Czarnogród w państwie demokratycznym

Autor: Uri Huppert
 

Poczytny dziennik izraelski „Haaretz” wydrukował artykuł wstępny pt. Czarnogród. Gazety wieczorowe na pierwszych stronach zatytułowały ten absurdalny incydent jako szaleńczą decyzję rządu. Związek lekarzy deklaruje, że decyzja rządu (większością głosów z premierem Bibbi Netaniahu na czele) jest hańbą, że pół miliona obywateli ostrzeliwanych przez Hamas ze strefy Gazy pozostawiona została pastwie szaleńców, fundamentalistycznej ultraortodoksji.
 
Dr. Eitan Hai-Am, Dyrektor Generalny Ministerstwa Zdrowia demonstracyjnie zrezygnował. A więc o co chodzi?
 
Na gruntach szpitala im. Barzilaya, jedynego w okręgu Aszkelon-Aszdod, na pograniczu wspomnianej strefy Gazy, w tych dniach miano rozpocząć pracę nad budową podziemnego uzbrojonego, tzw. „Emergency Room” czyli izby przyjęć. Wiadomo, że izba przyjęć jest instytucją diagnostyczną, przez którą przechodzi każdy nowy pacjent w drodze do łóżka szpitalnego.
 
Na terenie szpitala Departament Archeologii odkrył prehistoryczne szczątki kości ludzkich. Ultraordodoksyjny wiceminister zdrowia, który podlega teologicznie przywódcy „Dworu Podwarszawskiej Góry Kalwarii” (Chasidei Gur) zadecydował, że izba przyjęć zostanie przesunięta 350 m od budynku szpitala by nie zakłócać spokoju prehistorycznym szczątkom ludzkim, których nie wolno ekshumować, zmieniać ich miejsca spoczynku lub przenieść na cmentarz.
 
Rząd, w którym frakcja ultraorodoksyjna jest niezbędną częścią koalicji, potwierdziła decyzję rabina Litzmana i wyasygnowała sumę 13 milionów szekli (około 400 tysięcy dolarów) na absurdalne przesunięcie izby przyjęć tej kluczowej dla życia pacjenta instytucji oddalając pacjenta o setki metrów od szpitala.
 
Pan Litzman nie dał się przekonać, ani absurdem tej decyzji, ani ewidentnym niebezpieczeństwem dla życia pacjentów. Dotychczas nawet petycja czołowych lekarzy nie pomogła. W ostatniej chwili dochodzą słuchy, że archeolodzy chcą udowodnić pochodzenie rytualne szczątków ludzkich. O ile bowiem nie należą one do Żydów, jest szansa, że Litzman i jego nadworny rabin dadzą się przekonać, że „gojskie” szczątki nie podlegają talmudycznej ochronie, co umożliwi ich pochówek na cmentarzu.
 
Ten dramatyczny wpływ na rządy Izraela miał w przypadku szpitala swój kuriozalny wpływ, który potwierdził regułę. A przecież narodowi ortodoksi (ci od kolonizacji Autonomii Palestyńskiej) są flagowym statkiem w ukierunkowaniu polityki zagranicznej, budżetu państwa, na finansowanie miliardów w kontrowersyjną kolonizację Autonomii Palestyńskiej, rozwijającej się na rozkaz tegoż premiera, który już w roku 2009 (w przemówieniu na Uniwersytecie Bar-ilan) zadeklarował, że jakoby przyjmuje koncepcję dwóch państw w Palestynie. Zapomnieliśmy, że minister komunikacji Izraela w rządzie Netaniahu poparł legalizację autobusów publicznych międzymiastowych z podziałem na sekcję wydzieloną „dla kobiet wyłącznie” (ciekawe jak ten szyld brzmi po niemiecku?). Przykre, lecz właśnie w momencie, gdy rząd wyasygnował 13 milionów szekli na szaleńcze przesunięcie izby przyjęć, nadeszła decyzja tegoż rządu i ze względu na ograniczenia budżetowe Kibuc Jad Mordechay nazwany dla upamiętnienia Mordechaja Anielewicza, dowódcy powstania w Getcie Warszawskim, na tegoroczne tradycyjne obchody powstania nie otrzyma subwencji państwowej.
 
Autor jest znanym izraelskim prawnikiem, przyjacielem Polski i b. przewodniczącego Ligi Walki z Nietolerancją w Izraelu.
 

Res Humana nr 3/2010, s. 59