Polska gospodarka
 
Autor: Maria Szyszkowska
 
 
Żyjemy w świecie wyznaczonym przez korporacje i banki. Z niepokojem spoglądam na wielu przedstawicieli naszej inteligencji, którzy upatrują korzystne zmiany w partii Nowoczesna. Jej przywódca powiela poglądy Balcerowicza, ale z tego okresu, gdy od aprobaty PRL przeszedł do zachwytu nad tzw. wolnym rynkiem. Niedawno słyszałam jego wypowiedź. Otóż zdaniem Balcerowicza niedostatki w życiu społecznym naszego państwa wynikają z tego, że prywatyzacja jest niedokończona. Trudno wytrzymywać te mity o wolnym rynku i dobrodziejstwie płynącym z prywatyzacji. Interesujące, że nie doszło do wybuchu społecznego, bo pieniądze z prywatyzacji nie wzbogaciły społeczeństwa. O tym, co mogło się z nimi stać, nie piszę, by narażać się na sprawy sądowe.

Edukacja i media sugerują nam, że prywatyzacja to istotny element prawidłowych reform gospodarczych. Doprowadziło to nas do likwidacji fabryk, stoczni i hut. Importujemy te produkty, które wcześniej produkowaliśmy. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że powszechność gospodarki neoliberalnej w Europie wynikła z określonego stanu świadomości tych, którzy pominęli inne możliwe rozwiązania ekonomiczne. Wynikła też zapewne z ich charakteru i nieposkromionej żądzy bogacenia się. Łatwo jest pobudzić chciwość, a więc dążenie do posiadania dóbr materialnych jako wartości naczelnej.

Człowiek XXI wieku zdaje sobie sprawę z tego, że nie ma prawd niepodważalnych, a jednak w odniesieniu do spraw ekonomicznych ta świadomość zawodzi. Nie pomaga nawet komunikacja miedzy odległymi zakątkami naszego globu. Kultura masowa czyni łatwym stykanie się z innymi poglądami niż te, utrwalone w danym środowisku.

W każdej epoce niezbędna jest warstwa społeczna, która przewodzi społeczeństwu. Jest to istotne, zwłaszcza w krajach demokratycznych, bowiem zmieniają się często rządzący. Niezbędna jest więc elita społeczeństwa nadająca ton życiu w państwie, mająca poczucie odpowiedzialności za naród, nadająca kierunek niezbędnych przemian.

W dawnej Polsce tę szczególną rolę pełniła szlachta. Używając dzisiejszych kategorii można określić tę warstwę społeczną jako producentów. Szlachta nie tylko zarządzała gospodarczym rozwojem Polski, ale również w sferze kulturowej formowała wzory, którym osoby z niższych warstw społecznych starały się sprostać. Nawet zrujnowana szlachta, tzw. zagrodowa, inaczej zaściankowa, różniła się od warstwy chłopskiej, budząc chęć naśladowania w sferze obyczajów. Tę przywódczą rolę w społeczeństwie szlachta w Polsce pełniła nadal przenosząc się z konieczności, po Powstaniu Styczniowym, do miast. Tworzyła warstwę inteligencji. Szerzyła patriotyzm. Wyrażał się on nie tylko w sferze werbalnej i dziełach kulturowych, lecz także w ofiarnym rozwoju polskiej gospodarki.

Dziś odpowiednikiem tej zasłużonej ? mimo błędów jakie popełniała ? warstwy społecznej, stają się drobni przedsiębiorcy, by wymienić jako przykład właścicieli kawiarni, pensjonatów, rzemieślników, właścicieli małych sklepów. Ta grupa, nazwijmy, nowej szlachty jest zainteresowana losem własnego narodu bardziej niż wielcy przedsiębiorcy, którzy łączą swoje dążenia do spotęgowania majątku z międzynarodowymi koncernami.

Takiej misji pełnionej przez drobnych przedsiębiorców nie są w stanie pełnić miliony Polaków, którzy borykają się z brakiem środków materialnych, z niedostatkiem, biedą, zależnością od prawodawcy i są przesyceni lękiem utraty pracy. Mam tu na myśli rozmaite środowiska, by wymienić nauczycieli, urzędników nie najwyższych szczebli, artystów, uczonych nie piszących ekspertyz na zamówienie polityków, robotników.

Odbudowa Polski wymaga odbudowy zniszczonej gospodarki. Wymaga stworzenia fundamentów dla rozwoju rozmaitych dziedzin gospodarczych przez Polaków. I to mogą dokonać drobni przedsiębiorcy zwłaszcza, że mają więcej wolności niż nauczyciele czy drobni urzędnicy. Drobni przedsiębiorcy odznaczają się niezależnością gospodarczą, dzięki czemu mogą pełnić misję patriotyczną wskrzeszając na przykład zainteresowanie rodzimą kulturą, czy wspierając upadający polski język.

Drobni przedsiębiorcy mogą też wspomóc finansowo wartościowe grupy w społeczeństwie, lecz pozbawione środków finansowych. Zachodzi zasadnicza różnica między przedstawicielami wielkiego biznesu nastawionego na własny zysk za wszelką cenę, łącznie z szukaniem rajów podatkowych ? a średniozamożnymi przedsiębiorcami. Ci ostatni w swojej działalności gospodarczej podkreślają polskość swoich produktów i kultywują nasze tradycje. Pragną stabilizacji w państwie zamiast gry interesów partyjnych.

Należy oczekiwać, że zostaną wydane przepisy prawne, które będą sprzyjały drobnej wytwórczości i działalności. Wiąże się z tym sensowność przywrócenia własności spółdzielczej oraz odrodzenia szacunku dla własności państwowej.
 
 
Res Humana nr 1/2016, s. 38-39