Najstarsza korporacja świata
Autor: Radosław S. Czarnecki
Kościół katolicki jest najstarszą, najdłużej działającą i najbardziej klasyczną (w sensie praktyki i metodyki funkcjonowania) korporacją w historii gatunku ludzkiego. To korporacja bezżennych mężczyzn zorganizowana w silnie feudalną i zhierarchizowaną strukturę, o wybitnie centralistycznym i patriarchalnym sposobie funkcjonowania, niosąca w sobie i w swej doktrynie elementy kultury z okresów dawno minionych (np. Stary Testament to przecież narracja wydarzeń i zachowań społecznych, kiedy Semici byli nomadami na pustyniach Bliskiego Wschodu). Korporacją dążącą do zbawienia - w wymiarze mistycznym i transcendentalnym - wszystkiego i wszystkich. To niesłychana analogia z ponadnarodowymi korporacjami działającymi w dzisiejszym zglobalizowanym świecie. Dla owych korporacji - Mc Donalds'a, Sony, BP, Forda, Benettona, Caterpillara, Nokii czy ING itd - zysk materialny jest podstawą ich działania i wewnętrznego rozwoju; Kościołowi właśnie wspomniane zbawienie przyświeca totalnie i stanowi jego zysk w postaci liczby wiernych i obrzędów publicznie odprawianych, uczestnictwa w życiu codziennym, tzw. inkulturacja etc. To także udzielane sakramenty, wizyty duszpasterskie, udział w sakralizacji rzeczywistości: np. poświęcenia obiektów, duszpasterstwa środowiskowe, ordynariaty, misje, itd. Charakterystycznymi dla działania wszystkich współcześnie światowych korporacji cechami jest swoista tajemniczość i określona polityka kadrowa (chronienie swego image i skrytość przedsięwzięć celem zachowania pozytywnego wizerunku logo korporacji), zasady synergii i brandingu (tworzenie tzw. świadomości korporacyjnej w umysłach potencjalnych odbiorców). Kościół też ma takie swoje logo - jest nim krucyfiks. A zasada synergii obowiązuje w nim od niepamiętnych czasów - współpraca centrali i kościołów lokalnych, posługujących się różnymi (zależnymi od miejscowej kultury) środkami, acz przyświeca im jeden cel: globalny zysk korporacji.
Religie zachowują się względem siebie jak podmioty na „wolnym rynku”. I tak samo reagują instytucje je reprezentujące. Rywalizują ze sobą zgodnie z najbardziej klasycznymi wymogami „wolnej konkurencji”, chwytając kolejnych klientów na swe ometkowane lasso.
Każda korporacja stara się stworzyć wokół sprzedawanego przez siebie produktu atmosferę wyjątkowości, tajemniczości, prawdziwości a także przyjazny klientowi klimat (gdy kupisz nasz produkt spełnią się twe marzenia, będziesz szczęśliwy, zrealizują się twoje fantazje). Przekaz religijnych kaznodziejów to typowy marketing, reklama, poszukiwanie konsumenta dla swoich dóbr - dóbr określonej proweniencji.
Właściciel znanej i kultowej, amerykańskiej firmy Diesel-Jeans R.Rosso powiedział: „My nie sprzedajemy produktu, my sprzedajemy styl życia”. Czy pod tą dewizą nie można podpisać działań, metod i retoryki, a przede wszystkim - zamiarów, Kościoła katolickiego (i innych organizacji czy instytucji religijnych)?
Dewizą zakonu kartuzów jest powiedzenie: Stat Crux, dum volvitur orbis (Krzyż trwa choć się zmienia świat). Parafrazując tą zasadę i rzeczywistość korporacyjną, a przede wszystkim mając na względzie historię Kościoła można stwierdzić, że Kościół chce trwać, mimo iż się wokoło wszystko zmienia.
Artykuł porównujący działalność (formalną, jurydyczną, reklamową itd.) Kościoła katolickiego i współcześnie prosperujących korporacji ponadnarodowych jest fragmentem szerszego tekstu, który ukaże się w najbliższym czasie w RES HUMANA.