Dialog człowieka z przyrodą

Autor: Jan Dębowski
 

Na progu XXI wieku ludzkość znajduje się w przełomowym momencie przeformułowywania dotychczasowych aksjomatów, teorii i systemów metodologicznych. W filozofii mamy do czynienia z końcem wielkiej epoki racjonalizmu i panlogizmu, przekonania o nieograniczonej mocy poznawczej ludzkiego rozumu, którego piewcą był Hegel. W atmosferze rozumu wolność rozumiano jako rozpoznaną konieczność, historia natomiast doczekała się prostego i wyczerpującego wyjaśnienia. Człowiek jawił się jako absolutny władca świata i własnego losu. Wszystko miało zależeć od jego rozumnej aktywności. Harmonijne stosunki społeczne, braterstwo, równość, wolność oraz inne wartości zdawały się być w zasięgu ręki.
 
Jednakże w miarę upływu czasu okazało się, że wymarzone królestwo rozumu nie przybliżyło się na miarę oczekiwań. Przeciwnie, okazało się, że irracjonalizm jest także cechą ludzkiego myślenia i postępowania i nie można go usunąć ze stosunków międzyludzkich, zaś nauka (zwłaszcza takie jej dyscypliny jak fizyka i biologia) odkryła paradoksalny fakt, a mianowicie związek konieczności i przypadkowości jako istotnych cech rzeczywistości. Okazało się więc, że przypadkowość nie jest prostą formą przejawiania się konieczności, ale czymś więcej: jest ona samoistnym fragmentem bytu posiadającym całościowy i wyczerpujący charakter. Dlatego też poznawanie świata wyłącznie poprzez pryzmat jego istoty i konieczności godzi w obiektywność jego istnienia. Konsekwencją tego musi być stwierdzenie, że w refleksji filozoficznej i poznaniu nie możemy się obejść bez pojęcia przypadkowości. Można nawet powiedzieć, że nasze myślenie nie może się obyć bez uwzględnienia najbardziej ogólnych pojęć, przeciwstawnych: Chaosu i Porządku.
 
W świetle powyższego, pod wpływem lawinowo narastającej wiedzy o świecie i człowieku, musi ulec rewizji także obraz rzeczywistości, w której człowiek i przyroda stanowili dotąd odrębne, a nierzadko wrogie sobie byty. Dzisiaj twierdzi się raczej, że człowiek i świat stanowią integralną całość. John Archiwald Wheeler myśl tę wyraził w sposób następujący: „Wszechświat nie bytuje niezależnie od nas. Jesteśmy z konieczności uwikłani w proces zachodzących wydarzeń. Nie jesteśmy tylko obserwatorami. Jesteśmy uczestnikami. W pewnym szczególnym sensie mamy do czynienia z wszechświatem uczestniczącym”. Tę samą myśl doprecyzowuje Henryk Skolimowski twierdząc, że uczestnictwo człowieka we wszechświecie przejawia się w sferze myślowej jako „{umysł uczestniczący}, który nadaje sens idei uczestniczącego wszechświata i jest niezastąpiony przy rozumieniu ewolucji jako procesu stawania się poprzez narastanie świadomości”. Z wypowiedzi tych wynika, że związek pomiędzy sposobem myślenia i doświadczaniem świata ma charakter interakcyjny.
 
Na interakcyjność relacji pomiędzy człowiekiem i światem zwraca uwagę także humanista i uczony włoski Umberto Eco w swoich rozważaniach nad wrażliwością estetyczną wieków średnich. Odzwierciedleniem średniowiecznej umysłowości symbolicznej i alegorycznego myślenia, które traktowało w ten sam sposób sztukę i przyrodę jako zbiór symboli przedstawiających to, co nadprzyrodzone, są według Eco gotyckie katedry. Stanowią one „artystyczną sumę całej kultury średniowiecznej, będąc równocześnie «surogatem natury». Średniowieczna gotycka katedra (...) jest więc rzeczywistą syntezą wyobraźni o człowieku, jego dziejach i związków z całością”.
 
Myśl o jedności człowieka i świata nie obca jest również systemom teologicznym. Powtarza ją Paul Tillich pisząc, że człowiek i świat stanowią dwa nieodłączne człony relacji: „W każdym zetknięciu się z rzeczywistością uobecniają się wzajemnie od siebie zależne struktury ludzkiego ja” i „świata”. Według Tillicha człowiek jest mikrokosmosem, w którym mieszczą się potencjalnie wszystkie siły kosmiczne i który uczestniczy „we wszystkich sferach i we wszystkich warstwach kosmosu”. Człowiek i natura „ukazują się w ostatecznych możliwościach ich piękna”.
 
Nowy paradygmat filozofii
 
W tej sytuacji pojawia się konieczność przeformułowania dotychczasowego przedmiotu filozofii w taki sposób, aby wyrażał on wyżej zasygnalizowaną integrację człowieka ze światem przyrody. Propozycjonalnie za taki przedmiot można przyjąć Universum, rozumiane jako jedność mnogości obiektów. Przy takim właśnie rozumieniu przedmiotu filozofii znika przeciwieństwo między światem istot żywych i światem rzeczy, psychiką i fizjologią, światem idealnym i materialnym, Kosmosem i Chaosem. W taki sposób zorientowaną przedmiotowo filozofię można nazwać uniwersalistyczną.
 
W ramach uniwersalistycznie ujmowanego przedmiotu filozofii traci podstawę i rację opozycja: podmiot-przedmiot, gdyż w planie informacyjnym podmiot i przedmiot stanowią jedność, bowiem ich struktury opierają się na określonej zasadzie i przynależą do określonego porządku. Dlatego też właściwym ujęciem relacji między przedmiotem poznania jest wzajemnie się przenikająca i wzmacniająca (synergetyzm) jedność tych dwóch elementów relacji poznawczej, stanowiąca nową zasadę umysłowości XXI stulecia.
 
Zasada współdziałania jako nowy paradygmat poznania ekologicznego
 
W świetle zasady współdziałania należy także rozpatrywać problemy ekologiczne. Natomiast spektakularną egzemplifikacją myślenia synergetycznego jest ekofilozofia. Na jej gruncie synergetyzm stał się podstawą nowej świadomości, czy też światopoglądu proekologicznego i jest często artykułowany jako paradygmat holistyczny (całościowy), uniwersalistyczny, na wzór uniwersalizmu fizykalnego. Ekofilozofia zorientowana uniwersalistycznie nosi także nazwę uniwersalistycznej filozofii ekologii. Od strony metodologii uniwersalistyczną ekofilozofię charakteryzuje:
- podejście całościowe i systemowe, czyli ujmowanie każdej rzeczy w jej powiązaniach z innymi rzeczami, jako całość (system), będącą nie tyle prostą sumą, lecz nową jakością;
- przekonanie, że opis; rzeczywistości powinien zakładać ogląd różnych jej stron. Tego wymaga zasada komplementarności, dopełniania się opisów.
 
Nakaz widzenia świata jako integralnej całości wprowadza istotne zmiany w hierarchii i strukturze wartości funkcjonującego dotychczas systemu społeczno-kulturowego, w tym także filozofii. Konsekwencją jego przyjęcia jest nowy przedmiot i nowy sposób filozofowania. Ekofilozofia jest więc nowym racjonalnym sformułowaniem całościowego spojrzenia na świat, w którym kosmos i rodzaj ludzki stanowią części tej samej struktury. W świetle synergetyzmu relacja „Ja i Drugie” przekształca się w relację „Ja w Drugim” i „Drugie w Ja”. Dzięki temu otwiera się realna możliwość włączenia się człowieka w prawdziwy dialog z przyrodą.
 
Paradygmat współdziałania nakazuje ochronę równowagi systemu: tego, którego częścią jest człowiek i tego, w którym elementem składowym jest nasza Ziemia. Zgodnie ze starogreckim metrem ariston \ Na gruncie ekofilozofii wspomniany paradygmat dowodzi słuszności zasady „wewnętrznej niesprzeczności”. Głosi ona, że w ekosystemach naturalnych zachowania wchodzących w ich skład gatunków skierowane są na tworzenie (podtrzymywanie) warunków niezbędnych dla życia potomstwa. Dlatego też gatunki nie mogą niszczyć środowiska swego życia, gdyż groziłoby to ich samozagładą.
 
Z zasady współdziałania wynikają także wskazania natury ogólnohumanistycznej. Przede wszystkim wynika z niej lekcja pokory dla człowieka współczesnego: całościowe spojrzenie na świat pozwala człowiekowi właściwie umiejscowić się w przyrodzie, spojrzeć na siebie jako na element składowy supersystemu, jakim jest nasza Ziemia. Oznacza to, że tworząc nowe struktury (systemy) w postaci cywilizacji, człowiek nie może tracić z pola widzenia tych zależności, jakie wiążą wszystkie elementy składowe rzeczywistości w jedną integralną całość.
 
 
Res Humana nr 4-5/2005, s. 31-33