Mojżesz - Przyczynek do legendy
Autor: Antoni Łoziński
Są w dziejach Ziemi daty-klucze do wiedzy o przeszłości - daty zdarzeń ważnych, ale świadczących też o innych zdarzeniach - odległych i pozornie niezależnych. Takim faktem był wybuch wulkanu, który piękną, ludną i bogatą wyspę Santorin, chlubę kreteńskiej cywilizacji zmienił w lagunę krateru i rumowisko zasypanego popiołem miasta. Wybuch ten nastąpił w 1538 r. p.n.e. Wywołana nim fala tektoniczna zniszczyła część Krety, uderzyła w wybrzeże Egiptu i Palestyny, a chmury popiołu zakryły niebo nad tym obszarem. Ale wybuch tego wulkanu przyczynił się też do powstania religii mojżeszowej i konsolidacji Narodu Żydowskiego.
Jak to było możliwe? Przywołajmy ów rok 1538! Wiele dat z historii Egiptu wyznaczono tylko w przybliżeniu, zaś życie Mojżesza nigdzie nie było udokumentowane, a znacznie później sugerowane na XIII wiek p.n.e., natomiast data tego wybuchu wulkanu została precyzyjnie ustalona przez historyków i geofizyków. Wówczas Mojżesz wyprowadzał przodków Żydów z delty Nilu starym szlakiem karawan na Synaj. Szlak ten biegł brzegiem morza, ale nie Czerwonego, lecz Śródziemnego, od Memfis do Gazy. Dowodzą tego wspomnienia uchodźców o cofnięciu się morza i jego powrocie. Przyczyną tego zjawiska jest fala tektoniczna. Biegnie ona z prędkością 800 km/godz. ma charakter sinusoidalny, a jej niewielka nad głębiną amplituda gwałtownie rośnie na przybrzeżnych płyciznach. Wtedy morze na przemian cofa się odsłaniając dno, a następnie spiętrza się zalewając ląd. Przypuszczalnie przybój fali nie sięgnął szlaku karawanowego, bo uchodźcy nie zatonęli, wobec czego ocalały także egipskie rydwany jadące w podobnym oddaleniu od brzegu morza. Kontakt między uchodźcami a ścigającym ich wojskiem został przerwany, gdyż zapewne dalsza pogoń nie była już potrzebna, ani wskazana. Za nieznany jeszcze kompas służył Mojżeszowi w dzień słup dymu, a w nocy ognia: znaki wulkanu skrywającego się za krzywizną Ziem. Erupcja wskazywała mu z grubsza północ, wszak ortodroma przebiega od Memfis położonego około 31 stopnia długości wschodniej do Santorin około 25°. Odchylenie zachodnie, patrząc od Egiptu, wynosi więc około 5,5°. Mojżesz mógł przeto orientować swoje mapy, gdy zadymione niebo zasłaniało Słońce i gwiazdy. Tak pomógł mu wulkan nawet lepiej niż pismo datujące ten czyn Mojżesza. Wulkaniczny słup dymu i ognia był tym samym wskazówką geograficzną i wielką wskazówką historyczną. Skorzystajmy z niej cofając się wpierw o kilka milleniów.

Plaga gradu i ognia - John Martin (1789-1854)
Najpierw skurczył się raj pasterzy: żyzne tereny zalewów Nilu, Eufratu i Tygrysu zostały zajęte przez rolników. Pasterze zawsze wędrowali w małych grupach rodzinnych. Nie mogli tworzyć miast, państw i granic. Ziemia była wszystkich i niczyja, jak powietrze. Gdy roślinność w okolicy postoju została wypasiona, wówczas rodzina przenosiła się w inne, dogodne, a jeszcze nie zajęte miejsce. Rolnicy już nie koczowali. Musieli pilnować upraw. Pozostając na miejscu budowali miasta, gdzie się gromadzili i z których mogli wypadać na intruzów. W miastach tworzyły się władze, hierarchie, pierwociny narodów. Rosły Sychem, Gerat, Ber Szeba, Mamre, Jerycho. Nie mogły przeciwstawiać się im rozproszone rodziny nomadów, którym pozostały jałowe obszary. Spod mezopotamskiego Ur uchodził przed głodem Abram. Wkrótce i w Palestynie zabrakło pastwisk. Kiedy nadchodziły lata suszy - „chudych krów”, wówczas koczownicy przedzierali się z rozpaczliwą determinacją do urodzajnej delty Nilu stając się poddanymi Egipcjan. Były to różne plemiona Hebrajczyków, Apiru, Amorytów, niektóre z nich semickie, a przewodzili im najlepiej zorganizowani Huryci. Egipcjanie określali ich wszystkich Włóczęgami Bez Ziemi - Hekahasut, później zwanymi Hykaosami. Ten proces rozpoczął się w 1730 r. a zakończył, kiedy zdobyli przewagę w 1670 r. zajęciem Memfis, założeniem własnej stolicy w Auaris i powstaniem nowej władzy Dolnego Egiptu XV i XVI dynastii. Egipt rozpadł się na dwa państwa. Równocześnie w górnym Egipcie sprawowali władze tebańscy faraonowie XVII dynastii wspierani przez kapłanów Amona, lecz płacący daniny Hyksosom. Ostatni faraon Górnego Egiptu z tej dynastii - Kamose podjął walkę w latach 1570-1550 z faraonem Hyksosów - Apofisem i splądrował Auris. Brat i następca Kamosego - Ahmose zwyciężył ostatecznie Hyksosów i w 1543 r. zjednoczył Egipt pod swoją władzą rozpoczynając panowanie XVIII dynastii.
Pięć lat później Mojżesz wyprowadzał z delty Nilu plemiona Hyksosów. Racją stanu Egiptu było wyrzucenie Hyksosów dla zabezpieczenia się przed odbudową ich siły militarnej i odzyskanie ziemi potrzebnej w sytuacji przyrostu demograficznego występującego mimo drastycznych metod jego regulacji. Było przy tym pożądane wywołanie osłabiających walk między Hyksosami a miastami Palestyny. Jednakże jawne napuszczenie Hyksosów na Lecisz, Gazę i Sychem miałoby cechy agresji Egiptu i prowadziłoby do zawiązania sojuszu przeciw niemu, do którego mogliby przyłączyć się też Hyksosi. Do tego egipska dyplomacja nie mogła dopuścić.
Rozwiązaniem sytuacji było zorganizowanie ucieczki Hyksosów, których strach przed represjami ze strony zwycięskiej armii czynił podatnymi na takie przedsięwzięcia. Uprawdopodobnić to miał pozorny pościg sześciuset rydwanów stojących bezczynnie po wygranej wojnie. Przeprowadzić Hyksosów miał Mojżesz ponoć znaleziony w koszyku wśród trzcin. Jeśli Mojżesz zabił Egipcjanina znęcającego się nad Hyksosem i spotkała go za ten czyn tylko banicja, to musiał być księciem z dworu tebańskiego, a tam nie było hyksoskich matek.
Czy Mojżesz rzeczywiście zabił nadzorcę dla wyższych politycznych racji, czy tylko pozorował zabójstwo w reżyserowanej scenie? Może takiego przypadku w rzeczywistości nie było, tylko były fikcyjne, propagandowe pogłoski rozsiewane przez organizatorów akcji? Na to wystarczałoby mniej niż pięć lat. Dywagacje, skąd wziął się „brat” Mojżesza Aaron, to bajki niewarte dyskusji. Wielu świadków miało natomiast zmuszenie Aarona do odprawiania misteriów na cześć Baala. Ogół uznawał więc kompetencje Aarona jako kapłana. W każdym razie tandem Mojżesza i Aarona odzwierciedla układ władzy w Egipcie: faraona i arcykapłana.
Mojżesz był człowiekiem odważnym, twardym, zdecydowanym i bezwzględnym, o czym świadczy zarządzenie mordu czcicieli złotego byka. Czy postąpił tak dla obrony wiary w Jahwe, czy dla zapobieżenia przed pojednaniem podległych sobie plemion z okolicznymi miastami pod protekcją wspólnej religii? Nie był to jednak prymitywny watażka. Jego znajomość pisma i zasad etyki pozwalają sądzić, że był kimś dobrze wykształconym, a wiedzę mógł otrzymać tylko w świątyni w Tebach.
Trudność wędrówki przez Synaj i Palestynę polegała na tym, że Hyksosi wprawdzie będący potomkami nomadów nie byli tam od szeregu pokoleń. O swobodzie na stepie słyszeli tylko przekazywane z ust do ust opowieści, a sami nie potrafiliby tam żyć. Musiał im to umożliwić Mojżesz, który też przecież nie był koczownikiem...
Mojżesz nie prowadził dwunastu plemion najkrótszą drogę na wschód do ziemi obiecanej, w której mogliby wszyscy osiąść, orać, siać i zbierać zamiast łupić sąsiadów, lecz przez wiele lat krążył po Palestynie „pacyfikując” ją.
Adoracja złotego cielca - Nicolas Poussin (1594-1665)
Warto zastanowić się jeszcze nad dwukrotnie już wspomnianym incydentem ze złotym bykiem. Aaron uległ jego czcicielom podczas nieobecności Mojżesza, kiedy ten poszedł na górę po przykazania od Jahwe. Poszedł sam i długo nie wracał. Był to wystarczający czas na wyrzeźbienie modelu byka, agitację, zbiórkę biżuterii, przetopienie jej, wreszcie wykonanie odlewu byka i odbywanie modłów. Kto wierzy w cuda, może też uwierzyć, że przez ten czas Mojżesz mógł obywać się bez jedzenia i picia. Ja zaś przypuszczam, że musiało być inaczej. Efekt opisany jest w Biblii. Surowe reguły etyczne egzekwowane przez Mojżesza wewnątrz zarządzanego przez niego ludu szły w parze z diametralnie przeciwnymi stosowanymi wobec obcych.
Sugerowanie, że Mojżesz wyszedł z Egiptu trzy wieki później, kiedy nie było tam już potomków koczowników, jest poglądem ahistorycznym, prowadzącym do błędnych skojarzeń i wniosków. To wulkan Santorin pozwolił sprostować błędne mniemanie, że Mojżesz uciekał przed armią faraona Ramzesa II lub Merneptaha w XIII wieku.
Autor jest czytelnikiem Res Humana, mieszka w Warszawie.
Res Humana nr 3-4/2008, s. 33-34