Pierwsze diecezje katolickie horyzontów dalekich

Autor: Michał Horoszewicz
 
 
W pierwszym tysiącleciu Kościół katolicki początkowo rozwijał się na obszarach cesarstwa rzymskiego, później stopniowo przesuwał swe rubieże czy to drogą bezprzemocowej ewangelizacji, czy też dzięki wsparciu władzy monarszej (Karol Wielki we Fryzji i Saksonii). Można powiedzieć, że Kościół niejako pęczniał, przesuwając swe zasięgi oraz wpływy w Europie (zachodniej, środkowej, południowej i po części północnej), także w strefach śródziemnomorskiej i bliskowschodniej (do czasów naporu islamskiego).
 
Norweskie osadnictwo Islandii rozpoczęło się prawdopodobnie w 870 r. W ostatnim dwudziestoleciu X w. zakorzeniło się tam chrześcijaństwo dzięki aktywności mnichów iroszkockich; w 1000 r. zostało formalnie narzucone przez króla norweskiego Olafa I i przyjęte przez plenarne zgromadzenie Islandczyków (Althing, uchodzący za najstarszy parlament europejski): stało się jedynym dozwolonym kultem religijnym. Pierwsze biskupstwo założono w 1058 r. w Skalholt, drugie w 1106 r. w Hólar - oba podlegały metropolii w Bremie-Hamburgu, później metropolii duńskiej w Lund (obecnie Szwecja), od 1156 r. metropolii norweskiej w Drontheim.
 
Islandia - jeszcze europejska - stała się odskocznią dla dotarcia do Grenlandii, największej wyspy świata, stanowiącej już część składową Ameryki.
 
1112: osiedleńcza Grenlandia
 
Przyjmuje się, że w IX w. do brzegów Grenlandii przybywali wikingowie skandynawscy w 985 r. wódz Eryk Rudy nadał jej nazwę „zielona wyspa” (może dla zachęty osadnictwa). Około 1000 r. osiedleńcy z Islandii stali się „apostołami chrześcijaństwa”. Pierwsze biskupstwo miał założyć Eryk Gnupson z islandzkiego rodu Valthöftlingerów w 1112 r. w Vestribyggd; został on wyświęcony przez papieża Paschalisa II na biskupa Grenlandii „oraz krajów pogranicznych”. Z tego „regionu mque finitamarum” Herrmann wyprowadza wniosek, że został on duszpasterzem także Winlandii Herrmann wyprowadza wniosek, że został on duszpasterzem także Winlandii, o której „Rzym i kuria były dokładnie poinformowane”, bowiem „Irlandczycy i Grenlandczycy ustawicznie podróżowali do stolicy chrześcijańskiego świata”. W Vestribyggd Gnupson wzniósł pierwszy w Grenlandii kościół katedralny; w 1122 r. wyruszył do Winlandii, skąd nie powrócił - ale to by oznaczało, że stał się pierwszym biskupem, który dotarł do kontynentu amerykańskiego, co przecież mieściło się w jego tytulaturze.
 
W 1126 r. przybył do Grenlandii nowy biskup: Arnaldr, wyświęcony przez biskupa z Lund - można więc sądzić, że diecezja grenlandzka była podporządkowana tej metropolii. Osiadł on w Gardarze, mniej więcej 400 km na południe od poprzedniej miejscowości (podróż morska nawet dwanaście dni). Tam odtąd znajdowała się siedziba biskupa – w wielkiej hali zbierali się najstarsi rodów oraz naczelnicy fiordów, przyjmowano też podróżnych z Islandii i Europy; powstał okazały kościół katedralny. W szczytowym okresie świetności biskupstwo posiadało 16 kościołów i kaplic (z tego 4 w Vestribyggd) oraz 2 klasztory (sprzeczne informacje: albo kanoników regularnych oraz benedyktynów, albo męski nieokreślonego zakonu oraz żeński).
Do 1440 r. doliczono się 17 biskupów; jednakże rzadko wizytowali oni wyspę: w latach 1349-68 żaden nie pojawił się tam. W 1369 r. do Rzymu udał się biskup Jon Erichson Skalle. Nie oznacza to, by papiestwo zapomniało o Grenlandii: 10 sierpnia 1492 r. Aleksander VI wystosował brewe do biskupów skandynawskich, zachęcając ich do opieki nad wyspą - na biskupa wyznaczył benedyktyna Mateusza, który jednak najwyraźniej nie wyruszył w podróż. Jeszcze w 1520 r. Leon X mianował biskupem Grenlandii Yincentiusa Pedersena Kampego, spowiednika króla duńskiego Chrystiana II - ale ten ostatni biskup Gardanu nie dotarł do swej diecezji, która obsunęła się w niebyt.
 
Yestribyggd uległo zniszczeniu zapewne już w latach trzydziestych XIV w.: w 1342 r. ks. Bardsar z Gardaru nie odnalazł tam żadnych mieszkańców. W sto lat później wyginęli całkowicie grenlandzcy Wikingowie: skrajnie niedożywieni, zdegenerowani, karlego wzrostu. W 1721 r. norweski pastor luterański Hands Egede nie natrafił na wyspie żadnych ich potomków, napotykał jedynie ruiny farm - swe misyjne aktywności skierował więc ku eskimoskim myśliwym.

1307: misjonarski Pekin-Chanabałyk
 
Dwie mapy przedstawiają rozmieszczenie rzymskokatolicyzmu w Azji pod panowaniem mongolskim (XIII-XIV w.): linia idąca ku północy od ujścia Gangesu, później wykręcająca na zachód i docierająca do południowego brzegu Morza Kaspijskiego, miała oddzielać północną i wschodnią domenę franciszkańską z arcybiskupstwem Pekinu-Chanbałyku (ówczesna nazwa miasta) od południowej i zachodniej domeny dominikańskiej z arcybiskupstwem Sultanija w Persji (nieopodal południowego brzegu Morza Kaspijskiego). Tak więc „Vicaria Tartariae seu Cathay” to formalna jurysdykcja kościelna nad Chinami i Azją Środkową, „Vicaria Tartariae Orientalia” nad Persją i Indiami. Ponadto na mapie zachodniej zaznaczono „Vicaria Tartariae Aquilonaris" dla obszarów na północ od Kaukazu; do ustanowienia biskupstwa w Saraju nad dolną Wołgą (w latach 1318-21) były one teoretycznie poddane jurysdykcji arcybiskupstwa pekińskiego.
 
Ale pierwsze chrześcijaństwo dotarło znacznie wcześniej do „Państwa Środka”: to przedchalcedoński nestorianizm, wywodzący się od doktryn Nestoriusza z pierwszej połowy V w. (przetrwał dotąd jako marginalni „chrześcijanie asyryjscy”), a do Chin przyniesiony z Persji w 638 r. przez mnicha Olopena; z czasem posiadał wiele świątyń i klasztorów zasilanych przez zakonników z Persji; w 1275 r. nestoriański patriarcha Bagdadu założył w Pekinie arcybiskupstwo; do końca XIV w. nestorianizm przetrwał na północno-wschodnich rubieżach kraju, wśród m.in. Ujgurów; na początku XV. w Kościół ten całkowicie zanikł. Etap nestoriański nie był znany misjonarzom katolickim u schyłku XVI w. - dopiero wydobyta przypadkiem w marcu 1625 r. stela z Si-Ngan-fu, pochodząca z 781 r., pozwoliła na odtwarzanie zapomnianej przeszłości.
 
W 1245 r. do władającego Chinami chana Güyüka w Karakorum udał się drogą lądową franciszkanin Jan z Piano del Carpini jako legat papieski; od Wrocławia towarzyszył mu franciszkanin Benedykt Polak. W Karakorum przeprowadzano „dialog głuchych”, ale z przestrzeganiem form (tak Laurentin). Bez rezultatu pozostała w latach 1253-54 misja Van Ruysbroecka, wysłannika francuskiego króla Ludwika Świętego - tyle że w Karakorum, będącym wówczas „centrum świata”, spotkał on trzech Europejczyków: Francuza, Anglika oraz Paquette z Metz, wywiezioną z Węgier.
 
Po podróży braci Polo do Chin cesarz Kubilaj wysłał do Rzymu prośbę o skierowanie doń setki doktorów „biegłych w siedmiu sztukach”, czego jednak nie doceniono w Stolicy Apostolskiej. Na Sobór Lyoński II (1274 r.), z Chin wysłano poselstwo; w 1278 r. papież Mikołaj III skierował do Chin pięciu franciszkanów, którzy tam najwyraźniej nie dotarli; w 1289 r. Kubilaj założył specjalne biuro dla kultu chrześcijańskiego w całym państwie.
 
Zapewne w 1290 r. Mikołaj IV, pierwszy papież-franciszkanin, skierował do Chin swego legata: franciszkanina Jana z Montecorvino, który dotarł tam - poprzez Morze Czarne i Persję, dalej drogą morską wokół Indii – w 1294 r.; cesarzowi Timurowi wręczył posłanie, adresowane do jego poprzednika (zmarłego w tymże roku). Około 1300 r. wzniósł w Pekinie pierwszy kościół katolicki, w 1306 r. drugi. Przełożył na język mongolski (w alfabecie ujgurskim) Nowy Testament, Księgę Psalmów i księgi liturgiczne.
 
23 lipca 1307 r. papież Klemens V (który w dwa lata później obrał Awinion na czasową siedzibę papiestwa) mianował Jana arcybiskupem Pekinu i metropolitą Kataju (to znaczy całych Chin); skierował doń siedmiu franciszkanów, konsekrowanych na biskupów tuż przed podróżą - by mogli sami udzielić Janowi w Pekinie konsekracji; tylko trzej z nich dotarli na miejsce w latach 1309-10. Udzielili Janowi święceń biskupich oraz przekazali mu - ze strony papieża - „nieograniczoną władzę” (tak Laurentin). Sami stali się jego sufraganami (biskupami pomocniczymi); jeden został biskupem Zajtunu (port odległy od Pekinu mniej więcej o 2 tys. km na południe w linii prostej), gdzie majętna Ormianka ufundowała kościół (tak Richard).
 
Powyżej: Francis Xavier (z lewej), Ignacy Loyola (z prawej) i Chrystus w górnej części centrum. Poniżej: Matteo Ricci (po prawej) i Xu Guangqi (z lewej), wszyscy w dialogu na rzecz ewangelizacji Chin.
 
W latach 1323-28 współpracownikiem Jana był Odoryk z Pordenone, który po powrocie do Europy nakłonił pięćdziesięciu franciszkanów do udania się do Chin. Jan, pierwszy arcybiskup Pekinu-Chanbałyku, zmarł w 1328 r.: zostawiał w Pekinie trzy klasztory franciszkańskie, po jednym w Zajtunie i dwóch innych miastach. Richard wskazuje, że ewangelizacja franciszkańska cząstkowo docierała do Korei.
 
W 1338 r. do papieża przybywało poselstwo chińskie z posłaniem sugerującym wymianę ambasad „dla zacieśniania więzi nas łączących” (tak Laurentin). Benedykt XII skierował do Chin grupę misjonarzy pod zwierzchnictwem legata Jana Marignollego: przybyła ona do Pekinu w 1342 r., doprowadzając okazałego rumaka, którego zapragnął cesarz. Legat odwiedzał w Chinach różne wspólnoty katolickie (fragmenty jego relacji zamieszcza Herrmann); do Awinionu powrócił w 1358 r., prosząc o nowych misjonarzy: stało się to niewykonalne z uwagi na europejską epidemię „czarnej zarazy”.
 
W 1370 r. Urban V mianował jeszcze arcybiskupa Pekinu, który jednak nie dotarł do Chin, podobnie jak jego następcy (wedle Laurentina zachowała się ich lista). Po upadku dynastii mongolskiej, z ustanowieniem nacjonalistycznie zorientowanej dynastii Ming (1368) katolicyzm w Chinach począł zanikać; zaważyły na tym: brak rodzimego duchowieństwa, nieznajomość języka, niedostateczne przenikanie do kultury. Piąty biskup Zajtunu został skazany na śmierć.
 
Metropolię pekińską formalnie złączono z metropolią Sultanija w 1410 r. Franciszkanie i inni misjonarze - przede wszystkim jezuici - poczęli pojawiać się dopiero w ostatnich latach XVI w.

Duszpasterstwo i ewangelizacja
 
Pierwsze dalekie wyjścia Kościoła rzymskiego poza tradycyjną strefę europejsko- śródziemnomorską, poza „korpus christianum”, mieściły się w porządku czy to duszpasterskim (diecezja grenlandzka: religijne wspieranie osadników już dawno ochrzczonych, może po części ich chrystianizacja), czy tez ewangelizacyjnym (archidiecezja Pekinu-Chanbałyku: misjonaryzacja wśród ludności przede wszystkim napływowej niechińskiej, najwyraźniej rzadziej wśród Chińczyków.
 
Tak więc oba te przejściowe doświadczenia eklezjalne nie miały nic wspólnego z „ewangelizacją kolonizatorską” przez Kościół rozpoczętą w dniu 12 października 1492 r., gdy na pierwszej wyspie zaatlantyckiej objętej w imieniu obojga monarchów Hiszpanii wzniesiono krzyż: tam zapoczątkowano jakże odmienną „ekspansję w złączeniu”.
 
Chrześcijaństwo kolonizatorskie (przede wszystkim katolickie, w stopniu wyraźnie mniejszym anglikańskie i protestanckie) wymaga rozrachunku poprzez analizę spójności celów Kościoła z założeniami państw-metropolii. Natomiast oba wczesne doświadczenia - grenlandzkie oraz pekińskie (wszakże tylko to z wieków XIII-XIV!) - wymuszają radykalnie inną optykę.
 
W nich średniowiecze nie było bynajmniej „wiekami ciemnymi”: w nich dochodzili do głosu i do czynu ci, którzy w strefie swych podróży potrafili dokonywać prawdziwego skoku czasowo-przestrzennego. Z norweskiego Bergen przepłynięcie do grenlandzkiego Przylądka Farvell (Gardar nieopodal) w najkorzystniejszych warunkach, przy okrążeniu Islandii od południa, zabierało dwanaście dni - wśród mgieł i niepewności, ze skrajnie rudymentarnymi urządzeniami nawigacyjnymi. Wędrówka z papieskiego Awinionu do Pekinu rozciągała się już nie na miesiące, lecz na lata (przy tym część wysłanników ginęła po drodze). A przecież okazywało się przemożne pragnienie poznania, dotarcia poza barierę czasu i odległości, przekroczenie granic dostępnych bezpośredniemu doświadczeniu. Można wysunąć domniemanie: byli oni wizjonerami- realizatorami.
 
Za pięć lat Kościół katolicki winien upamiętnić dziewięćsetlecie ustanowienia pierwszej swej diecezji spoza tradycyjnych; już teraz powinien uczcić erygowanie pierwszej diecezji misjonarskiej w Pekinie-Chanabałyku, o tysiące kilometrów i lata podróży odległego od ówczesnych centrów władzy papieskiej.
 
Interdykt na Chanbałyk i Kataj?
 
A jednak - u nas zastanawiające milczenie. Lipcowe (2007 r.) zeszyty opiniotwórczych miesięczników katolickich - chodzi o „Więź” oraz „W drodze” - nie uwzględniły pekińskiego siedemsetlecia. Gorzej wypadł „Tygodnik Powszechny”, który w numerze datowanym 22 lipca (a więc na dzień przed rocznicą) zamieścił na stronie 15 aż dwa teksty - wywiad i artykuł - odnoszące się do Kościoła w Chinach, tyle że współczesnego, bez jakiegokolwiek - choćby zdawkowego - cofnięcia się w dalszą przeszłość. Natomiast współautorzy artykułu, obaj z pokaźnym stażem kościelno-chińskim, wskazali - autorytatywnie, można byłoby sądzić: „Wyznawcy Konfucjusza niechętnie wstępowali do Kościoła katolickiego ze względu na ogromne różnice między ich tradycją a katolicyzmem. Papież Pius XII ogłosił, że nie jest grzechem śmiertelnym stosowanie elementów chińskiej tradycji ludowej w obrzędowości katolickiej. To zmniejszyło opory, ale rozwścieczyło chińskich cesarzy, którzy zaczęli usuwać misjonarzy z kraju”.
 
Niżej podpisany mniema, że w tym fragmencie nałożyły się nieporozumienia. Przede wszystkim pominięto sprawę kluczową: spór akomodacyjny, już od 1630 r. zakłócający funkcjonowanie Kościoła w Chinach (m.in. to rywalizacja „tradycyjnych” franciszkanów i dominikanów z „nowatorskimi” jezuitami, co angażowało nawet paryską Sorbonę); rozrósł się on w latach 1707-42 i zakończył się bullą (albo konstytucją - są różne określenia). Benedykta XIV „Ex quo singulari” z 5 lipca 1742 r. Misjolog-werbista Feliks Zapłata uznaje, że owa bulla „miała fatalne skutki dla misji w Chinach”.
 
Od zakazów osiemnastowiecznych poczęto odstępować od 1935 r.: konkluzje synodu mandżurskiego zaaprobował Pius XI – zostały one wyłożone w liście Kongregacji Rozkrzewiania Wiary z 28 maja 1935 r.; dokładnie w rok później Kongregacja ta wypowiedziała się analogicznie dla Japonii. Wreszcie instrukcja tejże Kongregacji „Pianę competrum” z 8 grudnia 1939 r. - „zatwierdzona i uprawomocniona” przez Piusa XII – stanowiła praktyczne zakończenie, po dwustu latach - niesławnych i szkodliwych (dla Kościoła) sporów akomodacyjnych.
 
W dokumentach kościelnych nigdzie nie ma odwołania się do grzechu śmiertelnego - używa się sformułowania „nie zezwala się”. Oczywiście, także Pius XII (wbrew mniemaniom autorów) nie ogłosił jakiejkolwiek podobnej „depenalizacji”: w dokumencie przezeń zatwierdzonym mówi się łagodnie: „nie należy uważać za niedozwolone... należy tolerować...”.
 
Ostatnie zdanie zacytowanego fragmentu deprymuje podwójnie. Jakże wypowiedź papieża - tak czy inaczej prochińska – miała zintensyfikować negatywne dla Kościoła nastawienie władz chińskich? Ponadto po Piusowym „złagodzeniu” nie mogło dojść do jakiegokolwiek „rozwścieczenia” chińskich cesarzy: ostatni abdykował na 27 lat przed elekcją Pacellego - w 1912 r. Chiny stały się republiką.
 
Wolno podejrzewać, że autentyczne rozgoryczenie (bo chyba nie „rozwścieczenie”, jak utrzymują autorzy) cesarskie po nader arbitralnych i równie krótkowzrocznych decyzjach papieskich z 1742 r. zostało – może w trybie „skojarzeniowym” - przeniesione na lata wczesno-czterdzieste XX w.
 
Chińskie półmilczenie krakowskiego tygodnika ma jednak wymiar nader szczególny... Ale sprawa nie kończy się na tym. Oto 30 czerwca papież Benedykt XVI ogłosił list do katolików w Chińskiej Republice Ludowej: zabrakło tam jakiegokolwiek nawiązania do siedemsetlecia, choć przecież list poprzedzał jego rocznicę o trzy zaledwie tygodnie (kieruję się tekstami w „TP” z 8 lipca, s. 2 i 3). Czyżby nad Tybrem i nad Wisłą - Chanbałyk oraz Kataj obłożono wiekuistym interdyktem i niepamięcią?
 
W każdym razie piszący sądzili, że – w perspektywie wolnomyślicielskiej (przyjętej akurat przed sześćdziesięciu laty) - postarał się po dziennikarsku przedłożyć prapoczątki obu przemilczanych dziś diecezji spoza rubieży ówczesnego eklezjoświata. Skądinąd uczynił to na łamach dwumiesięcznika laickiego....
 

Res Humana nr 5/2007, s. 37-42