W tyglu polskiej transformacji
 
Autor: Barbara Galas
 
 
Przemiany współczesnego świata niosą z sobą różne obawy i zaniepokojenia dotyczące jakości życia i kondycji człowieka w tak dynamicznie, a zarazem chaotycznie zmieniających się warunkach życia społecznego. Obawy te i ciągła niepewność stały się immanentną cechą ludzkiej egzystencji, a jednocześnie podejmuje się, zwłaszcza w środowisku intelektualistów, dyskusje i próby bardziej całościowego spojrzenia na zagrożenia płynące z gwałtownie zmieniającej się rzeczywistości we wszystkich jej obszarach: ekologicznym, ekonomicznym, etycznym, prawnym, edukacyjnym, społecznym czy kulturowym.

W Polsce przyspieszenie zmiany społecznej nabrało tempa w ostatniej dekadzie XX wieku wraz z rozpoczęciem procesów transformacji systemowej w kierunku demokracji i gospodarki wolnorynkowej.

Wprowadzenie nowego ładu ekonomicznego wiązało się w pierwszej fazie z dekonstrukcją starego ładu, spadkiem produkcji oraz i tak już niskich dochodów realnych społeczeństwa polskiego, oznaczało zatem poważne koszty społeczne. Spowodowało to spadek nastrojów społecznych i spadek entuzjazmu wobec transformacji. Szczególnie boleśnie odczuwano eskalację masowego bezrobocia o charakterze strukturalnym, które objęło blisko 3 mln ludzi, w większości robotników upadających zakładów pracy oraz młodych absolwentów szkół zawodowych, którzy czuli się oszukani. Paradoksalnie rzucono im hasło ?bądź przedsiębiorczy? i pozostawiono w dużej mierze samym sobie. Eskalacji masowego bezrobocia towarzyszyło zarazem obniżenie dochodów wielu grup społecznych, których podstawowe potrzeby życiowe stawały się zagrożone. Dotyczyło to zwłaszcza rolników, robotników i tzw. inteligencji budżetowej.

W ciągu kilku lat nastąpił ostateczny demontaż gospodarki socjalistycznej, a procesowi transformacji towarzyszyły głębokie zmiany strukturalne, które sprawiły, że polska gospodarka stała się elementem światowego systemu kapitalistycznego.

Jednocześnie będący jej efektem wzrost gospodarczy przyniósł w połowie dekady lat 90. wzrost aspiracji konsumpcyjnych i zjawisko pragmatyzacji świadomości różnych grup w warunkach pogłębiających się nierówności społecznych.

Młode pokolenie Polaków żyje już dzisiaj w innej rzeczywistości, ani sprawiedliwej, ani solidarnej, za to ? pisze W. Pańków ? pełnej głębokich nierówności, budzących niechęć do tworzących się elit. Solidarność to dla nich tylko przeszłość wspominana przy okazjach rocznicowych, nie za bardzo rozumieją dziś, o co chodzi. Społeczeństwo polskie miało prawo, jego zdaniem, spodziewać się lepszych efektów zmiany, bowiem budowano ją na rezultatach pół wieku pracy[1]. System kapitalistyczny wprowadzony w społeczeństwach postkomunistycznych nie przypomina w niczym dojrzalej formy tego systemu w krajach Europy Zachodniej z zasadami solidaryzmu społecznego i sytuacja ta długo jeszcze nie ulegnie zmianie. Siła społecznej rewolucji została wyhamowana w grudniu 1981 roku, a beneficjenci starego systemu przeszli w nowym do tej samej kategorii, tylko na większą skalę[2].

K. Jasiecki zwraca uwagę, że w stosunkowo krótkim czasie wyłoniła się w Polsce nieliczna grupa ludzi, dysponująca znacznym kapitałem. Ścisła elita ekonomiczna obejmuje kilkaset osób, których majątek szacuje się na kwoty powyżej 1?2 mld dolarowi.

W ten sposób ? pisze W. Pańków ? wytworzyła się zamknięta struktura społeczna, a nowy-stary system nie potrafi trwale włączyć ważnej dla przyszłości Polski grupy młodych, wykształconych ludzi, skazując ich na masową emigrację zarobkową, niskie płace i instrumentalne traktowanie. Tym, co nie wyjadą pozostaje cichy bunt i funkcjonowanie niejako poza systemem, oraz indywidualne strategie radzenia sobie z problemami.

Wprowadzenie zmiany systemowej w Polsce i włączenie jej do globalnego systemu ekonomicznego dokonało się w czasie, kiedy on sam napotykał różne problemy w postaci narastania kryzysu państwa opiekuńczego czy recesji światowej, a wreszcie także globalnego kryzysu finansowego. W tych warunkach dochodzi do pogorszenia się poziomu życia różnych grup społecznych, a przedsiębiorcy w obawie przed destabilizacją i z chęci maksymalizacji zysku utrzymują niski poziom płac, czemu sprzyja wysoki wskaźnik bezrobocia[3].

Proces transformacji, na który zwrócił uwagę T. Pilch, rozbudził w społeczeństwie polskim pewne nadzieje, związane z tęsknotą do lepszego życia w uładzonym, sprawiedliwym i przyjaznym państwie, nadzieje te jednak spotkał zawód. Tworzymy cywilizację coraz mniej przyjazną, a transformacja przyniosła sukces nielicznym, a gorycz porażki wielu. Polska ? pisze ? nie tylko nie stała się krajem solidarności i sprawiedliwości społecznej, lecz odwrotnie, tworzy dzisiaj konsekwentnie system prymitywnego, drapieżnego kapitalizmu. Musiało to, jego zdaniem, zaowocować niespotykanym dotychczas w Unii Europejskiej rozwarstwieniem społecznym i wyobcowaniem elit ze społeczeństwa. Poszerzające się kręgi ubóstwa tworzą zamknięty krąg niemożności, w którym biedę i bezrobocie uzasadnia się globalnymi prawami ekonomii i normami zwykłego rozwoju społecznego. ?Zza owej normalności rozwoju i globalnych praw ekonomii ? pisze T. Pilch ? wychyla się postać (...) dziecka ulicy, fenomenu wychowawczego realnego kapitalizmu. Nie sposób jednak ? zauważa ? uwolnić się od gorzkiej refleksji nad egoizmem i krótkowzrocznością elit ekonomiczno-politycznych, dla których jedna piąta wykluczonych z życia społecznego to normalne koszty rozwoju ekonomicznego i zwykły element struktury społecznej. Jeśli nie porusza ich wyobraźni zwykły humanitaryzm, to może warto przypomnieć sobie historyczną prawidłowość ? pisze ? że ci ludzie, jak to określił Ortega y Gasset, to przyszli buntownicy, a w każdym razie aktorzy ?destruktywnego uczestnictwa?[4].

Szczególnie zagrożone rozwojowo są zwłaszcza dzieci w rodzinach bezrobotnych, zagrożonych ubóstwem, dysfunkcyjnych, oraz w środowiskach biednych, zwłaszcza popegeerowskich wsi. Przyspieszony rozwój gospodarki w warunkach transformacji nie powstrzymał zjawiska poszerzania się obszarów biedy i ubóstwa, a także narastania bezrobocia i marginalizacji wielu grup społecznych i w efekcie rosnącego niezadowolenia społecznego. Pozostawanie rodziny w skrajnym ubóstwie oznacza dla niej niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb egzystencjalnych w zakresie wyżywienia i ochrony zdrowia, niesie z sobą poczucie zagrożenia i bezradności oraz rodzi potrzebę pomocy społecznej. Nąjwiększym problemem w opinii pedagogów jest niedożywienie dzieci ze środowisk zaniedbanych, a szkoły nie zawsze podejmują działania pomocowe z braku środków. Szczególnie trudna jest sytuacja dzieci i młodzieży w rodzinach pozostających w błędnym kole niedostatku, gdzie stan ten utrwala się i odtwarza w kolejnym pokoleniu.

Analizując sytuację na pograniczu, gdzie dostatek i bogactwo graniczą z biedą i ubóstwem, J. Kurzępa ukazuje młodego człowieka w sytuacji pokusy i w obliczu konieczności dokonania wyboru zlokalizowanego na dwóch płaszczyznach. Pierwsze ? pragmatycznej, osnutej wokół spraw materialno-bytowych i drugiej ? aksjologicznej, snutej wokół norm i wartości. Ta pierwsza modyfikowana jest przez drugą, jednak zdaniem autora mamy tu do czynienia ze stanem wyciszenia, czy też raczej wyparcia wątpliwości moralnych na rzecz podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Wskazują na to badania autora, pokazujące fale tzw. jurny, przemytu czy prostytucji, które traktuje on jako wskaźniki syndromu anomii społecznej.

Anomia to taki stan społeczeństwa, w którym wskutek gwałtownych zdarzeń, takich jak na przykład wojny czy rewolucje, dochodzi do rozchwiania ładu społecznego i rozchwiania systemu wartości i norm, a także do erozji więzi społecznej. Załamanie dotychczasowego porządku sprawia, ze słabną bądź zanikają wartości i normy budujące dotychczasowy ład normatywny, przestają działać mechanizmy kontroli społecznej, a to prowadzi do chaosu i dezorganizacji, rodząc poczucie zagrożenia, bezradności, zagubienia i wyobcowania jednostek. Powstaje wówczas stan patologii społecznej, który E. Durkheim nazwał anomią [5].

Warunkiem wszelkiego ładu społecznego, zdaniem Durkheima, jest powszechnie akceptowany w danym społeczeństwie system wspólnych wartości i norm, określających co jest dobre, a co złe, co jest słuszne a co nie. Ta właśnie wspólnota celów i wartości jest lepiszczem spajającym społeczeństwo w jedną całość, czyniąc je zdolnym do utrzymania się i rozwoju. Ład normatywny, wspólnota postaw czy wartości chroni społeczeństwo przed dezintegracją i nadaje sens działaniom jednostek, wartości te bowiem funkcjonują w ich świadomości zbiorowej. W stanie wojny czy głębokiego kryzysu ekonomicznego dochodzi zazwyczaj do załamania ładu i porządku społecznego, a w efekcie chaosu, dezorganizacji i w dłuższym okresie czasu do poczucia zagrożenia, erozji zaufania i stanu wyobcowania społecznego, który może doprowadzić do załamania podstaw tożsamości jednostek.

Z kolei R. Merton definiuje anomię jako stan załamania w strukturze kulturowej, gdy istnieje silna rozbieżność między celami i normami kulturowymi, a społecznymi możliwościami działania zgodnie z tymi normami. Kiedy struktura społeczna i kultura są źle zintegrowane, jedna oczekuje zachowań i postaw, które druga wyklucza. We właściwie funkcjonującym społeczeństwie są one ze sobą ściśle powiązane. Merton zwraca uwagę, że współczesne wzorce społeczno-kulturowe cechuje silny nacisk na cele pragmatyczno-materialne, bez szczegółowego określenia dozwolonych dróg ich realizacji, czy norm regulujących zachowania mające służyć ich osiąganiu, a silny nacisk kulturowy na dążenie do sukcesu prowadzi do poszukiwania przez jednostki różnych mechanizmów adaptacyjnych do tak skonstruowanej rzeczywistości społecznej, bądź do zachowań dewiacyjnych, gdy środki realizacji celów nie są akceptowane społecznie [6].

Stan anomii w odniesieniu do stanu świadomości jednostki na gruncie psychologii społecznej oznacza stan człowieka wykorzenionego moralnie, który zamiast norm posiada już tylko chaotyczne popędy, bo został pozbawiony poczucia wspólnoty, ciągłości, tożsamości. Reaguje już tylko na samego siebie, nie ma żadnych zobowiązań i nie czuje się już za nic przed nikim odpowiedzialny. System wartości i więzi społeczne dają człowiekowi siłę i poczucie bezpieczeństwa, a ich zachwianie powoduje stan niepewności, zagubienia, lęku, osamotnienia, upadku nadziei, zwątpienia, a wtedy często też agresywności, stając się źródłem zachowań dewiacyjnych. Dochodzi wówczas do załamania podstaw tożsamości społecznej i kulturowej (por. Ricsman) [7].

W społeczeństwie polskim wskutek załamania gospodarki i radykalnej transformacji systemowej, oraz przyspieszenia procesów spóźnionej modernizacji w warunkach postępującej globalizacji, doszło do stanu rozchwiania ładu społecznego, w efekcie chaosu i zamętu aksjologicznego, a w końcu głębokiego kryzysu normatywności i załamania kulturowych podstaw życia społecznego. Wskazują na to liczne badania (por. J. Mariański, K. Szafraniec, B. Galas i in.) [8], [9], [10]. Obrazują to społeczne przekonania, że ?nikomu nie można ufać, na nikim polegać, człowiek jest zdany na samego siebie, a ludzie uczciwi z reguły przegrywają, zaś przedsiębiorczy dążą do wyzysku innych ludzi, więc trzeba umieć jakoś ustawić się w życiu?. Anomii towarzyszy lęk społeczny i obawa przed eksploatacją i marginalizacją, oraz pragmatyzacja świadomości, w formie aktywnej, przedsiębiorczej, a także pasywnej, roszczeniowej.

Pojawia się pytanie o społeczne źródła anomii oraz głębokiego poczucia kryzysu wartości moralnych i społecznych w społeczeństwie polskim lat 2000. Jego wartości takie jak prawda, godność człowieka w miejscu pracy, wolność, sprawiedliwość społeczna i solidarność stały się, za sprawą autorytetu Jana Pawła II, podstawą działania masowego ruchu odnowy dla obrony wspólnych wartości i praw człowieka, który doprowadził do zmiany ładu społecznego i w efekcie zmienił oblicze Europy i świata. Tymczasem masowe bezrobocie i pogłębiające się szybko nierówności, jako uboczne skutki transformacji, sprawiły, że doszło do erozji i upadku etosu solidarności. Dzisiaj ? jak zauważył R. Kapuściński ? trudno o solidarność, ścierają się raczej partykularne interesy różnych grup. Kapitał obcy i wczorajsza nomenklatura łatwo przejęły na własność kapitał niczyj, bo państwa. W pejzażu biednej gospodarki pojawiły się bogate wille nowej klasy. Ekonomia zaczyna wymykać się spod kontroli państwa. Na obrzeżu tego systemu pojawiła się strefa, gdzie toczą się wojny o wpływy i brudne pieniądze [11].

W tych warunkach na naszych oczach ? pisze M. Janion ? załamuje się etos wartości symboliczno-romantyeznych, które od wieków kształtowały tożsamość Polaków i dochodzi właśnie do zerwania ciągłości tradycji kulturowej. Uczestniczymy bowiem jej zdaniem w wygasaniu pewnego cyklu dziejowego w kulturze polskiej. ?Wraz z przemianami ustrojowymi, gospodarczymi i politycznymi nastąpił w ogóle proces dezutopizacji społeczeństwa, nastała era trzeźwości i deziluzji (...) ?wielość? zaczęła się kłócić z jednolitością, ?interes? (ekonomiczny przede wszystkim) z wartością (duchową głównie). Być może nastała epoka ? pisze ? tworzenia innych, nowych projektów życia duchowego [12].

Bibliografia:
1 Pańków W. (2010): Dylematy i pułapki legitymizacji porządku społecznego PRL i III Rzeczypospolitej. W: Legitymizacja w Polsce. Nieustający kryzys w zmieniających się warunkach?, pod red. A Rycharda i H. Domańskiego. Warszawa, IFiS PAN.
2 Radziewicz-Winnicki A. (2004): Społeczeństwo w trakcie zmiany. Gdańsk, GWP.
3 Jasiccki K. (2002): Elita biznesu w Polsce. Warszawa, IFiS PAN.
4 Pilch T. (2010): Od wspólnoty do osamotnienia. W: Edukacja społeczna wobec problemów współczesnego człowieka i społeczeństwa, pod red. J. Piekarskiego, T. Pilcha, W. Theissa i D. Urbaniak-Zając. Łódź, Wyd. Uniwersytetu Łódzkiego.
5 Durkheim E. (2011): Samobójstwo. Studium z socjologii. Przekład Krzysztof Wakar, Warszawa, Oficyna Wydawnicza.
6 Merton R. (1982): Teoria socjologiczna i struktura społeczna, przekład Ewa Morawska, Jerzy Wertenstein-Żuławski, Warszawa, PWN.
7 Riesman D. (1971): Samotny tłum., przekład Jan Strzelecki, Warszawa, PWN.
8 Mariański J. (2001): Kryzys morałny czy transformacja wartości? Lublin, KUL.
9 Szafraniec K. (2002): Anomia okresu transformacji a orientacje normatywne młodzieży. Perspektywa międzygeneracyjna. W: Kondycja moralna społeczeństwa polskiego, pod red. J. Mariańskiego. Kraków, WAM PAN.
10 Galas B. (2013): Anomia, Lęk, Pragmatyzm vs Patriotyzm. Młoda generacja wobec zmian. Warszawa, UKSW.
11 Kapuściński R. (2000): Lapidarium IV. Warszawa, Czytelnik.
12 Janion M. (1996): ?Czy będziesz wiedział co przeżyłeś??. Warszawa, Sic!.
 
 
Res Humana nr 5/2015, s. 18-22