O ewolucji ludzkiego myślenia

Autor: Czesław Matusewicz
 
 
Książka Michaela Tomasello pt. Historia naturalna ludzkiego myślenia, wydana w ubiegłym roku przez Copernicus Press Sp. z o.o. w Krakowie. wzbogaca nasz rynek czytelniczy o przekaz ze współczesnych ośrodków badawczych. Jest to publikacja znacząca, m.in. świadcząca o tym, że teoria ewolucji wkracza w wiek dojrzały i przechodzi od fazy rozważań o ogólnych prawidłowościach rozwoju do poznawania przemian specyficznych funkcji psychicznych.

Praca ta stanowi próbę ukazania niektórych aspektów procesu kształtowania się ludzkiego myślenia. Autor nie bada zarania procesu pojawienia się myślenia, ale za punkt wyjścia swoich dociekań przyjmuje istnienie zdolności poznawczych u zwierząt i, przyjmując ewolucyjny punkt widzenia, próbuje odpowiedzieć na pytanie co różni myślenie ludzi i zwierząt, przede wszystkim naczelnych, i jakie czynniki wpłynęły na kształtowanie myślenia ludzkiego.

W tradycyjnych dociekaniach eksploatowano drogi poznawcze, ukazujące ewolucję poznania. Pierwszą reprezentują behawioryści (i zwolennicy pawłowizmu ? C.M.), którzy sądzą, że proste kojarzenia bodźca i reakcji doprowadziło w ciągu długiego procesu komplikowania połączeń do powstania wyszukanych form poznawczych, w tym myślenia. Autor stwierdza, że tak rozumiany proces może wykształcić zdolności adaptacyjne, ale nie procesy myślenia. Przyjmuje on kulturowo-poznawczą opcję wyjaśnień, zgodnie z którą warunkiem wstępnym rozwoju myślenia było ukształtowanie: 1) zdolności elastycznego podejmowania decyzji i kontroli ich realizacji, 2) zdolności tworzenia reprezentacji poznawczych i dostrzegania zależności przyczynowej lub intencjonalnej pomiędzy zdarzeniami (s. 24).

Uwzględniając wymienione postulaty autor stwierdza, że zdolności elastycznego podejmowania decyzji występują już na poziomie gryzoni. Na przykład wiewiórka zanim przeskoczy z gałęzi jednego drzewa na drugie, przymierza się do skoku, ocenia odległość pomiędzy obiektami, czasami rezygnuje ze skoku, wybierając drogę schodzenia po pniu.

Elastyczność decyzyjna u szympansów, zdaniem Tomasello, jest pod wielu względami podobna do występującej u ludzi. Decyzja o wyborze odpowiedniego zachowania w każdym przypadku jest uwarunkowana istotnością sytuacji. Oto szympans zbliża się do drzewa i może na nie się wdrapać lub zrezygnować z tej czynności. Drzewo spostrzega on niemal ta samo jak człowiek, ale co innego jest dla niego istotnym. Patrzy czy na drzewie rosną banany, czy są one dojrzałe, czy nie ma na drzewie innych szympansów, czy w pobliżu nie ma drapieżników, czy ucieczka z drzewa w razie ich pojawienia będzie możliwa itp. (s. 29).

Identyfikacja sytuacji jest uwarunkowana stylem życia zwierzęcia, jego celami zachowań i wartościami, odpowiadającymi potrzebom organizmu. Raz doświadczona sytuacja pozostawia ślady w psychice, a po kolejnych jej powtórzeniach tworzą się schematy poznawcze, swoista reprezentacja właściwości świata.

Człekokształtne są zdolne do symulowania sytuacji i wnioskowania symulacyjnego. Potrafią wyobrazić następstwa ewentualnego działania, a także oceniać zgodność skutków wykonanego działania z wyprzedzającym je zamiarem. Przedstawiony model psychiki zwierząt daleko odbiega od uproszczonych wizji ?zwierzę-maszyna? lub istoty sterowanej instynktami i popędami.

Mimo daleko idących podobieństw psychiki człekokształtnych i psychiki ludzi rezultaty poznawcze i zachowania przedstawicieli obu gatunków są znacząco różne. Do czego, pyta autor, sprowadzają się różnice i co je uwarunkowało?

Odpowiadając na to pytanie, badacz formułuje hipotezę intencjonalności. Intencjalność, termin filozoficzno-psychologiczny, spopularyzowany przez F. Brentano, i E. Husserla (fenomenologia) określał ukierunkowanie aktu poznawczego na przedmiot poznania. Psychologia w tym ujęciu miała badać akty, a nie przedmioty poznania. Tomasello nie powołuję się na dzieła tych myślicieli, u niego pod tym pojęciem kryje się zdolność elastycznego, jednostkowo regulowanego, poznawczego sposobu działania (s. 26). Te określenia ukazują kierunek badań i dociekań naszego autora. Zgodnie z jego poglądem, w świecie naczelnych i u człowieka występują trzy, coraz to bardziej złożone, dające się uporządkować hierarchicznie, odmiany intencjonalności.

Najprostszą jej formą jest intencjonalność indywidualna, występująca już u zwierząt, np. samotnie dążących do realizacji swego celu, głównie zdobycia pokarmu. Zanim szympans przystąpi do realizacji wybranego celu wyobraża on sposób jego osiągnięcia oraz możliwe przeszkody i niebezpieczeństwa. Dokonuje porównań różnych możliwych metod realizacji podejmowanego działania, innymi słowy: myśli, czyli dokonuje myślowej symulacji doświadczeń zmysłowych.

Drugą formą intencjonalności, zwaną współdzielną, charakteryzuje myślenie i działanie istot współpracujących. Pojawiła się ona u ludzi pierwotnych, prawdopodobnie w sytuacjach zespołowego poszukiwania pożywienia. Przy realizacji tego celu niezbędna była koordynacja czynności poszczególnych osobników i ?przydział? indywidualnych ról. Ta odmiana intencjonalności została wzbogacona w stosunku do indywidualnej o element współpracy, wyznaczanie wspólnych celów i wspólnej uwagi kierowanej na cel (s. 64).

W efekcie tego wzbogacenia pojawiły się liczne procesy umysłowe. Jednostki musiały nauczyć się samokontroli, tzn. dostosowania swoich zachowań do oczekiwań partnera, rozumienia jego intencji (perspektywa innego), wnioskowania społecznego i komunikowania z innymi. Wzbogacał się język gestów i symboli ? ogólnie: rozwijała się psychika współdziałających.

Ostatnią, kolektywną odmianę intencjonalności, występującą jedynie u człowieka, charakteryzuje dodatkowo kulturowe uwarunkowanie myślenie. Cechą ją wyróżniającą jest pojawienie się identyfikacji z grupą i poczucie grupowej tożsamości. Opis tego procesu najlepiej oddadzą słowa samego autora recenzowanego dzieła: ?Ludzie współcześni stali się stworzeniami kultury przez identyfikowanie z określonymi grupami kulturowymi oraz przez tworzenie, wraz z innymi członkami danej grupy, rozmaitych konwencji kulturowych, norm oraz instytucji budowanych na wspólnym gruncie kulturowym, a nie osobistym. Stali się przez to osobnikami całkowicie zorientowanymi na grupę? (s. 141?2).

We wczesnych okresach intencjonalności kolektywnej ludzi łączyło podobieństwo wykonywania podstawowych czynności, takich jak sporządzanie posiłków, sposobów polowania i inne. Z biegiem czasu zaczęto wiedzę o tych czynnościach przekazywać dzieciom, uczyć je grupowych form życia. Wystąpił proces kumulacji doświadczenia, ciągle wzbogacany o nowe odkrycia, tzw. efekt zapadki, wzmacniając więź grupową. Objawy tego procesu wystąpiły około 200 tysięcy lat temu u człowieka określanego jako homo sapiens sapiens (s. 148).

U człowieka współczesnego kumulacja doświadczenia przebiegała szybciej, niż u ludzi pierwotnych. W konsekwencji tego procesu, a także wzrostu liczebności osób, we współpracujących grupach ukształtowała się kolektywna, a zatem obiektywna reprezentacja poznawcza (kognitywna) w postaci norm moralnych, czyli grupowej oceny zachowania i myślenia.

Jednostka w procesie działania przestała, zatem, porównywać siebie z inną jednostką, a zaczęła uwzględniać perspektywę uniwersalną, nie będącą spojrzeniem stąd lub stamtąd. I jest to istotna właściwość myślenia kolektywistycznego.

Podsumujmy ten wywód autora o ewolucji myślenia słowami samego twórcy koncepcji intencjonalności. ?W tym momencie (tzn. pojawienia perspektywy uniwersalnej ? przypis mój, C. M.) myślenie ludzkie przestaje być procesem całkowicie indywidualnym, a nawet drugoosobowym procesem społecznym; staje się zinternalizowanym dialogiem między ?tym, co ja myślę?, a ?tym, co ktokolwiek powinien myśleć? ...Myślenie ludzkie stało się kolektywne, obiektywne, refleksyjne i normatywne: inaczej mówiąc, stało się pełnowymiarowym rozumowaniem ludzkim? (s. 214).

Po opisie zmian ewolucyjnych procesu myślenia pojawia się zadanie odpowiedzi na pytanie o przyczynę lub przyczyny tych zmian. Autor wnikliwie analizuje różne opcje, z lat minionych i współczesne i dopiero na tym tle prezentuje swój punkt widzenia.

Jedno z wyjaśnień dopatruje się źródeł kognitywnych procesów człowieka w jego biologicznych właściwościach. Zgodnie z tym tokiem myślenia człowiek wykształcił wyższe formy myślenie dzięki temu, że dysponuję lepiej, niż człekokształtne, rozwiniętym mózgiem. Świadczy o tym już jego rozmiar: trzy razy większy, niż człekokształtnych. Dysponuję więc on wyższą inteligencją i takimi zdolnościami przetwarzania informacji, które są niedostępne istotom z niższego szczebla rozwoju ewolucyjnego. Funkcja myślenia byłaby zatem następstwem istnienia organu zdolnego do myślenia. Pytanie o genezę ludzkiego myślenia trzeba przeto umieścić o szczebel niżej, zapytując o to, jakie czynniki wpłynęły na ukształtowanie mózgu o takich właśnie walorach.

Tomasello podważa tę hipotezę powołując się na eksperyment Herrmanna, który przeprowadził serię badań porównawczych procesów poznawczych u dwuipółletnich dzieci i młodych szympansów oraz orangutanów. Okazało się, że u dzieci i człekokształtnych procesy poznawcze, dotyczące świata fizykalnego, są bardzo podobne, natomiast rozumienie świata zależności społecznych jest wyraźnie lepsze u dzieci.

Gdyby wielkość mózgu i wyższa jego sprawność (inteligencja) decydowały o zdolnościach poznawczych, to dzieci powinni przeważać w każdy aspekcie poznania. Jednak przeważały jedynie w dziedzinie rozumienia relacji społecznych. Znaczy to, że nie czynnik w postaci biologicznych właściwości mózgu decydował o rozwoju procesów kognitywnych człowieka, ale przyczyny innej natury. Interesującą pod tym względem zależność wykrył R. Dunbar. Okazało się, że wielkość mózgu dodatnio koreluje ze złożonością relacji społecznych gatunku.

Bardziej wnikliwe, stwierdza Tomasello, aczkolwiek również biologicznie zorientowane koncepcje, przedstawiają współcześni zwolennicy teorii modułów. D. Sperber, jeden z przedstawicieli tego nurtu, sądzi, że mózg ludzki, podobnie jak i zwierzęcy, tworzą liczne moduły specjalistyczne, odpowiedzialne za poszczególne funkcje. Istnieją moduły np. spostrzegania twarzy, doznawania zapachów, dźwięków i inne.

Zestaw modułów odpowiadających za spostrzeganie właściwości świata fizykalnego jest bardzo podobny u człowieka i człekokształtnych. Jednak u człowieka w procesie ewolucyjnym wykształcił się moduł, nie występujący u innych istot, pozwalający tworzyć metareprezentację, tzn. uświadamiać stany psychiczne swoje i innych jednostek, a także myśleć w kategoriach prawdopodobieństwa. Moduł ten (supermoduł) przyczynił się do rozwoju wyobraźni i ułatwił przyswajanie informacji przekazywanej przez innych. To, z kolei, umożliwiło rozwój języka i kultury.

Myślenie ludzkie, zgodnie z teorią Tomasello, zaczęło kształtować się 5?6 milionów lat temu pod wpływem zmian w środowisku, wymuszającym stosowanie form kolektywnego zdobywania pożywienia (s. 236). W tej sytuacji wzrosła zależność pomiędzy jednostkami, ujawniła się potrzeba wzajemnej komunikacji i obopólnego poznania, a także koordynacji działań przy realizowaniu wspólnego celu. Podobne wymagania ujawniały się w kontekście grupowej egzystencji, wynikały one z faktu wspólnej opieki nad dziećmi i konieczności rozpoznania układu hierarchicznego w grupie.

W procesie ewolucji myślenia ludzkiego wystąpiły dwa, nieco różniące się etapy. W pierwszym kształtowały się, uwarunkowane koniecznością współdziałania, podstawowe formy myślenia i komunikowania, w drugim decydującą rolę zaczęła odgrywać kultura i język, jako jej szczególny element. Kultura pozwoliła wytworzyć wspólny grunt dla osób danej grupy społecznej, tzn. określony zasób wiedzy i przekonanie, że jest on powszechnie dostępny i użytkowany. Tym samym stała się ona podstawą więzi społecznej i czynnikiem rozwoju rozrastających się zbiorowości ludzkich.

Praca M. Tomasello przeciera szlaki poznawania ewolucji myślenia ludzkiego. Przedstawia liczne hipotezy jego rodzenia się i rozwoju, a także szereg opisów pouczających eksperymentów, ukazujących porównawczo właściwości myślenia, a także uwagi, wyobraźni i samokontroli naczelnych i człowieka. Przy tym autor stara się unikać jednostronnych i kategorycznych stwierdzeń, nie popartych niezbitymi dowodami. Są to niewątpliwe walory pracy. Niestety, jest ona trudna w odbiorze, głównie z powodu wyszukanej terminologii i swoistego makaronizmu anglojęzycznego, występującego w tłumaczeniu. Trud przebrnięcia przez przeszkody tekstu zostaje jednak szczodrze wynagrodzony bogactwem informacji o nas samych i naszych przodkach.

Autor tekstu jest profesorem psychologii, długoletnim nauczycielem akademickim w UMCS w Lublinie.
 
 
Res Humana nr 4/2015, s. 29-31