Globalizacja: istota, szanse, zagrożenia

Autor: Paweł Bożyk


1

Przez pojęcie globalizacji gospodarki światowej będziemy rozumieli proces tworzenia się jednolitego rynku towarów, usług i czynników produkcji, a więc kapitału, siły roboczej, technologii i bogactw naturalnych, obejmującego wszystkie kraje i regiony gospodarcze1. W jedną całość łączą się przy tym rynki zarówno narodowe jak i międzynarodowe. Globalizacja z teoretycznego punktu widzenia oznacza nieograniczony dostęp do tych rynków dla wszystkich zainteresowanych podmiotów gospodarczych bez względu na kraj i region gospodarczy, z którego pochodzą. Oznacza ona również wzrost sprężeń zwrotnych między tymi rynkami.

Warunkiem globalizacji a jednocześnie jej skutkami jest ujednolicenie mechanizmów ekonomicznych funkcjonowania rynków narodowych i międzynarodowych. Bez zbliżenia tych mechanizmów globalizacja nie zostałaby zapoczątkowana, zarazem jednak bez globalizacji niemożliwe byłoby ukształtowanie jednolitego w skali świata mechanizmu funkcjonowania gospodarki światowej; współcześnie jest nim mechanizm wolnego rynku i wolnego handlu. Z tego powodu globalizacja definiowana jest jako proces tworzenia zliberalizowanego rynku towarów usług i czynników produkcji w skali świata jako całości.

Protoplastą współczesnej globalizacji była liberalizacja rynków towarowych ograniczona branżowo bądź terytorialne. Relatywnie najwcześniej zaczęto likwidować bariery dla wolnego przepływu towarów, początkowo w skali wybranych rynków międzynarodowych, a następnie w skali globalnej. W tym rozumieniu globalizację traktować należy jako proces długotrwały, zapoczątkowany wiele lat temu, gdy podmioty gospodarcze (osoby fizyczne i prawne) zaczęły przekraczać granice narodowe, poszukując korzystniejszych źródeł zaopatrzenia i lepszych możliwości zbytu dla swych towarów. Dopóki jednak międzynarodowy podział pracy postępował powoli, a jego znaczenie dla poszczególnych krajów nie było wielkie dopóty zjawiska globalne występowały w marginesowej formie i sporadycznie. Na co dzień nie były więc zauważalne, jednak z biegiem lat następowała ich intensyfikacja.

Zdecydowane przyspieszenie globalizacji nastąpiło w drugiej połowie poprzedniego stulecia, w wyniku intensyfikacji kilku zjawisk zachodzących równocześnie w świecie. Dotyczyło to przede wszystkim postępu technologicznego znajdującego odzwierciedlenie w automatyzacji i robotyzacji produkcji. Towarzyszyło im zjawisko powszechnego dostępu do informacji. Pogłębieniu uległ międzynarodowy podział pracy, czego wyrazem był szybki rozwój handlu towarowego. Wymianie wyrobów gotowych zaczęły jednocześnie towarzyszyć rozwój kooperacji produkcji i współpracy inwestycyjnej oraz powstawania przedsiębiorstw między - i ponadnarodowych. W ostatnim ćwierćwieczu XX stulecia doszedł do tego szybki przepływ czynników produkcji w skali międzynarodowej, w tym kapitału, siły roboczej i technologii. Wreszcie pod koniec XX w. nienotowane wcześniej rozmiary osiągnął przepływ kapitały spekulacyjnego. Wszystko to razem sprawiło, że nie kraje i regiony geograficzne, lecz gospodarka światowa jako całość stała się punktem odniesienia przy podejmowaniu decyzji przez narodowe i międzynarodowe podmioty gospodarcze.

Przejawem globalizacji jest integracja regionalna stanowiąca formę przejściową między gospodarowaniem w skali jednego państwa i w skali globalnej. W tym rozumieniu integrację i globalizację można traktować jako zjawiska komplementarne. Integracja regionalna jest w dużym stopniu zjawiskiem programowanym przez grupę państw, czego wyrazem są wypracowane rozwiązania instytucjonalne kreująca kierunki jej rozwoju. Innymi słowy, integracja jest ograniczoną terytorialnie globalizacją „na zamówienie” zainteresowanych państw. Globalizacja jest natomiast procesem żywiołowym, który nie został zaprogramowany instytucjonalne przez państwa poddane oddziaływaniu mechanizmów regulujących funkcjonowanie gospodarki światowej.

2

Zarówno integracja, jak i globalizacja postępują w wyniku liberalizacji gospodarki. W przypadku integracji liberalizacja dotyczy jednak wyłącznie przepływu towarów, usług bądź też czynników produkcji w obrębie określonego ugrupowania. Stosunki z krajami „trzecimi” nadal jednak są ograniczone. W przypadku globalizacji liberalizacja dotyczy przepływu towarów usług i czynników produkcji w skali świata jako całości, z założenia eliminuje ona, więc ograniczenia w stosunku do kogokolwiek.

Globalizacja stwarzająca warunki dla wolnego przepływu towarów, usług i czynników produkcji w skali świata jako całości z założenia stwarza większe szansę uzyskania przewagi w walce konkurencyjnej podmiotom silniejszym ekonomicznie. Dotyczy to zarówno państw, jak i przedsiębiorstw narodowych i międzynarodowych. W tym kontekście integracja regionalna jest traktowana jako forma obrony państw mniejszych i słabszych przed niebezpieczeństwami wynikającymi z globalizacji przez scalanie ich potencjałów ekonomicznych. Oddzielenie, pojedynczo nie miałyby one szans w konkurencji globalnej, wspólnie są w stanie sprostać wymogom, tej konkurencji. W tym rozumieniu integracja możne stanowić etap na drodze do globalizacji.

Globalizacji gospodarki światowej towarzyszy wzrost zależności ekonomicznej w skali świata jako całości. Przez pojęcie to będziemy rozumieli wrażliwość pojedynczych gospodarek, grup krajów i całych regionów gospodarczych na zmiany zachodzące w skali globalnej, a jednocześnie zależność gospodarki globalnej od zmian zachodzących w poszczególnych regionach geograficznych, grupach krajów, a nawet w pojedynczych krajach. Zdolność globalna może być jednostronna (kraju od gospodarki globalnej) lub dwustronna (kraju od gospodarki globalnej i gospodarki globalnej od kraju). W tym drugim przypadku mówimy o współzależności2. Zależność globalna może mieć jednocześnie charakter ilościowy lub jakościowy. Przykładem pierwszej zależności jest związek między rozwojem handlu zagranicznego pojedynczego kraju a rozwojem handlu światowego. Przykładem zależności jakościowej jest wpływ zmian cen światowych na ceny uzyskiwane i płacone na rynkach międzynarodowych przez pojedynczy kraj, a także na ceny wewnętrzne tego kraju.

Do tej samej grupy zaliczyć należy związki technologiczne i strukturalne uzależniające kraje wzajemnie (gdy wszystkie one kreują postęp technologiczny) lub jednostronnie (gdy postęp technologiczny jest kreowany tylko przez niektóre kraje). W przypadku zależności strukturalnej zasadniczą rolę odgrywają różnice w wyposażeniu krajów w bogactwa naturalne a także w inne czynniki produkcji (kapitał, siłę roboczą). Gdy kraje są wyposażone w te zasoby równomiernie, można mówić o współzależności. Gdy jednak część krajów jest wyposażona w zasoby obficie, pozostałe zaś cierpią na ich brak, to zamiast współzależności mają miejsce zależności.

Zakres współzależności i zależności jest pojęciem dynamicznym, co oznacza, iż zmienia się ona wraz z rozwojem gospodarki światowej. Jeśli gospodarka światowa rozwija się szybciej niż dany kraj, szybszy jest np. postęp technologiczny w świecie niż w danym kraju, to ma miejsce wzrost zależności ekonomicznej. W przypadku odwrotnych tendencji można mówić o wzroście współzależności między danym krajem a gospodarką światową.

3

Z ekonomicznego punktu widzenia globalizacja jako proces oceniana jest pozytywnie, gdyż przyczynia się ona do podnoszenia przeciętnego w skali świata poziomu dobrobytu będącego warunkiem rozprzestrzeniania się nowoczesnej techniki i technologii, dopasowanych do współczesnych wymagań metod zarządzania przedsiębiorstwami, sposobów finansowania rozwoju gospodarczego itp. Tą drogą podnosi ona wydajność pracy i efektywność wykorzystywania czynników produkcji.

Przy tej ogólnej pozytywnej ocenie globalizacja wywiera zróżnicowany wpływ na uczestników tego procesu, preferując najsilniejszych ekonomicznie i eliminując słabszych. Wynika to z istoty wolnego rynku stanowiącego podstawę procesu globalizacji. Największe korzyści czerpią z niego podmioty najbardziej konkurencyjne, a więc posiadające najnowocześniejsze technologie i najsprawniejsze systemy finansowo-menadżerskie. One są w stanie zaoferować odbiorcom produkty najlepsze jakościowo i relatywnie najtańsze. Na przeciwstawnym biegunie znajdują się podmioty niekonkurencyjne techniczne, zarządzane w sposób przestarzały; niemające dostępu do tanich źródeł finansowania. Nie są one w stanie konkurować w produkcji towarów i usług pod względem nowoczesności i ceny. Wolny rynek sprawia, że podmioty te ustępują miejsca silniejszym.

Korzystają na tym konsumenci, uzyskując dostęp do produktów lepszych jakościowo i nowocześniejszych technicznie a jednocześnie tańszych od produkowanych uprzednio. Globalizacja wpływa, więc pozytywnie na wzrost poziomu konsumpcji i jej jakości. Tą drogą przyczynia się ona do rozprzestrzeniania się postępu technicznego przede wszystkim w postaci gotowych wyrobów przemysłowych (komputerów, samochodów, urządzeń gospodarstwa domowego itp.). Jednocześnie globalizacja wpływa przyspieszająco na międzynarodowy przepływ czynników produkcji, w tym zwłaszcza kapitału i technologii, a w ślad za tym know-how, nowoczesnych metod zarządzania produkcją, marketingu i reklamy. Ważną rola odgrywa też upowszechnienie nowoczesnych metod obsługi finansowej i bankowej. W sumie, więc globalizacja wpływa na podnoszenie przeciętnego poziomu wiedzy technicznej, finansowej i menadżerskiej na całym świecie (w tym także w krajach słabiej rozwiniętych) przyczyniając się do modernizacji metod kierowania gospodarką i wzrostem efektywności gospodarowania.

Kontrowersje budzi jednak podział korzyści z globalizacji. Dotyczy to przede wszystkim nieproporcjonalnie wysokich korzyści czerpanych przez główne podmioty globalizacji i nieporównywalne mniejszych - przez pozostałych3. Udział tych pierwszych jest bowiem w procesie globalizacji wielokrotnie większy niż drugich.

Przyczyną jest przede wszystkim koncentracja kapitału rzeczowego, a w ślad za tym produkcji i handlu. Podmiotami najważniejszymi są korporacje transnarodowe kontrolujące ¾ światowego rynku towarowego4. Aż 40 proc. handlu światowego przypada na powiązania wewnątrz 500 największych korporacji. Zasady kształtujące te powiązania daleko odbiegają przy tym od praw wolnego rynku i handlu.

Nie mniejszy wpływ ma podział korzyści z globalizacji na nieprawdopodobnie szybki wzrost kapitału finansowego, zwłaszcza spekulacyjnego. Pod koniec lat siedemdziesiątych kapitał spekulacyjny stanowił około 10 % transakcji finansowych; obecnie proporcje uległy odwróceniu; udział kapitału spekulacyjnego przekroczył 90 %5. W 2004 r. wartość transakcji spekulacyjnych aż 22-krotnie przewyższyła wartość światowego PKB. Główne podmioty kształtujące światowy rynek kapitału spekulacyjnego znajdują się przy tym w krajach wysoko uprzemysłowionych nic więc dziwnego, że tam też lokowane są zyski z transakcji spekulacyjnych.

Trzecim czynnikiem mającym wpływ na podział korzyści z globalizacji jest prywatyzacja majątku produkcyjnego, w której na równych prawach obok kapitału rodzimego uczestniczy kapitał zagraniczny. Brak rodzimego kapitału prywatnego powoduje, iż w krajach słabiej rozwiniętych, w tym także w Europie Środkowej i Wschodniej, prywatyzacja oznacza przejmowanie przedsiębiorstw produkcyjnych i handlowych, a także banków i instytucji ubezpieczeniowych przez kapitał zagraniczny należący głownie do korporacji transnarodowych. Czwartym czynnikiem wpływającym na podział korzyści z globalizacji jest deregulacja sprowadzająca się do wycofania się państwa z oddziaływania na gospodarkę, w tym także na ochronę przedsiębiorstw krajowych przed konkurencją zagraniczną ze strony podmiotów silniejszych, zwłaszcza korporacji transnarodowych. Otwarcie granic dla wolnego importu towarów i usług powoduje bankructwo rodzimych przedsiębiorstw nie będących w stanie z nimi konkurować. Jednocześnie słabsze przedsiębiorstwa krajowe produkujące na eksport pozbawione pomocy państwa nie maja szans na sprzedaż swoich wyrobów na rynkach zagranicznych.

W wyniku oddziaływania tych czynników następuje podział globalizowanej gospodarki światowej na centrum i peryferia. Centrum należy do korporacji transportowych i krajów rozwiniętych gospodarczo, w których te korporacje są ulokowane. Tu kreowane są kierunki postępu technicznego. W centrum zlokalizowane są główne ośrodki finansowe i naukowe, a także kulturowe, oświatowe i inne. Peryferia traktowane są jako obszary podporządkowane centrum, stanowiące rynki zbytu dla gotowych wyrobów wytwarzanych wg technologii kreowanych przez centrum. Peryferia są też rezerwuarem taniej sił roboczej.

Z peryferiów emigrują przede wszystkim wykwalifikowani pracownicy techniczni i naukowi, informatycy, lekarze, inżynierowie. Tylko w centrum mogą oni znaleźć zatrudnienie odpowiadające ich kwalifikacjom i ambicjom zawodowym, uzyskać dostęp do nowoczesnego sprzętu, przodujących rozwiązań technicznych i technologicznych. W centrum też mogą uzyskać wyższe dochody niż w peryferiów. Do centrum emigruje też niskokwalifikowana bądź niewykwalifikowana siła robocza znajdująca tam zatrudnienie w sektorach gospodarki traktowanych jako gorsze, bądź też ze względu na mniejsze żądania płacowe.

Mimo to stopa bezrobocia w krajach należących do peryferum jest znacznie wyższa niż w krajach należących do centrum. Wynika to przede wszystkim z eliminacji z rynku znacznej części produkcji krajowej ze względu na konkurencję towarów importowanych z centrum. Ważną rolę odgrywa też odpływ kapitału z peryferiom do centrum w poszukiwaniu stabilnych warunków inwestowania, w tym zwłaszcza własnościowych i podatkowych. Obniżenie stopy zatrudnienia w krajach peryferium sprzyja ponadto pracooszczędny typ postępu technicznego realizowanych przez korporacje transnarodowe za pośrednictwem bezpośrednich inwestycji kapitałowych.

Szczególnym problemem dla peryferium jest wysoka mobilność kapitału spekulacyjnego. Zwłaszcza w tych krajach, gdzie banki należą do kapitału zagranicznego (będąc filiami ośrodków macierzystych zlokalizowanych w centrum), narasta tendencja do wzrostu udziału inwestycji spekulacyjnych i obniżki udziału inwestycji rzeczowych kredytowych przez te banki. Przynosi to im większe zyski i chroni od strat związanych z rzeczowymi inwestycjami nietrafionymi miejscowych przedsiębiorców. Jednocześnie wzrost inwestycji spekulacyjnych w krajach peryferium staje się zagrożeniem dla rozwoju ich gospodarek; kapitał ten może bowiem takie zagrożenia wywoływać decydując się na nagły i zmasowany odpływ za granicę. Przykładem tego były doświadczenia Argentyny, Rosji, krajów Południowo-Wschodniej Azji i inne.

4

Opinie na temat polityki ekonomicznej, jaką poszczególne kraje powinny prowadzić w warunkach globalizacji są wysoce podzielone.

Cześć ekonomistów wychodzi z założenia, że rola państwa powinna być ograniczona do trzech funkcji: kreowania prawa, dbania o to, by to prawo było przestrzegane i zapobiegania naruszaniu zasad wolnego rynku i wolnego handlu6. Co więcej, poszczególne państwa wszystkie te trzy funkcje powinny pełnić w sposób zunifirmizowany, a wiec kreować podobne prawo, w zbliżony sposób oddziaływać na podmioty gospodarcze, by przestrzegały zasad tego prawa, wreszcie w jednolity sposób przeciwdziałać naruszaniu reguł wolnego rynku i wolnego handlu.

Odzwierciedleniem tego typu punktu widzenia jest tzw. „konsensus waszyngtoński”7. Zgodnie z nim podstawowym warunkiem równoprawnego udziału krajów o różnym poziomie rozwoju gospodarczego w globalizacji jest deregulacja, a więc rezygnacja państwa z interwencjonizmu. Jego rola ograniczona być powinna wyłącznie do odpowiedzialności za kształtowanie się parametrów polityki makroekonomicznej w postaci kursu walutowego, stopy procentowej, polityki fiskalnej, polityki finansowej, polityki finansowanej, polityki kredytowej, polityki cenowej i polityki budżetowej. W wyniku deregulacji państwa powinny zrezygnować z prowadzenia polityki mikroekonomicznej w tym z polityki przemysłowej, polityki rolnej, polityki inwestycyjnej, polityki edukacyjnej oraz polityki handlu zagranicznego.

Cześć ekonomistów reprezentuje jednak odmienny punkt widzenia; ich zdaniem w procesie globalizacji nie można prowadzić zuniformizowanej polityki, zakładając pełną deregulację i całkowitą prywatyzację gospodarki. Trzeba wziąć pod uwagę specyfikę państw słabo rozwiniętych. Konkurencja jest, bowiem w warunkach globalizacji daleka od doskonałości a tylko doskonała konkurencja może stanowić postawę postępowania zgodnego z „konsensusem waszyngtońskim”.

Zdaniem J.E. Stiglitza tylko w rozwiązaniach teoretycznych można założyć istnienie gospodarki całkowicie prywatnej i w pełni zliberalizowanej. W praktyce istnieje gospodarka mieszana, czego dobitnym przykładem są Stany Zjednoczone8. W warunkach gospodarki mieszanej pewne rodzaje działalności gospodarczej są prowadzone bezpośrednio przez państwo. Co więcej, państwo - poprzez różnego typu przepisy prawne, a także narzędzia polityki ekonomicznej wpływa w dużym stopniu na zachowanie sektora prywatnego. Zdaniem Stiglitza fakt aktywnego udziału państwa w gospodarce nie podlega dyskusji; kontrowersję budzą jedynie proporcje podziału roli państwa i rynku. Dyskusja ta nie jest wolna od podtekstów politycznych. W Stanach Zjednoczonych, dla przykładu, ekonomiści związani z partią republikańską opowiadają się za ograniczeniem roli państwa, zaś związani z partią demokratyczną - za jej zwiększeniem9.

Państwo nie powinno jednak zastępować rynku tam, gdzie działa on dobrze. Interwencja państwa jest natomiast niezbędna, gdy rynek zwodzi przynosząc efekty całkowicie przeciwnie w stosunku do oczekiwanych. Przykładem zawodności rynku jest bezrobocie; wolny rynek jest niedoskonałym narzędziem w procesie likwidacji bezrobocia. Podobnie bez aktywnego udziału państwa nie jest możliwa likwidacja bądź ograniczenie zakresu sektora biedy. Wolny rynek nie jest też w stanie zapobiec powstawaniu peryferiów; wręcz przeciwnie, jego logika prowadzi w kierunku zgoła przeciwnym. Konfrontacja silnych i słabych ekonomicznie, bogatych i biednych zawsze gwarantuje sukces tym pierwszym i porażkę drugim. Zapobiec temu może tylko interwencjonizm państwa. Innymi słowy, w procesie globalizacji obowiązywać powinna zasada tyle wolnego rynku ile możliwe, tyle interwencjonizmu państwa ile konieczne.

Tekst profesora Pawła BOŻYKA, znanego ekonomisty, wykładowcy Szkoły Głównej Handlowej oraz rektora niepublicznej Wyższej Szkoły Ekonomiczno-Informatycznej w Warszawie, jest obszernym fragmentem I rozdziału jego książki zatytułowanej ,,Globalization and the transformation offoreign economic Policy” opublikowanej niedawno w j. angielskim przez wydawnictwo Uniwersytetu w Hiroszimie (Japonia) w serii wydawniczej Transition and develompent. Za udostępnienie naszemu pismu tego tekstu w przekładzie na język polski.


Res Humana nr 5/2006, s. 16-20
2 A Lindbeck, Economic Dependence and Interdependence in the Industrialized World, Institute for International Econotnic Studies, University of Stockholm, Jnne 1977, Seminar Paper No. 83.
3 Por. J.E. Stiglitz, Globalization and Its Discontents, wydanie polskie, Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., Warszawa 2004 s. 22.
4 T.G. Grosse., Dylematv państwa w obliczu globalizacji, Wokół współczesności, Nr 2(4) wyd. KBIIIE OCTPE, Warszawa 2002, s. 174.
5 Por. N. Chomsky, Zysk ponad ludzi. Neoliberalizm i lad globalny. Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław, 2000, s. 18.
6 Por. M. Friedman, Capitalism and Freedom, University of Chicago Press, Chicago 1962.
7 Pojęcie „konsensusu waszyngtońskiego" zostało wprowadzone do publicznego obiegu przez Johna Willamosona from the Institute for International Economics w 1989 r . Por. Diversity In Development: Reconsidering the Washington Consensus, Jean Joost Teurissen and Age Akkerurman editors, December 2004. book.
8 Por. J.E. Stiglitz, Economics ofthe Public Sector, Third Edison, wydanie polskie, Wydawnictwo Naukowe PWN SA, W-wa 2004, s. 4-5.
9 Por. J.E. Stiglitz, op.cit s. 13.