dobra dziewczyna nagle zmienia się w starą wiedźmę. Anima ma związki z wiedzą tajemną. Często jest przedstawiana jako pary bóstw męskich i kobiecych (syzygie) lub jako zwierzę np. ptak, wąż, tygrys. Animus zaś to kochanek i uwodziciel, czasem nauczyciel, artysta, filozof; po prostu mężczyzna o wyrazistych męskich cechach charakteru i takichże przymiotach. Może być zarówno gwałtowny, okrutny, moralizatorski jak i czuły, mądry, dobroduszny. Czasem animus występuje także pod postacią grupy mężczyzn np. rady starców.
 
Stary Mędrzec i Wielka Matka to archetypy związane z osobowością maniczną, o której Jung pisze:
?Odpowiada ona pewnemu dominującemu czynnikowi nieświadomości zbiorowej, pewnemu archetypowi, który od niepamiętnych czasów wykształcił się w psychice ludzkiej dzięki odpowiedniemu doświadczeniu. Człowiek pierwotny nie analizuje i nie zdaje sobie sprawy z tego, dlaczego ktoś go przewyższa. Jeśli ten ktoś jest od niego mądrzejszy i silniejszy, to ma on właśnie manę, tj. ma właśnie większą siłę...(6)?
 
Mędrzec to personifikacja mądrości. Służy autorefleksji, ostrzega. W mitach może być pomocny bohaterowi, gdy ten nie wie jak postąpić. Przyjmuje rolę doradcy, wskazuje mu drogę. Archetyp ten to kwintesencja sprytu, intuicji oraz moralności. Może przybierać postać czarodzieja, kapłana, krasnala, zwierzęcia. W mitologiach odnaleźć można wiele przedstawień archetypu matki. Najczęściej spotykane to: własna matka, macocha, czarownica, teściowa. Praobraz Wielkiej Bogini to także: miasto, róg obfitości, księżyc, studnia, jaskinia, drzewo, raj, grób. Krowa, królik czy smok zaliczane są również do tego właśnie archetypu. Często matka jest przedstawiana w mitologii jako niebezpieczna bogini, która może uwięzić ludzi w swoim łonie.
 
Niezależnie od naszej wiedzy, jak twierdzi Jung, istnieje archetyp jaźni. Poprzez ten praobraz można złączyć aspekt świadomy i nieświadomy psychiki. Jej symbolem są przedstawienia abstrakcyjne. Wynika to z faktu, że ego uważa za jaźń to, co jest od niego większe, a przez to niemożliwe do pełnego poznania. Obrazem jaźni w snach czy mitach jest drzewo życia, pajęcza sieć z diamentowym pająkiem pośrodku, czwórca, król, wielki bohater, hermafrodyta oraz silne zwierzęta obdarzone władzą: smok, wąż, lew. Do najważniejszych przedstawień należy jednak mandala. Najczęściej składa się z kwadratu i okręgu, oznacza to co skończone, ludzkie i nieskończone, boskie.
 
Początek istnienia człowieka ujawnia się w symbolicznym przedstawieniu archetypu dziecka. Najczęściej przyjmuje on formę dziecka i dziecięcego bohatera. Bywa także karłem, elfem, małpą lub przedmiotem: klejnotem, złotą kulą, kielichem. Ten praobraz wyraża potrzebę samorealizacji.
 
Persona to ostatni z archetypów. Służy on do ukrywania prawdziwej natury i osobowości człowieka. Przyjmując maskę, tę sztuczną osobowość, chcemy uchodzić za kogoś innego niż jesteśmy w celu zachowania społecznego porządku, a przede wszystkim ochrony prywatności.
 
Według Junga, archetyp jest odziedziczonym po przodkach ?systemem organizacji energii psychicznej?. Z jednej strony decyduje o tym, w jaki sposób wybrany proces mentalny będzie przebiegać, z drugiej zaś jakie formy czy też obrazy psychiczne zostaną ujawnione. Ten ?obraz pierwotny? ma dojmującą moc sprawczą, tworząc podstawy wszelkiego przeżycia. Jest jednością, która dzięki czasowo-przestrzennej formule naszego doświadczenia rozpada się na nieskończoną ilość doznań i naoczności. Stanowi w końcu wyraz niejawnej mocy strukturalizującej materię, a także wyraz swoistej, absolutnej siły twórczej ducha (7).
 
Mnie interesuje jednak głównie aktywizująca i ukierunkowująca przemianę siła archetypów oraz jej wpływ na ewolucję tożsamości człowieka (bohatera mitu i bohatera literackiego). Aby ją unaocznić sięgnę do mitów zgromadzonych w jednym z największych eposów świata Mahabharaty (8) oraz do Kordiana Juliusza Słowackiego.
 
Mój wybór materiału do analizy z dwóch tak różnych źródeł kulturowych jest zamierzony. Myślę, że pozwoli mi to na znalezienie dowodów potwierdzającego słuszność tezy postawionej przez C.G. Junga, że:
?Umysł człowieka Wschodu jest introwertyczny, skierowany w głąb, w celu dokładnego poznania tajników i źródeł wszelkiego istnienia, zwrócony na własne życie psychiczne. Natomiast ekstrawertyczny umysł człowieka Zachodu jest pełen religijnej egzaltacji i skierowany na pociągający świat zewnętrzny (9)?.
 
Tym samym będzie można poznać, jaką funkcję pełną archetypy w rozwoju osobowości w kręgu kultury Wschodu, a jaką w kręgu bardziej nam znanym i bliskim to jest w kulturze Zachodu.
Wybór Kordiana Juliusza Słowackiego motywuję tym, że twórczość literacka okresu romantyzmu, tak pisarzy zachodnich, jak też krajowych jest mi szczególnie bliska i jak tego dowiódł sam C.G. Jung analizując utwory F. Schillera oraz J.W. Goethego, szczególnie przydatna do ukazywania procesu idywiduacji.
 

Próba określenia roli archetypów w opowieści o Ardżunie
 
Przedmiotem analizy będzie opowieść o Ardżunie (10) z Mahabharaty, której głównym wątkiem jest historia życia pięciu potężnych królów ? Pandawów. Z wątkiem tym przeplatają się inne opowieści o mędrcach, królewskich wojownikach i wielu innych barwnych osobistościach. Nie chodzi jednak o analizę całej drogi życiowej Ardżuny, ani też o ukazanie już w pełni ukonstytuowanej osobowości, pod wpływem nauki Kryszny ? Bhagawadgity, ale jedynie odcinka tej drogi, na której rozpoczyna on swoją inwiduację i zbliża się do podjęcia najważniejszego życiowego zadania ? ostatecznej rozprawy z rodem Kaurawów. Za początek drogi można uznać sytuację braci Pandawów po pokonaniu Rakszasy ? Baki i zamieszkanie ich u bramina, zgodnie z radą Wjasadewy (11).
 
Impulsem procesu jest pojawienie się w domu bramina wędrownego ascety, od którego Ardżuna i jego bracia dowiedzieli się o królewnie Draupadi, córce Drupady i o tym, że król szykuje dla niej swajamwarę (12):
?Pewnego dnia przybył pod dom bramina wędrowny asceta. Na zaproszenie gościnnego gospodarza zgodził się zatrzymać u niego na kilka dni. Powitany z należną czcią, gość zaczął opowiadać historie zasłyszane podczas swych wędrówek po świecie. Pandawowie, którzy siedzieli całą rodziną słuchali, dowiedzieli się, że w Kampiliji odbędzie się niedługo wspaniała swajawara dla córki króla Drupady. Asceta utrzymywał, że królewna Draupadi nie pochodzi od żadnej ziemskiej matki, ale że wraz z bratem Dhriszatadjumną przyszła na świat z ofiarnego ognia (13)?.
 
Asceta opowiedział nie tylko o cudownych narodzinach Draupadi i Dhrisztadjumny, ale także o urodzie królewny oraz, że jej brat ma zabić ukochanego nauczyciela Pandawów Dronę, w obronie którego już walczyli z oddziałami Drupady. W swoich wywodach zdradził też tajemnicę, że Drupada przed obrzędami, których konsekwencją były narodziny jego dzieci, wyraził prośbę, że gdyby miał córkę, to wydałby ją za Ardżunę, z rąk którego poniósł sromotną porażkę (14). Zawarł też pouczenie, że przed przeznaczeniem nie ma ucieczki.
 
Tym co zostało powiedziane, najbardziej poruszony był Ardżuna, ale zaintrygowało to także jego braci, szczególnie zraniła ich wieść o tym, że Dhrisztadjumna ma zabić ich ukochanego nauczyciela. Nie wiedzieli co z sobą zrobić. Wówczas matka (Kunti), która również słuchała opowieści zaproponowała by wszyscy następnego dnia udali się w drogę na swajamwarę Draupadi. Motywem działania braci jest z jednej strony zdobycie ręki królewny z drugiej gniew przeciw jej bratu, lub zapobieżenie zabójstwu Drony, a być może, także spełnienie przeznaczenia, o którym mówił asceta.
 
Postać starego ascety możemy potraktować jako archetyp Starego Mędrca, który pobudza ego Ardżuny, ożywiając w nim animę, której personifikacją jest Draupada oraz cień, mówiąc o jej bracie. Jeśli jednak cień potraktować zgodnie z określeniem C.G. Junga, jako problem moralny, który rzuca wyzwanie całej ego-osobowości, gdyż nikt nie potrafi zrealizować cienia nie rozwijając w poważnym stopniu stanowczości moralne (15), to wyzwaniem dla Ardżuny jest poradzenie sobie ze sprzecznościami: przeczuwaną miłością do Draupady i gniewu wobec jej brata. Można więc śmiało powiedzieć, że to właśnie te przeciwieństwa stanowią cień. Gdyż sam Jung, charakteryzując braministyczne rozumienie problemu przeciwieństw, przy odwołaniu się do komentarza Ramajany Kulluki, pisze, że wskazuje on na takie pary przeciwieństw, jak: ?życzenie i gniew, miłość i nienawiść, głód i pragnienie, troska i szaleństwo, szacunek i hańba. ?Ten świat stale musi cierpieć pod władzą par przeciwieństw?. A zatem istotne zadanie etyczne polega na tym, by nie ulegać wpływowi przeciwieństw (nirdvanda = wolny, niedotknięty przeciwieństwami), lecz by wznieść się ponad nie, ponieważ uwolnienie od przeciwieństw wiedzie do zbawienia (16)?.
 
Cień, o którym mowa posiada jednak charakter osobowy i zgodnie z opinią Junga (17) przy odrobinie samokrytycyzmu można go pojąć i przeniknąć bez większego trudu.
 
Ten rodzaj cienia na drodze indywiduacji naszego bohatera pojawi się jeszcze nie raz, zmieniając swoją postać. Z prawdziwą postacią cienia (18) naszemu bohaterowi przyjdzie się dopiero zmierzyć a drogę do jego przezwyciężenia, lub też raczej zrozumienia i zaakceptowania, a tym samym do samodoskonalenia się, objaśni mu Kryszna w nauce zwanej Bhagawadgita, czyli pieśń Pana. Ale, także z problemem radzenia sobie z tym cieniem niższej rangi Ardżuna nie pozostaje sam, gdyż pomaga mu w tym równie wielopostaciowy Stary Mędrzec oraz doświadczenie.
 
Ponownym przejawieniem się postaci Starego Mędrca jest wymiany już przeze mnie Wjasadewa, który pojawia się w drugim dniu wędrówki Panadawów na swajamwarę:
?Pierwszego wieczoru, gdy po całym dniu wędrówki siedzieli przy ogniu, zjawił się Wjasadewa. Pandawowie padli mu do stóp, po czym powstali z kornie złożonymi dłońmi, a mędrzec pobłogosławił ich. Kiedy już wszyscy usiedli, Wjasadewa zaczął:
?O rycerze, pogromcy wrogów, czy idziecie drogą cnoty, jak przykazują pisma? Czy czcicie braminów? Mam nadzieję, że okazujecie szacunek wszystkim, którzy nań zasługują.?
 
Riszi przemawiał w ten sposób przez pewien czas, a Pandawowie słuchali z uwagą. Na koniec poradził im starać się o rękę królewny Pańczali (19). Jej ojciec, pragnąc oddać córkę prawdziwie godnemu kandydatowi, obmyśla dla zalotników próbę strzelania z łuku. Ardżuna powinien stanąć do zawodów.
 
Z tymi słowami Wjasadewa wsatł i przyjąwszy jeszcze raz pokłony Pandawów zniknął w lesie (20).?
 
Wkrótce po odejściu mędrca Pandawowie zostaną poddani próbie, polegającej na konieczności opanowania gniewu i przeciwstawieniu się kusicielskiej propozycji Gandhawary Angaraparny (21). Gdy z tej próby udało się im wyjść zwycięsko Angaraparana zdradził Ardżunie, co pozwoliło mu pokonać jego, niebianina:
?Jesteś nie do pokonania, rycerzu, gdyż przestrzegasz ślubu wstrzemięźliwości. Gdyby do walki z Gandharwami, i to w nocy, stanął wojownik, który nie odmawia sobie rozkoszy miłosnych, nie wyszedłby z tego żywy (22).
 
W konsekwencji Angaraparna jest także przejawieniem się Starego Mędrca, udziela bowiem Ardżunie pouczenia i daję radę:
?nawet wojownik, który, nie zachowuje ścisłej wstrzemięźliwości, będzie w stanie pokonać najpotężniejszego wroga, jeśli ma ze sobą bramina-kapłana [...] weź sobie dobrego kapłana za przewodnika (23).?
 
Bracia posłuchali rady. Ich przewodnikiem zgodził się być, mieszkający w leśnym aśramie Dhaumji. Z nim, przebrani za braminów, przybywają na swajamwarę Draupadi. Możemy więc powiedzieć, że ego Ardżuny przybiera postać persony (24).
 
Nierozpoznany przez nikogo Ardżuna przystępuje do zawodów, polegających na trafieniu strzałą z magicznego łuku w cel i przestrzelenie krążka:
?Biorąc siostrę za rękę, Dhriszatadjumna obwieści donośnym głosem: ?Ta oto królewna przypadnie dzisiaj temu, kto zestrzeli cel?. Tu królewicz wskazał na olbrzymich rozmiarów łuk leżący na złotym stole. ?Oto łuk i strzały, którymi macie się posłużyć. Ogłaszam uroczyście: ktokolwiek przestrzeli krążek i trafi w cel, zdobędzie rękę Draupadi. Dokonać tego zdoła tylko mąż wysokiego rodu, o wyjątkowej sile i zręczności (25)?.
 
Pomnik Ardżuny na ulicy w Bali
 
Po odniesionym zwycięstwie przez Ardżunę, Pandawowie zostają zaatakowani. Walce stara się przewodzić Karna, wołając:? Kszatrijowie nie powinni atakować braminów, ale skoro ci sami stają z nami do walki, możemy podjąć wyzwanie?. Gdy Ardżuna skutecznie odpiera ataki, zdaje sobie sprawę, że nie uda mu się zyskać przewagi, zaprzestaje walki i składa pokłon tajemniczym braminom. Rozstrzygniętą już swajamwarę, kończą ostatecznie, obecnego na niej, słowa Kryszny: ?O monarchowie ? powiedział ? ten bramin zdobył rękę królewny w sposób tyleż uczciwy, co godny podziwu. Dalsza walka jest bezcelowa. Nie kalajmy tej świętej uroczystości niepotrzebnym rozlewem krwi, i to bramińskiej?.
 
Przestawiony proces indywiduacji osobowości Ardżuny, możemy jednak nazwać jedynie procesem wstępnym, odbywającym się wciąż pod opieką matki Kunti i braci, stąd też można powiedzieć, że w znacznej mierze jest on zdominowany przez archetyp dziecka (26).
 
Drogę w podróż wiodącą w sferę własnej jaźni oraz w sferę innych światów, a więc dla prawdziwej, lub inaczej indywiduacji drugiego stopnia otwiera Ardżunie z jednej strony sytuacja w jakiej znalazł się po zdobyciu ręki Draupadi, z drugiej strony przypadek.
 
Po powrocie z turnieju Ardżuna oznajmił matce, że wraca z niego z najcenniejszą jałmużną. Kunti odpowiada mu by podzielili się wszystkim, co zdobyli. Matka nie wie, że prawdziwą zdobyczą jest królewna, gdy ją zobaczyła znalazła się w zakłopotaniu: Co robić. Jako kobieta prawdomówna nie mogła jednak cofnąć swojej decyzji. W kłopotliwej sytuacji znaleźli się także bracia, ale Judhiszthira przypomniał słowa Wjasadewy:
?Prawda, mędrzec radził Ardżunie stanąć o królewnę do zawodów, zarazem jednak zdawał się wskazywać, że ma ona zostać żoną ich wszystkich. Takie małżeństwo, choć niewątpliwie rzadkie, niekoniecznie musiało być grzechem, jeśli sankcjonował je swym autorytetem Wjasadewa ? tym bardziej, jeśli miało posłużyć wypełnieniu religijnego nakazu. Jeśli Draupadi poślubi tylko jeden z nich, poczną się zwady i rywalizacja. Także słowa Kunti okażą się fałszem. Widocznie sam Bóg chce tego małżeństwa.
 
Judhiszthira podjął decyzję: ?Wszyscy pojmiemy błogosławioną Draupadi za żonę (27)?.
 
Zaproszony do domu Pandawów mędrzec Wjasadewa, będąc sam na sam z Drupadą wyjawia jej, że w przeszłych życiach była córką risziego i modliła się pięciokrotnie do Sziwy o potężnego męża, a Sziwa jej odparł: Skoro poprosiłaś mnie pięć razy, w następnym wcieleniu będziesz mieć pięciu mężów (28).?
 
Tak też się stało. Mędrzec Narada, zalecił jednak braciom, by unikali zazdrości. Królewicze przyjęli układ, że jeśli któryś z nich ujrzy Drupadi z innym, ten uda się na wygnanie do puszczy.
 
Przypadek sprawił, że gdy Judhiszthira przebyła z Draupadi, Ardżuna usłyszał krzyk bramina, że jacyś łajdacy rabują dom. Pobiegł po broń, do pokoju, w którym właśnie przebywał brat z ich wspólną żoną. I chociaż zapewniali go, że ich zachowanie było bezgrzeszne i w niczym im nie przeszkodził, to on postanowił dotrzymać przyjętej zasady:
?Ardżuna jednak był nieugięty. ?O mój panie, słyszałem z twych ust, że cnotę należy praktykować bez ociągania się i wykrętów. Nie odstąpię od prawdy. Prawda to mój oręż, a cnota to moja siła. Pozwól mi odejść, jeszcze dzisiaj chcę wyruszyć do lasu (29)?.
 
Na nic się zdały prośby pozostałych braci. Ardżuna był nieugięty. Można więc powiedzieć, że tym razem wyraźnie dało znać o sobie jego ego. Tak też rozpoczął się nowy etap jego indywiduacji, charakteryzujący się: odejściem, inicjacją i powrotem do świata rzeczywistego. Przyczyną odejścia jest wola pielęgnowania cnoty. Etap odejścia wiąże się z wyzwoleniem z dziecka i z rozpoczęciem okresu inicjacji. Pozwala on bohaterowi zdobyć samodzielne doświadczenie, zmagać się z przeciwnościami, nauczyć się rozumieć sprzeczności i wznosić się ponad nie. Poznaje groźne aspekty animy, spotyka się z nowym rodzajem cienia, z wyższym aspektem Starego Mędrca, wyrażającego ukryty wymiar duchowej aktywności psychicznej. Zwieńczeniem tego okresu będzie apoteoza i osiągnięcie ostatecznej nagrody, będącej w rzeczywistości trwałym mostem w centrum jego świata wewnętrznego. Ostateczną nagrodą będzie żywy kontakt z nieświadomym obszarem istnienia ? czyli w myśl psychologii Junga, bezpośredni kontakt z bohatera Jaźnią.
 
Etap trzeci, to powrót do królestwa po przejściu ostatniego progu doświadczenia, jako człowieka pełnego, gotowego do działania i przemiany ? do walki ze światem i dalszego zmagania się z samym sobą ? dalszego doskonalenia.
 
Ardżuna zrozumiał, że skoro raz mimo woli złamał zasadę, to nie znając do końca siebie, ani przeznaczenia, może w każdej chwili zejść z drogi cnoty. Takie doznanie ? jak pisze J. Prokopiuk, za Jungiem należy do sfery numiosum. Jest ona jednak początkiem drogi, bądź to do zniszczenia osobowości, a nawet śmierci, bądź też do obudzenia archetypów i możliwości zintegrowania ich ze świadomością, a tym samym wyrwania jednostki z izolacji i włączenia jej w wieczysty proces kosmiczny (30).

Wędrówka jaką zaplanował Ardżuna przypomina zasadę poruszania się w kręgu mandali co by oznaczał, pojawienie się archetypu jaźni (31).

?Królewicz powędrował pieszo na północ. Postanowił najpierw pójść w górę Gangesu ku Himalajom, potem skręcić na wschód, dotrzeć do oceanu i pójść jego brzegiem. Zatoczywszy w ten sposób wielkie koło, trafi w końcu z powrotem do Indraprasthy (32)?.
 
W drodze towarzysz mu myśl o Krysznie jako o ukochanym kuzynie i ukochanym druhu. Słucha też mędrców wg których Kryszna jest wiecznym, nienarodzonym Bogiem, Najwyższą Osobą i że zstąpił na ziemię (33). Powoduje to, że jawi się on jako osobowość maniczna, archetyp Starego Mędrca.
 
W swych podróżach Ardżuna urządza ofiary ogniowe na cześć Wisznu i bogów. Kąpiąc się w Gangesie (34) zostaje siłą wciągnięty w głębiny. I tak dostaje się na dwór króla Nangów Kaurawji, gdzie zostaje rozpoznany jako animus księżniczki Ulupi, pragnącej go poślubić. Nie chcąc by wymówił się, uprzedza go, że wie o ślubie jego i jego braci z Drauapadi. Tłumaczy jednak, że reguła którą przyjęli bracia, nie zabrania mu obcowania z inną kobietą. Grozi samobójstwem jeżeli jej odmówi. Ardżuna zrozumiał, że Ulupi szuka u niego pomocy i zgodził się z nią obcować. Po uczcie legli na złotym łożu w pałacowej komnacie i spłodzili dziecko (35).
 
Nazajutrz Ulupi zabrała go poprzez Ganges do miejsca gdzie się spotkali i przed rozstaniem udzieliła mu błogosławieństwa: ?Będziesz nie do pokonania w wodzie, poradzisz sobie z każdym wodnym stworzeniem (36). W ten sposób posiadł nową moc.
 
Później podążał przez Himalaje do pustelni słynnego mędrca Wasiszty. Po kąpieli w świętym jeziorze na zboczu zwrócił się na wschód, zostawiając Himalaje za sobą, odwiedził las Naimiszaranja, o którym mędrcy mówią, że leży w samym środku wszechświata.
 
Przepłynął przez święte rzeki i stanął na granicy państwa Kalinga. Po minięciu góry Mahendry przybył do krainy Manipur, w której złożył wizytę królowi Czitrawahanie w mieście Manalur. Tu został rozpoznany przez księżniczkę Czitrawahnie. Rozpoznając ją jako swoją animę, poślubia ją a ona rodzi mu syna, którego ten oddaje teściowi, by Manipur nie został bez następcy tronu. Obiecał jednak, że wróci po żonę i zabierze ją do Indraprasthy.
 
Dalsza jego droga wiodła wzdłuż brzegu oceanu w kierunku południowym i tak dotarł do Prabhasy do cudownego miasta wzniesionego przez Krysznę ? Dwaraki. Tu ujawnia się, że myśli on o ożenku z siostrą Kryszny Subhadrą, która jawi się jako jego anima.
 
Starszy brat Subhadry zamierza ją jednak, ku niezadowoleni Kryszny, wydać za Durjodhanę. Kryszna nie może się tej decyzji sprzeciwić, chociaż jest przychylny Ardżunie, gdyż Balarama jest starszym bratem, a ponadto ojcem miasta. Radzi Ardżunie uzbrojenie się w cierpliwość oraz by nie zdradzał swojej tożsamości. Tak więc by zbliżyć się do ukochanej Pandawa przebiera się w sannjasina i w takiej postaci zostaje zaproszony na dwór na posiłki, w czym odczytujemy personę.
 
Subhadra domyśla się kim jest i rozpoznaje w nim ukochanego ? animusa. Spotkania trwają parę tygodni aż przyszła pora podjęcia decyzji o zamążpójściu. Wówczas Kryszna poradził Ardżunie, żeby rycerskim zwyczajem porwał księżniczkę. Ten bojąc się otwartej wojny, postanowił uzyskać zgodę na taki czyn swojego brata Jadhiszthiry. Kryszna zaś obiecał mu, że postara się udobruchać Balaramę. W dniu uroczystości, w którym miały być ogłoszone zaślubiny Subhadry sannjasin zrzucił swoje szaty i przybrał zbroję. Wsiadł na rydwan przygotowany przez Krysznę, a gdy dostrzegł ukochaną w gronie przyjaciółek przy świątyni Wisznu, poderwał konie do galopu, podjechał do niej i porwał do rydwanu, tak ujawniło się uzbrojone ego. Po zaślubinach, ponieważ, równocześnie minął czas koniecznego rozstania z Draupadi Arżuna z Subhadrą powrócił do domu (37). Tak zakończył się cykl indywiduacji bohatera, lecz to jeszcze nie koniec tego procesu. Trzeci i najtrudniejszy cykl rozpocznie się w czasie przygotowań do ostatecznej walki z Kaurawami, gdy Ardżuna stojąc naprzeciw oddziałów Kaurawów: ?przeraził się, patrząc na krewnych i przyjaciół ustawionych naprzeciwko niego w szeregach. Serce jego przepełniło się współczuciem. Jak mógł pragnąć zabić członków swojej rodziny i przyjaciół? Poczuł, że opuszczają go siły i przemówi do Kryszny drżącym głosem: ?Mój Panie, na widok krewnych i przyjaciół stojących przede mną w nastroju walki, trzęsą się moje kończyny i wysychają usta (38)?.
 
Ten etap procesu indywiduacji bohatera wymaga jednak odrębnej analizy.
 

Proces Indywiduacji w Kordianie Juliusza Słowackiego
 
Powyżej przedstawiłem proces indywiducji zachodzący w psychice introwertycznego człowieka wschodu. Aby przedstawić różnice w samym procesie dochodzenia do jaźni, która symbolizuje cel ludzkiego rozwoju, całkowitość człowieka (39) pomiędzy osobowością introwertyczną wschodnią, a zachodnią ekstrawertyczną przytoczę postać Kordiana.
 
Warto też zaznaczyć, iż dobór dwóch bohaterów: Kordiana, Juliusza Słowackiego, oraz Ardżuny z Mahabharaty jest o tyle istotny, iż obie te postacie symbolizują mit ducha narodu.
 
W akcie pierwszym dzieła, mamy do czynienia z integracją cienia bohatera, czyli uświadomieniem sobie tych cech, które mówią o słabości, niepewności, jaskółczym niepokoju (40). Na proces ten wpływa postać przyjaciela Kordiana, który zabija się z powodu nieszczęśliwej miłości (41) oraz sama niemogąca się dopełnić miłość bohatera do jego uświęconej Animy (42).
 
Aby wzbudzić w Kordianie zespolone ego i doprowadzić do końca integracji cienia, pojawia się archetyp Starego Mędrca, pod postacią sługi bohatera, Grzegorza. Postać ta opowiada Kordianowi różne przypowieści, pierwszą z nich jest bajka o Janku, który psom szył buty. Przywołany w niej archetyp dziecka, zostaje odrzucony przez bohatera. W opowieści drugiej o Kazimierzu, Grzegorz wzbudza się cień Kordiana (43) i zapowiada zachodzący w nim proces inicjacji, mający na celów wyłonić świadome ego. W akcie pierwszym dzieła mamy do czynienia z integracją cienia bohatera, uświadomieniem cele dojrzewającej osobowości.
 
W części następnej (scena II) widzimy pojawiające się symbole inicjacji drogi duchowej pod postacią ciał astralnych: gwiazdy, księżyc w pełni (symbol rozwoju i pełni) oraz zintegrowany, uświadomiony cień (44). Wszystkie wymienione symbole i archetypy doprowadzą do świadomego wyboru bohatera i zarazem duchowej transformacji, której zapowiedzią jest końcówka aktu I, dopełni się zaś w Akcie II na górze Mont Blanc.
 
W akcie I, za sprawą Wioletty, następuje rozprawienie się z Animą przez świadome ego:

Kordian
Ewo moja! Adama zastąpią ci drudzy,
A ja cieszę się z serca, że gdzieś moi słudzy,
Wygnani z willi, z czołem spuszczonym ku ziemi
Pójdą tą samą drogą, za ślady mojemi,

I będą zbierać złoto, tam gdzie łzy upadną (45).
 
Na skutek czego, zgodnie z opinią Junga (46) pojawia się osobowość maniczna, ponieważ stanowi ona czynnik nieświadomości zbiorowej, to pojawia się jako archetyp mężczyzny, występującego w postaci bohatera, np. naczelnika plemienia, znachora i świętego, władcy ludzi i duchów. Kordian pojawia się jako Polak, tak bowiem jest zapowiedziany na audiencję u Papieża przez Szwajcara, gdy ten mówi:

Graf Kordian, Polak (47).
 
Kordian potwierdza poczucie się naczelnikiem plemienia, gdy zwraca się do Papieża:

W darze niosę ci, Ojcze, relikwiją świętą,
Garść ziemi, kędy dziesięć tysięcy wyrżnięto
Dziatek, starców i niewiast... Ani te ofiary
Opatrzono przed śmiercią chlebem eucharisti;
Złóż ja tam, kędy chowasz drogie czarów, dary,
W zamian daj mi łzę, jedną łzę...(48)
 
W Papieżu możemy rozpoznać archetyp ojca, któremu Kordian rzuca wyzwanie. Ten oczekuje od niego i wszystkich Polaków pokory i zdania się na wolę bożą:

...Jutro z majestatu
Dam wielkie przeżegnanie Rzymowi i światu,
Ujrzysz, jak całe ludy kornie krzyżem leżą;
Niech się Polaki modlą, czczą cara i wierzą. (49)
 
Kordian odrzuca pouczenie Papieża:

Rzucam na cztery wiatry męczenników prochy!
Ze skalanymi usty do kraju powrócę....(50)
 
Nie traci jednak poczucia mocy. Wspina się na szczyt góry Monte-Blanc, a będąc już na nim Oświadcza:

Jam jest posąg człowieka na posągu świata. (51)
 
i wyraża swoje pragnienie:

O, gdyby tak się wedrzeć na umysłów górę,
Gdyby stanąć na ludzkich myśli piramidzie
I przebić czołem przesądów chmurę,
I być najwyższą myślą wcieloną....
Pomyśleć tak ? i nie chcieć? ? o hańbo!
O wstydzie!
Pomyśleć tak ? i nie móc? W szmaty podrę łono!
Nie móc? ? to piekło!
[...................................................................]
Mogę ? więc pójdę! Ludy zawołam! Obudzę! (52).
 
Będąc świadomym swojej mocy dokonuje rozrachunku z minionym etapem życia:

Uczucia po światowych opadały drogach...
Gorzkie pocałowania kobiety ? kupiłe....
Wiara dziecinna padła na papieskich progach...
Nic ? nic ? nic ? aż w powietrza błękicie
Skąpałem się....i ożyłem,
I czuję życie! (53).
 
Na nowym etapie życia ? idywiduacji cieniem staje się problem utraconej wolności, Animą Polska ? Ojczyzna. Sytuacja ta wymaga zderzenia się ja bohatera z jaźnią, to jest nieświadomością narodową, którą intuicyjnie zgaduje, stawiając sobie za cel: przebić się czołem przez przesądów chmurę. Naprzeciw jego woli wyjdzie archetyp Starego Mędrca ? Winkelrida. Idei Polski Chrystusa narodów, przeciwstawi idę Polski Winkelrid narodów!
 
Ludy! Wikelrid ożył!
Polska Winkelriedem narodów (54).
 
Identyfikując się z Winkelridem staje się persona ? uzbrojonym ego i takim się zjawi na zebraniu spiskowców w podziemiach katedry św. Jana, gdzie stanie oko w oko z jaźnią, którą zaakceptuje lub odrzuci.
 
?To, co tak naprawdę legło u podstaw podmiotu ? pisze Jung ? to znaczy Jaźń ? jest czymś znacznie bardziej rozległym niż ?ja?, ponieważ ogarnia nieświadomość, podczas gdy ?ja? w zasadzie stanowi centrum świadomości. Gdyby ?ja? było tożsame z Jaźnią, to niepodobna sobie wtedy wyobrazić, w jaki sposób byłoby możliwe, byśmy niekiedy pojawiali się w marzeniach sennych w całkiem innych formach i znaczeniach? (55).
 
Treści nieświadomości zbiorowej reprezentowane są w świadomości przez wyraziste skłonności czy ujęcia, znajdują więc swój wyraz w stanowiskach, poglądach ludzi nawet jeśli są nieświadomi źródeł ich pochodzenia. Z tymi właśnie formami spotka się Kordian podczas spotkania spiskowców. Z jednej strony będzie to stanowisko Prezesa i Księdza odwołujące się do wiary i tradycji narodowej i z tych powodów negujące konieczność zabicia cara, z drugiej strony myśl rewolucyjna, jako pieśń bluźniercza Nieznajomego, w której możemy odczytać przejawienie się archetypu szatana:
 
Śpiew Nieznajomego
Pijcie wino! Pijcie wino!
Nie wierzycie, że to cud,
Gdy strumieniem wina płyną,
Choć nie sadzi winnic lud.
Pij, drużyno!
Lecz się będzie świt promienić,
Trzeba wino w krew przemienić,
Przemienione wino pić. Pij, drużyno!
Chrystus wodę mienił w wino,
Gdy weselny słyszał śpiew,
Gdy wesele było w Kanie....
A gdy przyszło zmartwychwstanie,
Chrystus wino mienił w krew....
Jutro błyśnie jutrznia wiary,
Pijcie wino! Idźcie spać!
My weźmiemy win puchary
By je w śklanny sztylet zlać.
Niech ten sztylet silne ramię
W piersi wbije i załamie...
Pijcie wino! idźcie śnić (56).
 
Obie te koncepcje są obce Kordianowi, ale przecież są w nim samym identyfikującym się nie z nimi, lecz z postawą Winkelrida ? utożsamienie ego z personą. Powoduje to, że Kordian nie podporządkowuje się wyrażonej w głosowaniu woli spiskowców. Pomimo braku zgody na zabójstwo cara, podejmuje się tego wyzwania. Podczas drogi do komnaty cara dochodzi do zderzenia instynktu upersonifikowanego przez Słowackiego jako Strach i archetypów w osobie Imaginacji (57). Ego Kordiana musi podjąć walkę z tymi dwiema siłami. Nie może pozostać obojętne wobec obrazów wskazywanych mu przez Imaginację, ani też z wizjami rodzonymi przez Strach (58), w konsekwencji bohater pada zemdlony przed drzwiami komnaty cara.
 
Do tego, co się przydarzyło Kordianowi możemy odnieść wypowiedź A. Moreno:
Dla rozwiązania konfliktu konieczne jest zrozumienie, że nasza ?przeciw-wola?,(w sytuacji Kordiana, ta przeciw-wola jest ukazywana z jednej strony przez obrazy posuwane przez Imaginację, z drugiej strony przez Strach) ? nieświadomość, również jest aspektem woli Bożej. Jest to zdanie heroiczne, a często tragiczne; porównać je można z torturą inicjacji. Nie jest to jednak po prostu kara, ale niezbędny środek wiodący człowieka ku przeznaczeniu. Stąd pociąga za sobą cierpienie, a każdy krok naprzód na ścieżce indywiduacji dokonuje się kosztem intensywnego cierpienia duchowego, męki ego z powodu gwałtu zadawanego mu przez jaźń (59).
 
Stąd indywiduacja jest niebezpieczna, a jej niebezpieczeństwo tkwi w ogromnej sile archetypów, które świadomość musi sobie przyswoić. Kordian jednak posiada wiedzę, z której wynika, że na przeszkodzie do odzyskania niepodległości Polski stoją przesądy, to one stanowią podłoże nieszczęść narodowych, dlatego postawił sobie zdanie: przebić się przez przesądów chmurę ? być myślą wcieloną. Praktycznie podczas narady spiskowców poznał, że jest to niemożliwe. Stanowił o tym wynik głosowania odrzucający czyn spiskowy. Nie domyślał się jednak, że tak złożona świadomość narodowa jest ?zapisana? w nim samym, w jego nieświadomości. To zostało mu dopiero ujawnione przez Strach i Imaginację. Nie zgadzając się z nimi, nie mógł zaakceptować jaźni. Jego osobowość została rozbita, co doprowadziło go do szpitala wariatów. Tu poprzez osoby, ich postawy i poglądy poznamy dalsze aspekty tego rozbicia, ale proces indywiduacji Kordiana zakończy się niepowodzeniem.
 
Wnioski dotyczące indywiduacji
 
Z analizy wybranych rozdziałów Mahabharaty wynika, że na pierwszym etapie procesu indwiduacji dochodzi do wyraźnego wyodrębnienia ?ja? bohatera, tak samo zresztą dzieje się w sytuacji przedstawionej w Kordianie. Wyjście poza obręb archetypu dziecka i konieczności poszukiwania własnego ?ja?. To ?ja? daje wyraźnie o sobie znać w chwili zetknięcia się z nową formą cienia, zmuszającego bohatera do obrania nowej drogi.
 
W przypadku Kordiana, będącego osobowością ekstrawertyczną, proces indywiduacji zakończy się niepowodzeniem na drugim etapie, kiedy ?ja? bohatera stanie na przeciw jaźni, lub też używając określenia Karla Jaspersa, znajdzie się w sytuacji granicznej (60) i przyjmie wobec niej postawę osobowości demonicznej, czyli takiej, która z jednej strony nie wierzy w rozwiązanie problemu granicznego w ramach postulowanych światopoglądów, z drugiej zaś strony nie usiłuje tych problemów ?unieważnić? poprzez wzniesienie się w przeżyciu mistycznym, na poziom na którym ten problem nie obowiązuje, lub jego rozwiązanie jest od niego niezależne. Wg Junga ekstrawertyk nie potrafi zrozumieć, że stanowiska subiektywne mogą być nadrzędne wobec sytuacji obiektywnej (61), zderzenie ego z jaźnią może skończyć się dla niego katastrofą.
 
W przypadku Ardżuny jego osobowość na drugim etapie indywiduacji zostanie wzbogacona. Wejście w krąg mandali spowoduje, że stanie się osobowością maniczną. Na tym etapie ?ja? bohatera stanie także naprzeciw jaźni. Od momentu pojawienia się w domu Kryszny, ten na poprzednim etapie archetyp Starego Mędrca, stanie się swoistym przejawieniem się jaźni, posiada on bowiem wiedzę i moc, której nie posiada ?ja?. Naprzeciw niego jest ono czymś ograniczonym i ułomnym. Dowodzi to tego, że nasz bohater (reprezentujący Wschód) jest introwertykiem, znajdującym się pod wpływem nieświadomego kompleksu Mocy (62).W końcu dochodzi do mniej lub bardziej nieświadomego utożsamienia ?ja? z jaźnią i w tej sytuacji znaczenie jaźni (autorytetu Kryszny) zdaje się być zdegradowane, jakby to powiedział Jung, do zera, co powoduje, że ?ja? wzbiera ponad wszelką miarę (63). Jest to chwila, którą ukazałem w części analitycznej jako zamknięcie drugiego etapu. Chwila przed ostateczną walką, w której cień jest tak potężny, że niweluje całe dotychczasowe doświadczenie i z całą mocą czynnika subiektywnego wydaje się określać losy świata. W tej sytuacji jaźń zostaje wtłoczona w ?ja?. W warunkach osobowości ekstrawertycznej ? jak podaje Jung (64) ? prowadziłoby to do postawy wyrażającej aroganckie roszczenia do władzy; wręcz infantylnego egocentryzmu, lub do rozbicia osobowości, tak jak w przypadku Kordiana. W sytuacji Ardżuny prowadzi do lęku o los przyjaciół i bliskich, którzy stanęli naprzeciw niego w gotowości do walki ? o skutki rozlewu ?bratniej krwi?.
 
Opisywany moment oznacza kryzys równy niemalże śmierci nie tylko Ardżuny, ale także Kryszny. Jedynym wyjściem z tej sytuacji jest znalezienie drogi odrodzenia. Tę właśnie drogę otworzy Kryszna, który stanie na nowo naprzeciw cienia, jako Stary Mędrzec, uświadamiając istnienie jaźni wyższej i zachowania się wobec niej ?ja?:

Przedmiotem wed jest świat trzech gun (65)
Ty natomiast uwolnij się od trzech gun,
Ardżuno!
Wznieś się ponad pary przeciwieństw,
Stale obecny w sattwie (66).
 
 
Tarot ? ikonografia archetypów do indywiduacji człowieka
 
Jeżeli przyjmiemy, iż Wielkie Arkana Tarota, ?magiczne? 22 karty, są obrazem drogi człowieka idącego przez życie, to otrzymamy zobrazowanie procesu indywiuacji wraz z ikonografią Jugnowskich archetypów. I tak pierwsze siedem kart to pierwszy etap wędrówki młodego człowieka mający na celu wydobyć świadome uzbrojone Ego.
 
Karta Głupiec przedstawia: wędrującego błazna w kolorowym stroju, z laską podróżną w prawej ręce, kijem na lewym ramieniu, na końcu którego przywiązane jest zawiniątko. Kij przytrzymywany jest lewą ręką. Nad wędrownikiem, po lewej, księżyc w aureoli. Błazen stoi nad krawędzią przepaści, z której wyłania się głowa smoka i kryształ. Jego prawą nogę gryzie lampart w innej wersji kart pies. Twarz z przymrużonymi oczami, zwrócona ku górze, symbolizuje zamknięcie się we własnym świecie, świecie marzeń i ideałów, do tego stopnia iż, nie rozróżnia pory dnia, nie czując przed sobą zagrożenia rozpoczynającej się nocy, którą symbolizuje obraz bladego słońca i odznaczonym półksiężycem prawie w prawym górnym rogu karty. Strój pstrokato-zielony z mnóstwem dzwoneczków ? odwieczny symbol błazna, ale także dziecka z zabawkami. Głupiec symbolizuje nieświadomą siebie, niewinną, wchodzącą w życie jednostkę (67) z jednej strony więc pojawia się pod archetypem wiecznego dziecka, osobowości która nieświadomie przechodzi przez życie, jest również początkiem istnienia, lub dzieciństwem człowieka i ludzkości (68). Zawiera w sobie chaos pierwotny, oraz aspekt zbiorowej nieświadomości. Karta druga z kolei ? Mag, przedstawia postać młodzieńca odzianą w purpurowy płaszcz z kapturem, przepasany pasem, spiętym okrągłą tarczą z wyrytą ?Gwiazdą Dawida?. U pasa sakwa. Pod szyją płaszcz spięty klamrą. Na piersi, na łańcuchu, opada krzyż Ankh ? symbol mądrości Starożytnego Egiptu, słynny krzyż życia, krzyż Nilu, dający ochronę przed złymi mocami, ale i wprowadzający adepta w świat intuicyjnego poznania. W prawej ręce, wyciągniętej ku górze, trzyma strzałę o dwu ostrzach. Lewa ręka opuszczona ku dołowi. Twarz skupiona. Wzrok skierowany na przedmioty magiczne, znajdujące się na stole. Na głowie kapelusz z szerokim rondem, przepasany, po prawej z piórem. Cała postać otoczona poświatą, poza którą znajduje się dłoń trzymająca strzałę. Na stole złoty kielich, pentakl, miecz, liliowy kielich kwiatu, którego pęd wije się spod nóg stołu. Nad postacią z prawej i lewej kiście granatowych winogron. Jedna z nich w świetlistym kręgu otaczającym postać. Młodzieniec, najprawdopodobniej przy pomocy atrybutów magicznych, pragnie opanować świat zewnętrzny i jego żywioły. Mag Oznacza pojawienie się samoświadomości (69) jest to ten etap w życiu, w którym rozpoczyna się proces integracji archetypu cienia, gdy mu nie podołamy przekształcimy swą postać w kuglarza, oszusta bądź iluzjonistę. Pod kartami następnymi tj. Arcykapłanką (70) i Papieżem (71) odnajdziemy archetypy Animy (lecz też osobowość maniczną reprezentowaną przez archetyp Matki) oraz Starego Mędrca, para kart: Cesarz (72) i Cesarzowa (73) ukażą animusa i animę, ale też ten okres dla danej płci, w którym umocni się ego. Szósta karta Kochanków (74) żąda od mężczyzny, by okazał swą męskość, żarliwość (75) pojawia się tu ten etap w którym projekcja animy przekształca się i ugruntowuje, znika obraz animy matki pojawia się natomiast obraz, młodej dziewczyny, ukochanej, tej której będzie szukał przez resztę życia.
 
Rydwan kończy niejako pierwszy cykl, jest w Tarocie kartą transformacji, jego ikonografia przedstawia: Tło karty granatowo-błękitne. Rozjaśnione pośrodku. Rozpędzony powóz-rydwan ciągnięty przez białego (z prawej), czarnego (z lewej) konia. Konie o ludzkich twarzach. Głowy okryte chustami w złocistobłękitne poprzeczne pasy, nadają im wygląd sfinksów. Nogi zakończone palczastymi łapami. Na przedzie rydwanu rozświetlona lampa. Nad nią tarcza rozpięte skrzydła połączone pierścieniami. Dach rydwanu ? błękitna płachta. W powozie groźnie wyglądająca postać mężczyzny-rycerza (może króla), ubranego w złotą zbroję. Na głowie korona, której trzy szpice zakończone iskrzącymi się gwiazdami. W lewej dłoni dzierży, skierowany ostrzem ku górze, płonący miecz. W prawej złote berło ? cienką laskę zakończoną kulą z ostrym stożkiem, jakby grotem. Obraz pełen jest dynamizmu ? ruchu. Spod nóg ciągnących go istot wydobywają się bryzgi wody. Można by zaryzykować stwierdzeniem, że karta przedstawia uproszczone ujęcie ?rydwanu Bożego? opisanego przez Ezechiela (Ez. 1, w.4-28). Rydwan oznacza pełne ukonstytuowanie się ego, zdecydowaną jego manifestację. To Ardżuna jadący Rydwanem by porwać i poślubić siostrę Kriszny, księżniczkę Subhadrę. W tym sensie karta jest symbolem rozwoju, ekspresji, niezależności w praktycznym działaniu. Płonąca lampa i rozpięte skrzydła tarczy z przodu pojazdu wskazują, że jeździec panuje jednakowo nad sferą subiektywności, jak i nad zewnętrznymi zdarzeniami. To samo mogą oznaczać trzymane w dłoniach atrybuty. Pancerz chroniący pierś wskazuje na ugruntowanie osobowości, chroniącej ego. Pułapką może być jednak dynamizm (ruch gwałtowny, pędzenie jakby na oślep), może to oznaczać zbytnią pewność siebie a nawet bezwzględność i egocentryzm.
 
Karta Sprawiedliwości jest przedsmakiem karty Eremity (76). Sprawiedliwość oznacza świadome cele i założenia, umiejętność rozsądzania i osądzania. Eremita jest ostatnim etapem pierwszej części wyprawy. Bilansem własnego okresu dojrzewania i przygotowania się do zaistnienia w strukturach społecznych. W skomplikowanym świecie rzucającym ciągle nowe wyzwania. Nie sprostanie zadaniom tego etapu może oznaczać powrót do punktu wyjścia, pozycji Głupca podobnego w swej samotności, naiwnego w działaniach. Stojącego ciągle nad jakąś przepaścią. Narażonego na ataki nie tylko dzikich zwierząt, ale i ludzi, a także na śmieszność. Eremita symbolizować będzie nie tylko archetyp Starego Mędrca (obraz Wjasdewy w historii Ardżuny), lecz także zaczątek jaźni. Koło Fortuny (77) przytoczy nam obraz rozumienia świata i jego tajników, pokonania żywiołów ziemskich i splecenia ich w swoistą mandalę życia. Karty Moc i Wisielec symbolizują próbę ujarzmienia własnej osobowości przed trudnym okresem transformacji głębokiej, którą symbolizuje karta Śmierci. Śmierć w Tarocie i to co po niej następuje oznacza ten moment w którym znalazł się Jung po odejściu od Freudyzmu - okres wewnętrznej niepewności czy wręcz dezorientacji (78), kryzys pojawiający się przed dojściem do w pełni wykształtowanego archetypu jaźni. Następujące po niej karty odwołują się do próby odnalezienia harmonii w świecie (Umiarkowanie), Wieża i Diabeł symbolizować będą okres ponownego uderzenia cienia i przewartościowania wartości, pojawiająca się następnie karta Gwiazdy (79) będzie powrotem do archetypu animy, Księżyc, stanowiący kontynuację wejścia w ciemność, (...) jest próbą samotności, kiedy władze zmysłów zawodzą, a wszystko wokół wydaje się iluzją. Karta ta, oznacza bliski kres przemian. Niebezpieczeństwem tej fazy jest śmiertelny urok Luny. Jeśli Eremita u kresu prób podda mu się, nie ujrzy nigdy światła dnia, pogrążając się w niekontrolowanym świecie własnej imaginacji, destruktywnej strony nieświadomości. Po karcie lunarnej pojawia się jasna solarna, karta Słońce reprezentuje pojednanie opozycji i informuje o bliskości mistycznego centrum; informuje o odzyskanej niewinności i możliwościach dalszego rozwoju. U junga oznacza zdolność korzystania ze świadomości i inteligencji zbiorowej. Jest zapowiedzią nowego świata, w którym ludzie wyzwoleni z iluzji, znajdą raj, gdzie panuje całkowity spokój. Jest równocześnie archetypem Dziecka. Ostatnia karta Tarota Świat przestawia jajowaty wieniec, upleciony z liści i kwiatów czerwonych, żółtych, niebieskich. W jego środku tło: u dołu zarys brązowej półkuli (jakby bieguna ziemi). Nad nim jaśniejący horyzont, przechodzący ku górze w błękit nieba. Pośrodku postać przykrytego szarfą hermafrodyty z odsłoniętymi kobiecymi piersiami, o rozwianych złocistych włosach, biegnącego lub tańczącego. Stopa prawej nogi dotyka bieguna kuli, nadając jej ruch (z prawej ku lewej). Lewa noga ugięta w kolanie, podniesiona jak w biegu lub w tańcu. Twarz radosna, poniesiona ku górze. W dłoniach trzyma strzałki zakończone grotami (przemiennie w górę i w dół) czerwonymi i niebieskimi. Nad nim (w kolorze niebieskim) gołąb z rozpostartymi skrzydłami. Wokół korpusu gołębia, białawo-świetlista poświata (nimb) /całość tworzy wizerunek jakby boskiego trzeciego oka Śiwy/. Zewnątrz wieńca (w czterech rogach), na ciemnym, niemal czarnym tle wyobrażenia: uskrzydlonych głów: człowieka, lwa, byka i orła.
 
Obraz Świata nawiązuje do motywu Kosmicznego Jaja, wewnątrz którego chaos przekształca się w regularność i uporządkowaną strukturę. Znajdujący się pośrodku hermafrodyta może być wyobrażeniem znanego z Rygwedy Puruszy, Kosmicznego Człowieka, po złożeniu którego w ofierze przez bogów, narodził się Indra, Agni i Waju, powstały: przestrzeń podniebna, niebo i ziemia, strony świata, zwierzęta, ptaki i człowiek. Można też ją identyfikować z tańczącym Śiwą-Nataradżą ?Panem pląsów? ? tancerzem uosabiającym energię przejawiającą się we wszechświecie w pięciu rodzajach działalności ? emisji stworzenia, jego zachowania i niszczenia, ukrycia natury boga przez proces istnienia świata. Świat symbolizuje w pełni zintegrowany archetyp Jaźni.
 
Paweł Dziwisz ? religioznawca, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego
 

Forum Myśli Wolnej nr 46-47/2010, s. 21-41
 
Przypisy:
1 David M. Wulff, Psychologia religii, WSiP Warszawa 1999, s. 364.
2 Por.: Tamże, s. 365.
3 C.G. Jung, Psychologia a religia, Warszawa 1970, s.190.
4 C.G. Jung, Archetypy i symbole, Pisma wybrane. Wybrał i przełożył i wstępem poprzedził Jerzy Prokopiuk, Czytelnik, Warszawa 1981, s. 65.
5 Tamże, s. 80.
6 Tamże, s. 91.
7 Por.: C. G. Jung, Typy psychologiczne. Przeł.: Robert Reszke, WROTA KR, Warszawa 1977, s. 463.
8 Mahabharata. Największy epos świata. Krishna Dharna. Przekł. z języka angielskiego: Iwona Szuwalska ?Mayapur? Wrocław 2003.
9 D.M. Wulff, Psychologia religii ....dz. cyt. s.373.
10 Ardżuna trzeci syn Pandu poczęty przez Indrę. Słynny i drogi przyjaciel Kryszny, od którego usłyszał Bhagawadgitę. Znany jest aż pod dziesięcioma imionami: Dhanadżaja (zdobywca bogactw), Widżaja (zawsze zwycięski), Sewtawahana (ten, którego rydwan ciągną białe konie), Phalguni (urodzony pod pomyślną gwiazdą Phalguni), Kiriti (ten, który nosi na głowie koronę), Bhibatsu (przerażający w walce), Sawjasaczi (ten, który potrafi uwalniać strzały obiema rękami), Dżiszu (niepokonany) i Kryszna (ciemnoskóry). Imię Ardżuna oznacza: ?Ten, który zawsze postępuje w czysty sposób?. Uważany jest za reinkarnację mędrca Nary.
11 Mahabharata...dz. cyt. s. 79; Wjasadewa ? mędrzec narodzony z Satjawati i mędrca Praszary. Znany jest też pod imieniem Dwaipajana, ponieważ urodził się na wyspie (paaraszara). Spisał Wedy i jest również autorem Mahabharaty. Uważany jest za upełnomocnioną inkarnację Wisznu.
12 Swajamwara (swaramwara) ? ceremonia wedyjska, w której dziewczyna mogła sobie wybrać męża pośród młodych mężczyzn należących do tej samej kasty [za:] Louis Frederic, Słownik cywilizacji indyjskiej. Wyd. Książnica, Katowice 1998, s.248.
13 Mahabharata, dz. Cyt. s. 79 (Rozdz. 9) Drupada ? król prowincji Panczala w Bharacie. Były wierny przyjaciel Pandawów, szanowany jako najstarszy ze sprzymierzonych z nimi królów. Gdy Drona (asceta) odmówił mu jałmużny stał się jego wrogiem. Drupada znany jest też pod imieniem Jagjasena i uważany za wcielenie niebiańskich Marutów (Tamże, s. 830).
14 Przed rozpoczęciem obrzędów Drupada wyraził jeszcze jedną prośbę. Nadal miał w pamięci dzień, w którym poniósł sromotna porażkę z rak Ardżuny i przyszło mu do głowy, że gdyby miał córkę, wydałby ja za tego junaka. Wspaniale byłoby mieć walecznego Ardżunę za zięcia. Jadża zgodził się i Drupada uszczęśliwiony zasiadł wraz z żoną przed ołtarzem, na którym miał zapłonąć święty ogień.(Mahabharata, dz. Cyt. s. 8-81).
15 C. G. Jung, Archetypy i symbole. Dz. cyt. s. 68.
16 Tenże, Typy psychologiczne. Dz. cyt. s. 218.
17 C. G. Jung, Archetypy i symbole, dz. cyt. s. 71.
18 Wg Junga prawdziwa postać cienia jest rzeczywistym, nieosobowym archetypem, jest nieupersonifikowaną postacią absolutnego zła, a spojrzenie w oczy złu absolutnemu jest doświadczeniem równie rzadkim, co wstrząsającym (Jung, tamże, s. 71).
19 Pańczala takim także imieniem nazywano Druapadi.
20 Mahabharata, dz. cyt. (Rozdz. 9) s. 82.
21 Gandhawara (Gandhawarowie) ? dawne wedyjskie bóstwa wód niebiańskich, sławne jako doskonali łucznicy o cudownej sile. (Słownik cywilizacji.... dz. cyt. t. 1, s. 285).
22 Mahabharata, dz. cyt. s. 84.
23 Tamże.
24 Persona, jest to maska, którą nosimy na twarzy, aby wywołać celowe wrażenie u otaczających nas osób. Może ona ukrywać naszą prawdziwą naturę. Ta sztuczna osobowość jest kompromisem między prawdziwą naturą osoby a oczekiwaniem środowiska. Wymagania środowiska są często czynnikiem ważniejszym. Złożona z tytułów zawodowych, charakterystycznych ról, nawyków grzeczności i innych elementów nieosobowych lub zbiorowych, mających na celu symulację indywidualności, persona służy jednocześnie zachowaniu porządku społecznego i prywatności jednostki. To znaczy ego identyfikuje się z personą [...] Wraz z zaistnieniem takiej identyfikacji jednostka staje się szczególnie wrażliwa na wpływ podświadomości. Przed rozpoczęciem procesu samorealizacji człowiek musi rozróżnić pomiędzy tym, kim jest, a tym, za kogo uchodzi.(Jung, [za:] D.M. Wulff, Psychologia religii...dz. cyt. s.366; podkreślenie w tekście P.D.).
25 Mahabharata dz. cyt. (Rozdz. 10 Swajamwara Draupadi) s. 89; Na marginesie analizy tego wątku, nasunęła mi się myśl o możności porównanie go z wątkiem późniejszego przecież eposu Homera Odyseji ? łuczniczych zawodach o rękę Penelopy, ale ponieważ wykracza to poza podjęte zadanie w tej pracy, możność ta zostaje tylko wspomniana. Myślę jednak, że warto zacytować opis sytuacji, po ogłoszeniu zasad turnieju: Dhriszatadjumna usiadł obok ojca. Na dany znak przez Drupadę kapłan rozniecił ogień ofiarny i rozpoczął obrzęd swajamwary. Arenę wypełniły głosy tysięcy braminów intonujących modlitwy z Wed. Król patrzył po zgromadzonych zalotnikach. Nie widział nikogo godnego uwagi. Żaden z tych butnych monarchów nie zasługiwał na rękę jego córki. Drupada pomyślała o Ardżunie. Gdybyż ten był wśród żywych! Krążyły wprawdzie pogłoski, że Pandawowie uszli z pożaru z życiem, ale gdzie wobec tego są? Tę próbę przejdzie tylko Ardżuna albo ktoś mu równy. I o to właśnie chodziło królowi. Miał nadzieję, że wybierając tak trudną próbę, zwabi syna Panndu. Jadża obiecał przecież, że z jego ofiary przyjdzie na świat córka, która wyjdzie za Ardżunę. Czyż słowa risziego mogą się nie sprawdzić? Z niepokojem w sercu król obserwował kandydatów wywoływanych do próby. (Mahabharata, dz. cyt. s. 89).
26 Zdaniem Junga: Archetyp dziecka może przyjąć wiele form. [...] Ma on na celu przypomnienie świadomości i zachowanie jej ciągłości z tymi początkami. Przypomnienie to jest konieczne, gdy świadomość staje się zbyt jednostronna i zawężona lub zbyt progresywna ? w sposób, który grozi oderwaniem się od reguł i praw ludzkiej egzystencji. [Stąd ważna rolę, w czasie dominacji tego archetypu, spełnia Mądry Starzec, na co wskazywałem w dotychczasowej analizie]. Jednocześnie archetyp dziecka wiąże się z przyszłością. Oznacza on możliwy rozwój osobowości i przyszłą syntezę przeciwieństw w celu osiągnięcia jedności. Inaczej mówiąc, reprezentuje potrzebę i pęd do samorealizacji. [za:] D.M. Wulff, Psychologia religii...dz. cyt. s. 368.
27 Mahabharata...dz. cyt. s. 96, wg komentarza A. Langego do Mahabharaty istnieją trzy wyjaśnienia takiego związku; racjonaliści tłumaczą, że do dziś w Tybecie istnieje wielomężstwo ? jedna osoba służy jako żona siedmiu ludziom. Wykład ludowy, że Draupadi w poprzednim życiu pięć razy błagała bogów o małżonka, więc teraz otrzymuje pięciu jednocześnie.Wreszcie mistyka tłumaczy, że pięciu braci Pandawów ? są pięciokrotnym wcieleniem Indry ? czyli są identyczni ? są jedną istotą. (Epos Indyjski. II. VYASA. Mahabharata. Księgarnia Feliksa Westa w Brodach 1911, s. 50).
28 Mahabharata.. dz. cyt. s.102.
29 Tamże, s. 115.
30 Por.: Jerzy Prokopiuk, C. G. Jung, czyli gnoza XX wieku [w:] C.G. Jung, Archetypy i symbole, dz. cyt. s. 22.
31 Antonio Moreno, Jung, bogowie i człowiek współczesny. IW ?PAX?, Warszawa 1973; A. Moro pisze, że archetyp jaźni jest ściśle złączony z jej symbolami, zwłaszcza z symbolem mandali. [...] Wg Junga u pacjentów mandale zdają się być swobodnymi tworami fantazji, zdeterminowane są jednak przez pewne idee archetypowe nieznane ich twórcy; są także wyrazem szczególnej postawy, którą Jung nazywa religijna. Mandale są symbolem porządku, [...] przekształcają one chaos w kosmos, porządkują osobowość i znajdują nowy punkt środkowy. (s. 71). Mandale wg Richarda Waterstone?a ([w:] Indie. Magia. Tradycja. Rzeczywistość. Świat Książki, Warszawa 1996, s. 100) to diagramy reprezentujące wszechświat. W filozofii hinduskiej kosmiczna przestrzeń podzielona siecią linii obdarzonych mocą, które biegną z północy na południe i z zachodu na wschód, przenikając wszechświat boską energią. (...) Okrążając tę przestrzeń adept zmierza do przyjęcia zawartej tam mocy (śakti) bogów.
32 Mahabharata. dz. cyt. s. 115.
33 Tamże.
34 Ganges, święta rzeka czczona jako bogini Ganga. Kąpiel w niej oczyszcza z karmana, czyli przeszłych i obecnych uczynków oraz zapewnia pomyślne narodziny w kolejnym wcieleniu. Wody jej mają symbolizować immanentną moc Śiwy (śakti).
35 Mahabharata, dz. cyt. s. 117.
36 Tamże.
37 Tamże, s. 119 ? 133.
38 Mahabharata... dz. cyt. s. 491; (Bhagawadgita).
39 Antonio Moreno, Jung, bogowie i człowiek współczesny, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1973, s. 73.
40 Otom ja sam jako drzewo zwarzone ok. kiści, sto we mnie żądz, sto uczuć, sto uwiędłych liści (...) Boże! Zdejm z mego serca jaskółczy niepokój. (Juliusz Słowacki Kordian, [w:] Utwory Wybrane, Tom I, PIW, Warszawa 1964, s. 449; Wszystkie cytaty z Kordiana pochodzą z tego wydania).
41 Zabił się ? młody. Zrazu jakaś trwoga kładła mi w usta potępienie czyn. Kordian, s.448 Przyjacielem Kordiana jest stereotyp bohatera Werterycznego.
42 Jam się w miłość nieszczęsną całym sercem wsączył. Kordian, s. 449. Animą Kordiana w I Akcie jest postać Laury, którą widzi nie tyle w realnym świecie, lecz całym światem jego się staje. W pisanym przez Kordiana wierszu znajdujemy stwierdzenia Ciężysz na duszy mojej twoją cichą duszą (...) Luba, jam koło ciebie i z tobą i w tobie... (...) Mój Aniele !...., s. 464.
43 Jam bezsilny! Nie mogę jak Edyp zabójca, rozwiązać wszystkich sfinksów zagadki na świecie (...) (Kordian, s. 458) Po zawołaniu przez Laurę Kordian stwierdza: Ten głos rozwiewa złote zapału świtanie. Zamknięty jestem w kole czarów tajemniczym, nie wyjdę z niego... Mogłem być czymś ... będę niczym...
44 Będziesz, mój cień natrętny odpędzać od siebie, Kordian, s. 462.
45 Tamże, s. 472.
46 C. G. Jung, Archetypy i symbole...dz. cyt. s. 89.
47 Kordian ...s. 473.
48 Tamże.
49 Tamże, s. 474.
50 Tamże.
51 Tamże, s. 475.
52 Tamże, s. 476.
53 Tamże.
54 Tamże, s. 477.
55 C. G. Jung, Typy psychologiczne...dz. cyt. s. 419.
56 Kordian.. s. 483 ? 484.
57 A. Moreno, Jung, bogowie i człowiek współczesny. dz. cyt., s. 34-35; pisze: Instynkty i archetypy są to różne czynniki psychologiczne składające się na zbiorową nieświadomość. Różnią się między sobą, ponieważ instynkty są naturalnymi bodźcami wyrażającymi typowy i normalny sposób działania i reagowania, podczas gdy archetypy są dominantami pojawiającymi się w świadomości jako idee i obrazy. [...] Jung odwołując się do Freuda wskazuje, że gdy archetyp pojawia się w formie ducha, to wówczas instynkt przybiera inną postać ? są one sobie przeciwstawne.
58 Kordian...scena V, s. 500 ? 507.
59 A. Moreno, Jung.....dz. cyt. s. 40 ? 41.
60 Karl Jaspers, Psychologie der Weltanschauungen.. Omówienie przez M. Porębę [w::] Przewodnik po literaturze filozoficznej XX wieku. PWN, Warszawa 1994, t. 1, s. 195 ? 204.
61 C. G. Jung, Typy psychologiczne, dz. cyt. s. 420.
62 Tamże.
63 Tamże.
64 Tamże s. 421.
65 Jakości, czynniki czy części składowe świata.
66 Bhagawadgita, czyli Pieśń Pana 2.45 [ Przekład z sanskrytu, przypisy: Joanna Sachse, Wstęp: Hanna Wałkówska. ?Ossolineum? Wrocław 1999, s. 28]; Sattwa ? ?czystość?, najwyższa z trzech gun, dusz nieskażonych nieczystością. Jest to czysta egzystencja, koncentracja energii, przyczyna energii świata, którą uosabia Wisznu.
67 Beata Pawęska, Tarot ? droga ku Mandali [w:] Pismo literacko-artystyczne nr 12 (31) rok III Grudzień 1984 Kraków. s. 204.
68 David M. Wulff, Psychologia religii, WsSP Warszawa 1999, s. 368.
69 Beata Pawęska, Tarot ? droga ku Mandali, dz. cyt s. 205.
70 Arcykapłanka to siedząca kobieta, odziana w zwiewną szatę, czerwony welon opadający spod korony, błękitny płaszcz i białą suknię. Twarz ma przysłoniętą muślinowym woalem. Na jej głowie korona egipskiej bogini Izis, przy czym w kulistą tarczę pomiędzy złotymi rogami byka wpisany taoistyczny symbol Yin i jang. Na piersiach złoty, równoramienny krzyż. Prawa dłoń wzniesiona w geście przyrzeczenia. Lewa dłoń dzierży dwa klucze i podtrzymuje wspartą na kolanach, otwartą księgę z napisem Tora i zarysem Gwiazdy Dawida. Za plecami dwie kolumny (świątyni) oznaczone literami: B (prawa) J (lewa), pomiędzy nimi rozpięta tkanina z rysunkami przedmiotów magicznych. Na dole (przy lewej nodze) sierp księżyca. Wijące się kwiaty (róże lub powoje). Za plecami element wody z nenufarami lub kwiatem lotosu, symbol intuicji, emocji, i poznania. Tło jasnobłękitne - pogodne. Nawiązanie do egipskiej bogini Izis wskazuje, że jest przewodniczką po krainie intuicji. Reprezentuje ciemną stronę procesu poznania i kreacji, ale równocześnie uwalnia siły twórcze i wyobraźnię. Reprezentuje promieniowanie Księżyca.
71 Siwobrody starzec, odziany w długą fioletową szatę, z szerokimi rękawami, zakończonymi białą koronką, na nią narzucony czerwony ornat, ozdobiony złocistą lamówką, w której osadzone są na przemian czerwone i niebieskie kamienie. Wokół szyi, ze spadkiem pośrodku ornatu, w dół paliusz. Na głowie tiara (potrójna czapka-korona). Prawa dłoń, w geście przyrzeczenia, wzniesiona ku górze. W lewej trzyma wysoką laskę zakończoną potrójnym krzyżem (krzyż papieski). Siedzi na tronie, na tle dwóch kolumn zwieńczonych łukiem. Na prawej kolumnie, na wysokości sklepienia, pentagram gnostycki. U jego stóp, jakby na złotym runie skrzyżowane klucze srebrny i złoty. Przed nim dwie postacie (jakby mnichów), z ogolonymi głowami, zwrócone twarzami ku Hierofantowi. Postać z prawej strony karty odziana w ciemnobrązową lub czarną szatę. Jej głowa otoczona słoneczną poświatą, biorącą swe źródło z trzymanej w ręce świecy. Postać po lewej stronie karty w czerwonej szacie. Tło karty ciemne z prześwitami kolorów: niebieskiego, granatowego, fioletowego.
72 Starszy, brodaty mężczyzna w zbroi, siedzący na złocistym tronie z zawieszonymi po obu stronach oparcia czaszkami kozłów (sugerujących postać Baala). Szyję opasuje mu złoty łańcuch, opadający na piersi, zwieńczony okrągłym medalionem. W dłoniach, ubranych w rękawice zaciska: w prawej berło zwieńczone trójdzielną lilijką, w prawej świat - kulę przepasaną w poziomie i pionie, zwieńczoną krzyżem. Na pancerzu, znajdującym się na piersiach z prawej znak słońca, z lewej sierp księżyca. U stóp (po lewej) tarcza z rysunkiem czarnego orła. Na głowie korona (czapa) na której widnieje orzeł z rozpiętymi do lotu skrzydłami. Tło w zmiennym kolorze od mocno purpurowego u dołu poprzez czerwień pośrodku, po złocistą żółć u góry. Jest przedstawicielem prawa, organizacji, logiki.
73 Siedząca na tronie lub (w innych taliach) na ziemi kobieta. W prezentowanej talii, kobieta o jasno blond włosach siedzi na złotym tronie. Odziana w czerwoną zwiewną i powłóczystą szatę, wykończoną (na obrzeżach) białymi koronkami lub falbankami. U jej ramion potężne skrzydła, których lotki dotykają ziemi. Na głowie korona o rozpiętych (rogatych) ramionach, otoczona świetlistym kręgiem. W rękach spoczywających na kolanach trzyma tarczę z orlęciem. W lewej także kryształowe berło - długą laskę jakby z kryształów, zwieńczoną kulą, opasaną w poziomie i pionie. Lewa stopa oparta na kryształowej kuli, co sugeruje iż zna siebie jako kobieta i nie zawaha się wykorzystać wiedzy intuicyjnej jaką było jej dane poznać podczas wcześniejszej lekcji. Na tle, od dołu; kwiecistej łąki, przeciętej zbiegającymi się ścieżkami (drogami); na jej krańcu jasny (bielejący) horyzont, powyżej błękit, u góry fiolet nieba; trzy postacie. W pośrodku nagi (bladobiały, jakby bez życia, bez energii) młodzieniec. Nogi złączone. Linia jego ciała obrysowana z lewej, z podkreśleniem lewej piersi, czerwoną linią. Prawa strona z prawą piersią obrysowania linią niebieską. Ręce wyciągnięte na boki. Po jego lewej ręce młoda kobieta, trzymająca jego dłoń w swojej lewej dłoni. Z uściśniętych dłoni wydobywa się świecąca czerwień. Prawa dłoń kobiety oparta o ramię młodzieńca. Jej powłóczysta suknia w kolorze czerwonym, rozjaśnianym oranżem jest przeźroczysta i wyraźnie ukazuje rysunek jej ciała. Twarz i włosy w kolorze sukni. Po prawej stronie kobieta w zimnofiletowoniebieskiej sukni (z odcieniami bieli), równie powłóczystej sukni. Na jej głowie korona. Twarz, włosy i korona w kolorze sukni. Jej dłonie splecione z prawą dłonią młodzieńca. Za młodzieńcem, jakby z prawego biodra w górę, lub też ku niemu z góry, jasnobiały strumień energii poszerzający się ku górze, jakby przechodzący w rozwiniętą koronę drzewa na tle złocistej kuli (słońca), którą przysłania. Owy cień energii kojarzony być może z postacią Erosa (lub Jupitera) trzymającą w dłoniach luk z naprężoną cięciwą i zatkniętą zań strzałą zatrzymaną tuż nad głową mężczyzny. U dołu szaty obu kobiet, rąbkami, łączą się ze sobą.
74 Jung C.G., Archetypy i symbole, Pisma wybrane. Wybrał i przełożył i wstępem poprzedził Jerzy Prokopiuk, Czytelnik, Warszawa 1981, s. 73.
75 Postać wędrującego po pustynnej przestrzeni mężczyzny, odzianego w brązowozieloną szatę (jakby pelerynę). Twarz zwrócona w prawo. W lewej ręce, wyższa od niego, pasterska laska, zakończona niby na kształt głowy węża. W prawej trzyma rozświetloną niebieskim światłem latarnię, od której biegną trzy snopy złocistego światła. Górny opromienia jego twarz i głowę i szerokim strumieniem rozlewa się w dal, poza niego. Środkowy poprzez piersi pada na lewe przedramię i również rozlewa się w dal aż po brzeg karty. Dolny biegnie ku ziemi by szerokim strumieniem oświetlić podniesioną głowę kobry królewskiej. Za plecami postaci na wysokości lampy trzy świetliste punkty (jakby gwiazdy) jaśniejące zielonkawym światłem.
76 Obraz przedstawia koło z czterech barw, z czterema szprychami w kolorach: złoty, czerwonym, niebieskim i brązowym. Oś koła w kolorze niebieskim przypomina oko. W środek koła poza szprychami wrysowany heksagram, utworzony z trójkąta czarnego skierowanego wierzchołkiem w dół i białego skierowanego wierzchołkiem w górę. Koło wsparte jest na złocistym słupie (pasie, krajce). U podstawy przy ziemi dwa srebrzyste półksiężyce i dwa węże, z wysoko podniesionymi głowami na przeciw siebie ich przeplot tworzy niemal zamknięty krąg. Słup osadzony jakby w falującej wodzie (kolor niebieski z odcieniami bieli fal). Po kole (z prawej) w górę wznosi się człowiek o czarnej mordzie psa lub szakala, w lewej. Pod prawą ręką trzyma emblemat, jaki noszono w starożytnym Egipcie na procesjach państwowych i religijnych (przypomina postać Seta lub Anubisa). Po drugiej stronie po kole w dół, jakby spełzał człowiek z głową krokodyla i rogami byka, w rękach trzyma trójząb. Nad kołem lwica z twarzą kobiety (sfinks), z rozpiętymi skrzydłami, z obnażonym mieczem, gotowym do cięcia.
77 Jung C.G., Archetypy i symbole, Pisma wybrane. Wybrał i przełożył i wstępem poprzedził Jerzy Prokopiuk, Czytelnik, Warszawa 1981, s. 5.
78 Naga postać dziewczyny o długich złocistych (lub miedziano-złocistych) włosach, przykrywających plecy i opadających szerokim kosmykiem na ramiona i piersi. Dziewczyna klęczy, siedząc na lewej nodze, na brzegu rzeki, źródełka lub jeziorka. Jej prawa noga zanurzona w wodzie, tworzącej wokół niej kręgi. W lewej ręce trzyma srebrny dzban, z którego wylewa niebieski płyn na piasek. W prawej złoty dzban, z którego wlewa do wody złocisty płyn. Po prawej ręce krzew o niebieskich listkach. Na nim niebieski motyl. W krzewie trzy czerwone, świetliste punkty. Nad dziewczyną i krzewem fioletowe niebo. Na nim osiem symetrycznie rozmieszczonych rubinowych punktów świetlnych, trzy z prawej, trzy z lewej dwa pośrodku nad głową, przy czym wyższy z nich ma kształt nie kolisty, ale formie dwu połączonych dolnymi podstawami ostrosłupów (górny świetlisto biały, dolny czarny).
79 Beata Pawęska, Tarot ? droga ku Mandali, dz. cyt s. 211.