Ponowny spór o aborcję

Autor: Wacława Mielewczyk
 

W ostatnich miesiącach czasu ?dobrej zmiany? wraca ponownie, jak zły sen, na wokandę dnia spór o ustawę z 1993 roku, uznaną powszechnie jako ?kompromis aborcyjny?. Nie dość skali napięć i konfliktów wokół fundamentalnych kwestii ustrojowych, niepokoju o dalsze istnienie Polski jako demokratycznego państwa prawa czy wolności obywatelskich, o nasze miejsce w Europie i w Unii Europejskiej; nie dość lęków o dziś i o przyszłość każdego z nas, nie dość tego wszystkiego, aby dodawać do niego jeszcze spór o aborcję.

Tym rozmaitym facetom w markowych garniturach, defilujących na różnych scenach publicznych, zwłaszcza nie wychodzących ze studiów telewizyjnych i prawiących o ?pełnej ochronie życia?, tym wszystkim ludziom z Ordo Iuris czy Komitetu Inicjatywy Obywatelskiej ?Stop aborcji?, im wszystkim warto wskazać warszawskie Centrum Zdrowia Dziecka, nie mówiąc o wielu oddziałach ginekologiczno-położniczych w szpitalach powiatowych, aby tam przysłuchali się dramatycznym płaczom maleńkich dzieci i płaczom ich matek, ciężko dotkniętych przez los, bo nie myślano wcześniej o konieczności badań prenatalnych, o opiece nad rozwojem ciąży, a nawet o szanowaniu istniejącego prawa do aborcji.

Otóż wokół poszanowania prawa do aborcji, które jest wciąż prawem obowiązującym, a więc dopuszczającym przerywanie ciąży w trzech przypadkach: jeśli ciąża zagraża życiu lub zdrowiu kobiety; jeśli badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu i wreszcie jeśli zachodzi potwierdzone przez prokuratora podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego ? przerwanie ciąży jest legalne, jeśli od jej początku nie upłynęło więcej niż 12 tygodni ? toczą dziś zwolennicy całkowitego zakazu aborcji swój chocholi taniec.

Nie pozostają w tym tańcu samotni: uczestniczą w nim bowiem czołowi politycy polskiej prawicy i uczestniczą hierarchowie Kościoła katolickiego. Motywy ich działań są różne, a w każdym razie sprzeczne z głosem większości kobiet polskich przeciwnych zaostrzeniu istniejącego prawa do aborcji oraz ich niezbywalnemu prawu do własnej godności.

O tych wszystkich kwestiach z ogromnym poczuciem odpowiedzialności i kompetencji mówiły uczestniczki XXI spotkania 21 kwietnia 2016 r. w ramach Warszawskich Debat o Polityce Społecznej, którym patronuje Fundacja im. Friedricha Eberta oraz Międzynarodowe Centrum Badań i Analiz (icra); mówiły Elżbieta KOROLCZUK, Monika PŁATEK, Zuzanna RADZIK, Dorota SZELEWA a ich wypowiedzi moderował Michał POLAKOWSKI.

Mówiono o fazach rozwoju ludzkiego płodu i sporach o znaczenie poszczególnych faz tego rozwoju w zrozumieniu początku jego człowieczeństwa; wskazywano na konieczność upowszechnienia badań prenatalnych i edukacji seksualnej w systemie szkolnym; wypowiedziano się przeciwko redukowaniu życia seksualnego do rodzicielstwa; uznano za wadliwy podział społeczeństwa na zwolenników i przeciwników aborcji, ale wskazywano przede wszystkim na prawo do aborcji (aborcja powinna być ? mówiono ? legalna, jak np. w Holandii, bo wtedy bywa rzadka i bezpieczna); wskazywano na prawa kobiet ciężarnych; na ochronę ich godności, a wszelkie naruszanie tej godności godzi bezpośrednio w wolność kobiet jako ludzi mających prawo bycia wolnymi w podejmowaniu decyzji o sobie samych, w związku z czym wszelkie uzurpacje czy reglamentacje dotyczące decyzji o aborcji ze strony państwa czy Kościoła, uznać trzeba za godzące w fundamenty praw człowieka, w jego godność; aborcja wreszcie to nie prosty wybór zdolny zdefiniować zapis prawny, bo to splot wielu indywidualnych konieczności życiowych, o których wie najlepiej nie polityk czy ksiądz a tylko kobieta.

W sytuacji wspomnianego wzrostu uzurpacji wielkiej wagi nabierają różne formy społecznego protestu, sprzeciwu, niezgody na zło. I wskazywano na widoczne efekty tych wszystkich aktów sprzeciwu, bo ostatni komunikat Konferencji Episkopatu Polski (KEP) wyraźnie sygnalizuje odstąpienie Kościoła od żądania całkowitego zakazu aborcji, co oznacza zdezawuowanie stanowiska Prezydium KEP, którego jeszcze na początku marca br. jego trzyosobowe gremium próbowało wywrócić ?kompromis aborcyjny? ze stycznia 1993 r., pod którym sami się przed laty podpisali.

To dobry znak, który nie powinni przeoczyć politycy obecnej większości parlamentarnej, zaklinający się na wierność religii i Kościołowi; dobry znak dla wszystkich, którzy nie chcą nowego frontu wojny w Polsce, nie chcą toczyć wojny o aborcję, a pragną społecznego spokoju.
 
 
Res Humana nr 3/2016, s. 2-3