Zagubiony Kościół (część II, dokończenie)
 
Autor: Józef Baniak
 

Ks. Roman Rogowski, jako przenikliwie myślący teolog współczesny, dokładnie znający problematykę życia kościelnego, stawia jeszcze jedną trafną diagnozę dotyczącą Kościoła w Polsce i problemu jego zagubienia, a mianowicie, iż „(…) w Kościele, w jego ludzkiej strukturze, zderzają się jakby dwa fronty: jeden chce, by Kościół upodobnił się do świata (…), drugi z kolei pragnie, by to świat upodobnił się do Kościoła i powoli stawał się «Światem Bożym». Te dwie tendencje są widoczne także w Kościele lokalnym w Polsce, przy czym panuje w nim jeszcze, zwłaszcza w niektórych kręgach, taka «super świadomość», że wszędzie na świecie jest gorzej, jest źle, ale w Kościele w Polsce jest dobrze, wręcz bardzo dobrze, zwłaszcza (…) «jak się patrzy przez okna samochodu lub z pozycji biskupa wizytującego parafię».”

„Patrząc na Kościół – kontynuuje ks. Rogowski – w Polsce, odnosi się wrażenie, że Marek Aureliusz miał rację twierdząc, że «kto nie rządzi, zaczyna budować». Rzeczywiście, wznoszenie gigantycznych budowli sakralnych, niemalże na miarę piramid, przy równoczesnym stałym spadku liczby chodzących do kościoła, może niepokoić, tym bardziej, że środki finansowe, wydawane na takie budowle, mogłyby – w imię miłości do Kościoła powszechnego – być przeznaczone jako pomoc w budowie tak bardzo potrzebnych świątyń na terenie Rosji czy Ukrainy. (…) Inne pytanie przy tym, czy część spraw biurowych w kuriach nie mogłyby przejąć osoby świeckie, a pracujących tam księży oddelegować do pracy duszpasterskiej, zwłaszcza misyjnej? Problem, z kolei, materializmu w Kościele jest stary, jak sam Kościół. (…) Zagubienie Kościoła lokalnego w tej dziedzinie widać chociażby w dwóch przykładach: najpierw na niejawności finansów kościelnych, co sprawia wrażenie, że Kościół w Polsce jest bardzo bogaty, przy czym stała jest tylko dysproporcja materialna, w wyniku której jednych duchownych stać na nowego mercedesa, a drugich nie stać na dobry rower; potem na niezbyt rozsądnym rozegraniu partii z państwem, gdy chodzi o zwrot Kościołowi zagarniętego kiedyś majątku, (…) a trzeba było tylko z tym poczekać i teraz, przy reformie służby zdrowia i szkolnictwa, władze państwowe i samorządowe prosiłyby Kościół o przejęcie tych obiektów. (…) Kościół w Polsce nie docenia wagi informowania społeczeństwa i wiernych o swoich działaniach i zamierzeniach” (Rogowski 2001: 101–102).

Wydaje się, że przestroga udzielona Kościołowi przez ks. Romana Rogowskiego w tamtych latach była aż nadto śmiała, ale i nie nadmiernie przewidująca. Władze Kościoła poradziły sobie doskonale z problemem odzyskiwania majątków i nieruchomości zajętych wcześniej przez państwo w różnych okresach historycznych, co dziś widzą „gołym okiem” wszyscy Polacy i zarazem wyrażają swoje zdziwienie i zgorszenie zakresem materializmu praktycznego biskupów i licznych księży parafialnych i zakonnych.

Katolicy świeccy w Polsce coraz odważniej chcą „wyjść” z tak myślącego i działającego Kościoła i samodzielnie realizować swoje potrzeby religijne i dążyć do Boga bez pomocy kleru. W tym wymiarze Kościół jest zdecydowanie zagubiony i nie ma żadnego mądrego „planu naprawczego”, który pomógłby mu odzyskać zaufanie i autorytet u wiernych i w całym społeczeństwie coraz bardziej zeświecczonym. Katolicy świeccy czują się w większości wyobcowani z Kościoła, nie mają poczucia odpowiedzialności za jego los i potrzeby, nie odczuwają więzi ze wspólnotą parafialną, gdyż sami jej nie tworzą (zob. Sroczyńska 2002, s. 107–118).

Problem ten ukazuje ks. R. Rogowski, kiedy pisze, że: „(…) Gdy chodzi o duszpasterstwo, to objawem zagubienia może być pasywny model duszpasterstwa, z którym wiąże się trudny problem katechezy oraz kryzys kaznodziejstwa. Otóż w większości wypadków polskie duszpasterstwo działa na zasadzie «zakład świadczy usługi dla ludności», czyli obsłużony pastoralnie zostaje tylko ten, kto się zgłosi, kto przyjdzie. Nie ma działań misyjnych, dlatego nie ma nawróceń, a przynajmniej jest ich niewiele. (…) W Kościele w Polsce wprowadzenie nauki religii do szkół było z pewnością sukcesem, ale okupionym zbyt wielką ceną: zaniechaniem czy zaniedbaniem troski o życie duchowe, o życie religijne młodych ludzi. Sądzono bowiem, że nauka religii w szkołach właściwie rozwiąże cały problem formacji religijnej i życia chrześcijańskiego. Takie przekonania okazały się błędne, dlatego zaistniała bardzo pilna potrzeba katechez przyparafialnych, kształtujących duchowo młodych Polaków i wychowujących na świadomych chrześcijan” (Rogowski 2001: 103–104). Ten rozsądny postulat ks. R. Rogowskiego nie został dotąd w pełni wprowadzony w czyn, młodzież nadal musi „uczyć się katechezy” w świeckiej szkole, a obiekty kościelne, kiedyś służące prawdziwej katechezie religijnej, dziś są przekazywane w całym kraju najemcom dla różnych celów, często usługowym i handlowym, czy też są zupełnie nie zagospodarowane. W tej sferze zagubienie polskiego Kościoła jest ogromne, a jego władze nie mają racjonalnego pomysłu na wyjście z tego impasu, liczy się bowiem jego obecność w świeckim systemem oświaty. W szkole zaś młodzież chce otrzymywać naukową wiedzę o różnych religiach, a nie tylko być „katechizowana” w duchu katolickim, z pomocą rzetelnych i obiektywnych metod znanych w religioznawstwie. Wiedzę o religiach młodzież chce otrzymywać w szkole, a katechezę w obiektach kościelnych, często w połączeniu z filozofią i etyką. Niestety, oczekiwania młodzieży w tym zakresie raczej szybko nie spełnią się, gdyż Kościół nie ma takiej woli.

W konsekwencji swego zagubienia w społeczeństwie i w swym postępowaniu społeczno-politycznym w państwie, Kościół instytucjonalny w Polsce traci na swoim autorytecie w środowisku swoich członków i w różnych kręgach opiniotwórczych, ludzie stają się nieufni wobec jego działań i decyzji. Mirosława Grabowska zaznacza słusznie, że zaufanie (aprobata) i nieufność (dezaprobata) do obecności Kościoła instytucjonalnego, zwłaszcza hierarchów, w życiu publicznym (państwowym i samorządowym) są istotnie uwarunkowane różnymi czynnikami, w tym bieżącym kontekstem politycznym, a włączenie Kościoła w jakąś debatę polityczną lub prawno-moralną może zmienić nastawienie ludzi do tej instytucji. W ocenie autorki: „(…) Warto jednocześnie pamiętać o stosunkowo długim trwaniu tych wpływów – to w ich słabnięciu nie ma niczego dziwnego, skoro coraz bardziej oddalamy się od przeszłości” (Grabowska 2001: 137). Wydaje się też, iż ma rację Monika Mazurkiewicz, kiedy pisze, że: „(…) W pluralistycznym  społeczeństwie polskim Kościół nie może pretendować do roli autorytetu wszystkich obywateli, całego społeczeństwa. Pomimo relatywnie wysokiego zaufania społecznego do Kościoła, jego kompetencje są lokalizowane bardziej w dziedzinie problemów i potrzeb duchowych ludzi. Towarzyszy temu odmowa przyznawania Kościołowi prawa do wypowiadania się w konkretnych kwestiach życia publicznego, zwłaszcza tych najściślej związanych z codziennymi problemami. Wyniki badań wskazują zatem, że wśród wiernych istnieje oczekiwanie, iż Kościół będzie zaspokajał ich potrzeby religijne, nie wchodząc jednocześnie w obszar moralności prywatnej i publicznej” (Mazurkiewicz 2001: 309).

Problem polega na tym, że władze kościelne znają oczekiwania wiernych w tej kwestii, jednak nie akceptują ich, lecz usilnie chcą forsować własny model „kościelności” Kościoła, w którym nie trudno zauważyć „dawne przyzwyczajenia” hierarchów do łączenia „kompetencji ołtarza” z „kompetencjami tronu”, ponieważ ta fuzja ma być, wbrew sądom wiernych, korzystniejsza dla autorytetu Kościoła i zarazem sprzyjać ich zaufaniu do jego charakteru instytucjonalnego. Tymczasem nowe warunki polityczne i społeczne Polski demokratycznej wymagają nowych form obecności Kościoła i duchowieństwa w świeckim państwie i społeczeństwie. O takiej konieczności takiej zmiany pisał już przed laty ks. Władysław Piwowarski, zauważając trendy zbaczania Kościoła z właściwej drogi podążania i więzi ze społeczeństwem, które osłabiało jego zaufanie do społecznej polityki Kościoła: „(…) Model Kościoła wymaga przemyślenia. Byliśmy ukształtowani w Kościele ludowym, który może w pełni funkcjonować w społeczeństwie tradycyjnym lub totalitarnym. (…) Współczesna sytuacja zupełnie to zmieniła. Nie rozumiejąc zmian, niektórzy myślą, że słabnie autorytet Kościoła. Nowa sytuacja pluralizmu przyczyniła się do zacieśnienia roli Kościoła jako jednego z podsystemów społeczeństwa. Kościół może obecnie zintensyfikować swoją misję ewangeliczną, wzmocnić oddziaływanie na społeczeństwo przez funkcję krytyczną i poszukiwać rozwiązania palących problemów społecznych w ramach dialogu z ludźmi o różnych orientacjach światopoglądowych i ze wszystkimi siłami społecznymi. Oznacza to, że wzrósł autorytet moralny Kościoła w płaszczyźnie religijnej i społecznej, zmalał natomiast w płaszczyźnie politycznej, i słusznie, bo polityka nie należy do misji Kościoła” (Piwowarski 1991: 1).

Refleksja końcowa

Ta trafna konstatacja ks. W. Piwowarskiego, wybitnego badacza i znawcy Kościoła instytucjonalnego oraz jego politycznych aspiracji, znajduje potwierdzenie w obecnym socjologicznym opisie Kościoła w Polsce – jego roli religijnej i świeckiej, zaprezentowanym skrótowo w tym opracowaniu. Wyniki licznych badań, w tym tu cytowanych i omawianych, potwierdzają jej trafność i adekwatność. Konstatację tę można też uznać za gruntowną odpowiedź na ogólne pytanie postawione we wstępie jak dzisiejsi katolicy polscy postrzegają i oceniają Kościół instytucjonalny – jego wymiar religijno-duchowy i świecki, widoczny w rolach i funkcjach niereligijnych. Problemy podjęte i tu omówione ukazują różnorodność nastawień katolików polskich – dorosłych i młodych – do Kościoła instytucjonalnego, jak i ich zakres zaufania i nieufności do niego jako całości oraz do poszczególnych jego struktur czy form sprawowania władzy religijnej i świeckiej w społeczeństwie oraz ingerowanie hierarchów w zakres świeckiej władzy państwowej i samorządowej.

Dzisiejsi katolicy polscy, w swej większości statystycznej, kwestionują „dawny” model Kościoła „zaborczego”, lękającego się utraty swojej dominacji nad świeckimi, nie identyfikują się z obecnymi formami jego aktywności w państwie i społeczeństwie, i coraz liczniej i odważniej oddalają się od niego, poszukując własnej „drogi” do Boga bez pomocy księży. Katolicy ci jednocześnie wskazują wyraźnie na konieczność reformy czy odnowienia „starego” modelu Kościoła, z myślą o zmianie dotychczasowej własnej roli w jego strukturach – z przedmiotowej na podmiotową, z podległej na partnerską w relacjach z klerem parafialnym (zob. Mariański 2009, s. 55-87). W obecnym modelu Kościoła zauważają sami lekceważenie jego wymiaru wspólnotowego oraz brak chęci u dominującego odsetka księży do dialogu z wiernymi w każdej istotnej sprawie łączącej się z własnym życiem religijnym i moralnym (zob. Potocki 2008, s. 25–42). W „odnowionym” Kościele katolicy ci chcieliby odnaleźć korzenie swojej wiary religijnej, ulepszyć własną religijność i duchowość, nie obawiać się uspołecznienia własnych przekonań religijnych, a zarazem włączyć się w budowanie lub w rozwój swojej wspólnoty parafialnej. W takim, odnowionym duchowo i religijnie, Kościele nie może też zabraknąć miejsca dla tych osób, które z różnych powodów znalazły się poza jego ramami czy zakresem oddziaływania religijnego i moralnego, jeśli same przejawiają wolę odbudowania lub odnowienia więzi ze wspólnotą kościelną. Takie życzenie dzisiejsi polscy katolicy, zwłaszcza młodzi, adresują pilnie do władz Kościoła, mając nadzieję, że zostaną zauważeni i wysłuchani z powagą.

Socjolog religii postawi pytanie, czy ciągle zagubiony Kościół w Polsce usłyszy głos swoich członków i osób krytycznie nastawionych do niego, poprawnie odczyta jego przesłanie i należycie oceni jego siłę i doniosłość ideową, czy potrafi i zechce wziąć go pod uwagę we własnym procesie wchodzenia z ofertą religijną i moralną w nowe dla siebie czasy i warunki życia dzisiejszych ludzi? Pytanie to wywołuje problem zagubienia katolików świeckich, którzy nie potrafią odnaleźć się w zagubionym Kościele instytucjonalnym, w swej większości nie odczuwają więzi parafialnej, nie chcą lub nie potrafią włączać się w tworzenie wspólnego dobra kościelnego, a Kościołem dla nich są władze kościelne na różnych szczeblach zarządzania i kierowania jego strukturami.

WYBRANA BIBLIOGRAFIA
Baniak Józef, 2005, Zaangażowanie społeczne i polityczne Kościoła i księży w Polsce w wyobrażeniach katolików, „Społeczeństwo i Kościół”, t. 2, s. 107–154.
Baniak Józef, 2007, Katolicy niewierzący i praktykujący? Między wiarą i ateizmem, „Homo Dei” nr 1 (282), s. 23–43.
Baniak Józef, 2015, Religia katolicka i Kościół rzymskokatolicki w wyobrażeniach młodzieży polskiej. Od akceptacji do kontestacji, Nomos, Kraków.
Borowik Irena, 2005, Stosunek młodzieży do Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce w perspektywie wywiadów biograficznych, „Socjologia Religii”, t. 3, s. 149–166.
Camara Helder, 1995, Żyć Ewangelią, Warszawa.
Gowin Jarosław, 1995, Kościół po komunie, Znak, Kraków.
Grabowska Mirosława, 2001, Religijność i Kościół w procesie transformacji w Polsce, (w:) Wnuk-Lipiński Edmund, Ziółkowski Marek (red.), Pierwsza dekada niepodległości. Próba socjologicznej syntezy, PWN, Warszawa, s. 128–142.
Kutyło Łukasz, 2012, Kościół katolicki i religijność polskiego społeczeństwa po 1989 roku. Rozważania opierające się na założeniach paradygmatu ekonomicznego, (w:) Baniak Józef (red.), Religia i Kościół w społeczeństwie demokratycznym i obywatelskim w Polsce. Między losem a wyborem, WNS UAM, Poznań, s. 149–166.
Kwiatkowski Mariusz, 2001, Kościół katolicki w Polsce a duch kapitalizmu, (w:) Baniak Józef (red.), Katolicyzm polski na przełomie wieków. Mity, rzeczywistość, obawy, nadzieje, WT UAM, Poznań, s. 107–120.
Mariański Janusz, 1990, Moralność w procesie przemian. Szkice socjologiczne, IW Pax, Warszawa.
Mariański Janusz, 2009, Kościół katolicki w świadomości i ocenach dzisiejszych Polaków, „Społeczeństwo i Kościół”, t. 6, s. 55–87.
Mariański Janusz, 2013, Kościół katolicki w Polsce w przestrzeni życia publicznego. Studium socjologiczne, Wydawnictwo Adam Marszałek, Toruń.
Mazurkiewicz Monika, 2001, Kościół i demokracja, UKSW, Warszawa.
Nublier Jean, 1989, L’Eglise et le patrimoine, Paris.
Piwowarski Władysław, 1991, Kapłan – Kościół – duszpasterstwo, „Ład. Katolicki Tygodnik Społeczny”, nr 10, s. 1–2.
Potocki Andrzej, 2008, Podmiotowość laikatu w kontekście duszpasterskim, „Społeczeństwo i Kościół”, t. 5, s. 25–42.
Przybecki Adam, 2009, Budować wspólnotę czy administrować? Pawłowa inspiracja dla polskiego duszpasterstwa, „Teologia Praktyczna”, t. 10, s. 77–85.
Ratzinger Józef, 1997, Sól ziemi. Z kardynałem rozmawia Peter Seewald, Znak, Kraków.
Rogowski Roman, 2001, Kościół zagubiony, (w:) Baniak Józef (red.), Katolicyzm polski na przełomie wieków. Mity, rzeczywistość, obawy, nadzieje, WT UAM, Poznań, s. 89–106.
Sroczyńska Maria, 2002, Obraz Kościoła i jego miejsce w życiu społeczno-politycznym, (w:) Zdaniewicz Witold, Zembrzuski Tadeusz (red.), Postawy społeczno-religijne mieszkańców archidiecezji łódzkiej, Wydawnictwo archidiecezjalne, Łódź, s. 107–118.
Tischner Józef, 1999, Ksiądz na manowcach, Znak, Kraków.
 
Autor artykułu jest profesorem socjologii w Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu; autorem wielu cenionych publikacji, w tym studiów z dziedziny socjologii religii.
 
 
Res Humana nr 1/2016, s. 28-31